

Niedziela będzie dla nas - tak jeszcze kilka godzin temu mogli sądzić sympatycy Centrostalu Focus Park Bydgoszcz. Niestety, zawodniczki Piotra Makowskiego próbowały potwierdzić tę tezę tylko przez pierwsze dwa sety drugiej odsłony rywalizacji, której stawką jest brązowy medal mistrzostw Polski. Aluprof Bielsko-Biała pokonał bydgoszczanki 3:1 i znajduje się o krok od wywalczenia miejsca na najniższym stopniu podium LSK.
Sobotni mecz, a w szczególności sety numer 3 i 4 pozwalały mieć nadzieję na wyrównane spotkanie, godne batalii o najwyższe laury w Lidze Siatkówki Kobiet. Zwycięstwo w niedzielnej konfrontacji pozwalało Centrostalowi Focus Park utrzymać iskrę nadziei na korzystne rozstrzygnięcie bydgosko-bialskich pojedynków. Zadanie trudne, ale nie niewykonalne...
Set nadziei
Tym bardziej, że pierwszy set nieoczekiwanie przyniósł absolutną dominację gospodyń. Po początkowych fragmentach, w których Aluprof wyszedł na prowadzenie 4:1, na boisku warunki dyktowały już wyłącznie podopieczne Piotra Makowskiego. Za sprawą znakomicie spisującej się w ataku Ewy Kowalkowskiej drużyna z miasta nad Brdą wyszły na prowadzenie 7:6.
Siatkarki z Podbeskidzia starały się dotrzymywać kroku gospodyniom, ale czyniły to skutecznie tylko do stanu 9:9. Wówczas w roli głównej wystąpiła Aleksandra Liniarska, która skutecznie zakończyła akcję ze środka, a chwilę później wspólnie z Kowalkowską zablokowała Joannę Staniuchę-Szczurek. Kolejny punkt sprezentowały bydgoskim zawodniczkom rywalki, popełniając błąd ustawienia.
Przewaga miejscowej ekipy powiększała się za sprawą nie tylko bardzo dobrej gry w ataku, ale także wyśmienitej postawy libero Dominiki Leśniewicz, którą, w kontekście całego meczu, można uznać za najbardziej wartościową zawodniczkę meczu. Spektakularne obrony umożliwiały Centrostalowi Focus Park wyprowadzać skuteczne kontrataki, których nie były w stanie zatrzymać podopieczne Wiktora Kreboka.
Po bloku Karoliny Ciaszkiewicz i Iljany Goczewej na Annie Podolec było już 22:13, co przesądziło losy premierowej partii. Seta w efektowny sposób zakończyła Agnieszka Śrutowska, decydując się na zagranie z drugiej piłki.
Set napięcia
Sobotni mecz kazał jednak z odpowiednim dystansem patrzeć na wyniki poszczególnych odsłon. Potwierdziła to również druga potyczka, bowiem drugi set okazał się najbardziej dramatycznym, jaki nieliczni kibice w hali "Łuczniczka" mieli okazję zobaczyć w niedzielne wczesne popołudnie.
Zaczęło się znakomicie dla przyjezdnych, które po bloku Podolec i prezentującej równą formę Edyty Kucharskiej prowadziły już 3:0. Nie podłamało to bydgoszczanek, których łupem padły kolejne cztery punkty. W ofensywie brylowała Ciaszkiewicz, która wywalczyła cztery z pięciu pierwszych punktów dla Centrostalu Focus Park. Dobra gra 28-letniej przyjmującej nie wystarczyła do zbudowania znaczącej przewagi.
Wyższy bieg zdołały włączyć siatkarki z południowej Polski, które po ataku Staniuchy-Szczurek prowadziły 15:12. Wówczas siatkarska skrzynia biegów w zespole Aluprofu zacięła się, co skrzętnie wykorzystały zawodniczki prowadzone przez trenera Makowskiego. Za sprawą znakomitej dyspozycji Kowalkowskiej pięć kolejnych punktów trafiło na konto Centrostalu Focus Park.
