

To będzie arcyważne spotkanie dla bydgoszczan. Poloniści, by znacząco nie zmniejszyć swoich szans na awans do pierwszej czwórki, muszą ten mecz wygrać. Dużym osłabieniem jest kontuzja Andreasa Jonssona, który podczas spotkania z Unią Tarnów doznał pęknięcia jednej z kości śródstopia.
Bydgoszczanom nigdy nie pasował rybnicki tor. Spośród ostatnich dziesięciu meczów drużyna znad Brdy wygrała tam dwukrotnie. Ostatni raz miało to miejsce w 1993 roku i spotkanie zakończyło się wynikiem 43-45. Wtedy Polonistów do zwycięstwa poprowadzili Tomasz Gollob (15 punktów) i Andy Smith (12 punktów).
W 2004 roku królem Rybnika okrzyknięto Andreasa Jonssona. Szwed przyjechał tam dwukrotnie i w swoich trzynastu startach zdobył...37 punktów. Niestety w niedzielne popołudnie 26-latka nie zobaczymy, lecz najprawdopodobniej będzie on zawodnikiem zastępowanym.
Kolosalne znaczenie będzie miała postawa trójki potencjalnych liderów. Piotr Protasiewicz i Robert Kościecha powinni pojechać na swoim dość wysokim poziomie, jednak największą niewiadomą jest dyspozycja Roberta Sawiny. Sam zawodnik winą za słabe występy obarcza swojego (już byłego) tunera – Briana Kargera. Od początku sezonu wyśmienicie spisuje się bydgoska młodzież, lecz trudno przewidzieć jak poradzą sobie na trudnym rybnickim torze.
Jeszcze więcej znaków zapytania jest po stronie gospodarzy. Niepewny występu jest Martin Smolinski, który wspaniale zaprezentował się w ligowym debiucie. Przypomnijmy, że Niemiec doznał wstrząsu mózgu podczas zawodów w Pocking. Kolejną niewiadomą jest udział w meczu Romana Poważnego. Zawodnik miał wystartować w sobotę w ¼ IME w Terenzano, jednak Rosjanin z powodu kontuzji wycofał się.
Bardzo mocni na własnym torze są miejscowi juniorzy. Patryk Pawlaszczyk wraz z Wojciechem Druchniakiem potrafią wygrywać z najlepszymi. Swoje punkty (o ile pojedzie) powinien zrobić Roman Poważnyj, który od początku sezonu spisuje się bardzo dobrze i jego absencja byłaby dużym osłabieniem drużyny ze Śląska.
Więcej czynników przemawia za zespołem znad Brdy, jednak sięgając pamięcią do roku 1991, kiedy to ROW Rybnik był dostarczycielem punktów dla innych drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej, wygrał tylko jeden mecz...właśnie z bydgoską Polonią. Trzeba mieć nadzieję, że tym razem bydgoszczanie poradzą sobie z dużo niżej notowanym rywalem i w dalszym ciągu będą liczyli się w walce o play-off.
Andreas