Nowa siła Delecty

Krzysztof Janczak został nowym zawodnikiem BKSCh Delecty. 33-letni atakujący, który ostatnio występował we włoskiej Serie B, podpisał wczoraj kontrakt z bydgoskim zespołem i najprawdopodobniej wystąpi w niedzielę w pojedynku z AZS-em Politechnika Warszawska.
Krzysztof Janczak będzie najbardziej utytułowanym zawodnikiem w kadrze beniaminka Polskiej Ligi Siatkówki. W połowie lat 90. XX wieku występował w reprezentacji Polski, a w 1996 roku brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Ma za sobą występy w lidze polskiej (w barwach Morza Szczecin, Jastrzębia Borynia oraz wrocławskiej Gwardii). Grał także w rosyjskiej Superlidze, a ostatnio był podporą drugoligowego włoskiego zespołu
Premier Hotels Cremo.
Wiele wskazuje na to, że bydgoscy kibice zobaczą nowego zawodnika już w najbliższej kolejce ligowej, kiedy to Delecta podejmie w hali "Łuczniczka" J.W. Construction AZS Politechnikę Warszawską. Jeżeli wszystkie formalności zostaną załatwione, Janczak wybiegnie na parkiet bydgoskiego obiektu. "Mamy kilka dni na poznanie się i sądzę, że w niedzielę będę mógł skorzystać z Janczaka" - mówi szkoleniowiec Delecty
Wiesław Popik.
W tym samym czasie najbliższy rywal Delecty poszukiwał nowego szkoleniowca, który objąłby posadę po tym, jak nieoczekiwanie do dymisji podał się
Krzysztof Felczak. Zespół ze stolicy także nie błyszczy w tym sezonie (zaledwie dwa wywalczone punkty) i potrzebna jest mu nowa jakość trenerska. Zadania wyciągnięcia AZS-u z nizin tabeli PLS-u podjął się
Edward Skorek, który ma niewiele czasu na poznanie zespołu.
Występ libero Rafała Kwasowskiego stoi pod znakiem zapytania.
Nadal niepewny jest występ Rafała Kwasowskiego, który nadal przechodzi rehabilitację po zabiegu artroskopii kolana. 35-letni libero bydgoskiego zespołu rozpoczął już lekkie treningi. "Wszystko zależy od decyzji lekarzy. Nie chcemy szafować zdrowiem zawodnika, którego obecność może mieć dla nas, w dalszej części sezonu, istotny wpływ" - wyjaśnia trener Popik.
Szerzej o niedzielnym spotkaniu BKSCh Delecty Bydgoszcz z warszawskim zespołem napiszemy już wkrótce.
Eryk Dominiczak