Wróci im Energ(i)a?


Siatkarki Centrostalu Focus Park Bydgoszcz udają się w kolejną niełatwą podróż. Tym razem jadą do Gdańska na spotkanie fazy grupowej Pucharu Polski siatkarek z miejscową Energą Gedanią.
Mecze w krajowym pucharze umożliwiają zespołowi z Gdańska spotkania z zespołami z Ligi Siatkówki Kobiet. Gedania w I lidze pewnie pokonuje kolejne rywalki i tylko jakiś totalny kataklizm mógłby odebrać zespołowi z Wybrzeża awans do ekstraklasy.
Pierwsze spotkanie w Bydgoszczy pokazało, że w podopiecznych Leszka Milewskiego drzemie spory potencjał. Sprawiły sporo problemów zawodniczkom z Bydgoszczy, wygrywając drugiego seta do 16, a w trzecim ulegając po zaciętym boju dopiero do 28! Ostatecznie Centrostal wygrał to spotkanie 3:1 i po meczach na własnym parkiecie ma komplet zwycięstw.
Drużyna Centrostalu ma za sobą niezwykle męczący wyjazd do Bielska-Białej. Bydgoska drużyna poniosła tam kolejną porażkę w tym sezonie, ulegając Stali 1:3. Niestety, ale znów zawodniczki trenera
Piotra Makowskiego nie miały wiele czasu na regenerację po spotkaniu w LSK i długiej, kilkusetkilometrowej podróży.
Atutem zespołu Gedanii będzie z pewnością własna hala i kibice, którzy mogą okazać się siódmym zawodnikiem miejscowych. Zespół z Gdańska nie rozgrywa spotkań z taką częstotliwością, jak ekipa z Bydgoszczy, więc spore znaczenie będzie miało przygotowanie kondycyjne siatkarek. Należy jednak zauważyć, że drużyna Centrostalu, mając za sobą ogromny bagaż spotkań w ostatnich tygodniach, może przeżywać kryzys. Pojawił się on jednak w najmniej odpowiednim momencie, gdyż bydgoszczanki odliczają dni do Final Four Top Teams Cup w Moskwie, który odbędzie się w dniach 11-12 marca.
W ekipie
Leszka Milewskiego wiele będzie zależało od dyspozycji środkowej
Dominiki Kuczyńskiej, która wspólnie z koleżankami będzie musiała stawić czoła kombinacyjnie grającej ekipie Centrostalu. Zespół z Gdańska zapowiada, że będzie wybierał ataki niekonwencjonalne i zagrania nietypowe. Czy to będzie kluczem do sukcesu gdańszczanek? Czy bydgoski zespół poradzi sobie z liderem I ligi? Tego dowiemy się już we wtorkowy wieczór.
Eryk Dominiczak