



Słowa trenera Piotra Makowskiego najlepiej oddają przebieg gry podczas spotkania Centrostalu Focus Park Bydgoszcz z Winiarami Kalisz. Tylko pierwszy set tego spotkania był godzien obejrzenia. Dwa pozostałe to znacząca przewaga Winiar, ale również spora liczba błędów po stronie bydgoskiej.

Początek pierwszej partii jest bardzo wyrównany. Obie ekipy starają się trzymać remisu. Na pierwsza przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem schodziły bydgoszczanki. Niewiele jednak ta przewaga znaczyła, bowiem drugi czas techniczny to jednopunktowe prowadzenie zawodniczek z Kalisza. Taki przebieg gry mieliśmy od początku do końca seta. Walka punkt za punkt, widać było determinację i chęć zwycięstwa po obu stronach siatki. Przy stanie 22:22 „Pałacanki” popełniły dwa błędy, a siatkarki z Kalisza dzięki temu miały piłkę setową. Bydgoszczanki zdołały zdobyć jeszcze tylko jeden punkt w tym secie, a w efekcie zakończył się on wynikiem 23:25. W spotkaniu było 1:0 dla Winiar.

Od początku drugiego seta mocno uderzyły kaliszanki. Prowadziły nawet 4:0. Gospodynie starały się odrobić straty. Jednakże na niewiele zdał się ten pościg. Bydgoszczanki zdołały doprowadzić do stanu 4:5. Po chwili ponownie straciły kilka punktów. Po bydgoskiej stronie wdzierało się wiele błędów. Brakowało bloku, skutecznego wykończenia ataku. W pewnym momencie kaliszanki miały aż 9-punktowe prowadzenie (18:9). Również zmiany, jakie wykonywał Piotr Makowski niewiele pomogły drużynie. Ostatni punkt, decydujący o wygranej Winiar, podarowała Karolina Ciaszkiewicz, posyłając piłkę w aut. Ostatecznie partia kończy się wynikiem 17:25. A na tablicy świetlnej widnieje wynik 0:2.

Ostatnia odsłona pojedynku o fotel lidera tabeli LSK znów zaczęła się od prowadzenia gości. Z każdą piłką siatkarki z Kalisza powiększały swoją przewagę. Pierwsza przerwa techniczna to 4-punktowe prowadzenie gości (8:4). Od tego momentu przyjezdne zdobywały punkty seriami. Przy stanie 4:11 trener Makowski decyduje się na wprowadzenie do gry Moniki Naczk, która chwilę później zdobywa punkt. Jednakże stan punktowy, który widnieje przy stoliku sędziowskim, jest nie najlepszy dla gospodyń. I tak było do końca tej partii, ponieważ bydgoszczanki nie miały sposobu na lepiej grające kaliszanki. Siatkarki z Bydgoszczy popełniały mnóstwo błędów, które przybliżały ich rywalki do zwycięstwa. Ostatecznie set ten kończy się wynikiem 13:25, a całe spotkanie 0:3.

Po spotkaniu powiedzieli:
Anna Barańska: "Cieszymy się z wygranej 3:0. Spodziewaliśmy się trudnego zaciętego meczu. Centrostal Focus Park jest dobrym zespołem, który będzie się z pewnością liczył w czołówce i jest jednym z kandydatów do medalu. Tym bardziej cenne jest dla nas zwycięstwo za trzy punkty. "
Ewa Kowalkowska: "Zagrałyśmy dziś bardzo słabe spotkanie. Pozostaje mi przeprosić kibiców, którzy tłumnie przyszli do hali Łuczniczka za naszą postawą w dzisiejszym meczu. Nie wiem co się z nami stało, zagrałyśmy dziś grubo poniżej oczekiwań i możliwości. "
Igor Prielożny: "W pierwszym secie kibice zobaczyli siatkówkę na naprawdę wysokim poziomie. Oba zespoły walczyły bardzo zacięcie o każdą piłkę. W drugiej i trzeciej partii mój zespół kontrolował wydarzenia na boisku. Bydgoszczanki popełniły sporo błędów własnych, które wykorzystaliśmy i to było kluczem do sukcesu. "
Piotr Makowski: "Nie pamiętam tak słabego spotkania w naszym wykonaniu. Z wyjątkiem pierwszego seta graliśmy zdecydowanie poniżej umiejętności. Usiądziemy po tym meczu na spokojnie i będziemy analizowali przebieg spotkania i przyczyny porażki. Musimy dalej trenować bo czeka nas trudny wyjazd do Gdańska i tam musimy szukać punktów."