Kolejny znakomity okres gry miała Karolina Ciaszkiewicz, która dwukrotnie z lewego skrzydła skutecznie zakończyła akcje bydgoskiej drużyny. Dzięki temu jej drużyna prowadziła 21:18, co stawiało bielszczanki w trudnej sytuacji. W trudnej, ale nie beznadziejnej. Ciężar zdobywania punktów wzięła na swoje barki Kucharska, dzięki której Aluprof wyrównał na 22:22.
Dramatyczna i zaskakująca końcówka mogła zakończyć się zwycięstwem Centrostalu Focus Park. Mogła, pod warunkiem, że sędzia, zamiast autu, pokazałby asa serwisowego w wykonaniu kapitan bydgoskiego zespołu - Ewy Kowalkowskiej. Kontrowersyjna sytuacja destrukcyjnie podziałała na siatkarki z grodu nad Brdą. Najpierw po ataku Joanny Kuligowskiej piłka szczęśliwie wróciła na połowę gospodyń, a złapana na wykroku "Jadzia" nie była w stanie jej obronić. Chwilę później Aluprof mógł cieszyć się ze zwycięstwa, bowiem bydgoska przyjmująca posłała piłkę w aut.
Set konsternacji
Zwycięstwo w niezwykle zaciętym drugim secie pozwoliło nabrać wiatru w żagle zawodniczkom trenera Kreboka. Początek tej odsłony gry nie przyniósł zdecydowanej przewagi żadnej ze stron i wydawało się, że szykuje się deja vu seta poprzedniego. Przy stanie 12:12 w bydgoskiej ekipie zabrakło koncentracji, co pozwoliło Aluprofowi schodzić na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:13.
Właśnie ten fragment meczu okazał się decydujący dla jego losów. Siatkarki Aluprofu nie dały już sobie odebrać mozolnie wypracowanej przewagi i kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Wprawdzie po błędzie w ataku z szóstej strefy Jaszewskiej Centrostal Focus Park zbliżył się do przeciwniczek na jeden punkt (17:18), ale na więcej już gospodyń w tej partii nie było stać
Nadal błyszczała Leśniewicz, broniąc piłki w niesamowitych sytuacjach, ale jej wysiłki zbyt często spełzały na niczym. Vis a vis "Domino" - Paulina Maj również stanowiła filar swojego klubu. Szczególnie uwidoczniło się to po przerwie, o którą poprosił jej szkoleniowiec (przy stanie 21:20 dla Aluprofu), kiedy to trzy punkty z rzędu zainkasowały zawodniczki gości.
Set beznadziei
O kolejnym secie można powiedzieć bardzo mało. Mało pozytywnych akcentów Centrostalu Focus Park i niepodważalna hegemonią Aluprofu, który od początku narzucił własne warunki gry, nie dopuszczając rywalek ani na chwilę do głosu. Gdy po ataku z przechodzącej piłki Jolanty Studziennej było już 8:3 dla gości, tylko najwięksi optymiści mogli wierzyć w odmianę wyniku.
Wiara topniała jednak z każda minutę i każda udaną akcją drużyny trenera Kreboka. Wyraźnie rozluźnione bielszczanki kończyły skutecznie niemal każdą akcję. Z kolei podopieczne Piotra Makowskiego nie potrafiły znaleźć siatkarskich argumentów na rozpędzoną machinę Aluprofu. Wynik 25:12 komentarza nie wymaga...
Co się stało z...?
Bardzo boleśnie przekonujemy się, że na chwilę obecną zespoły z Piły, Kalisza oraz Bielska-Białej pod względem sportowym przewyższając drużynę Centrostalu Focus Park. Choć czas na podsumowania i rozliczenia dopiero przyjdzie, to już teraz można śmiało powiedzieć, że powiew świeżego powietrza w bydgoskie szeregi z pewnością się przyda. Bez względu na ostateczny wynik rywalizacji o brązowy medal.
Centrostal Focus Park Bydgoszcz - Aluprof Bielsko-Biała 1:3 (15, -27, -21, -12)
Centrostal: Kowalkowska, Liniarska, Ciaszkiewicz, Śrutowska, Kuligowska, Goczewa, Leśniewicz (libero) oraz Ściurka, Łunkiewicz, Szajek, Naczk
Aluprof: Staniucha-Szczurek, Sadurek, Podolec, Jaszewska, Kucharska, Studzienna, Maj (libero) oraz Wojtowicz, Niedźwiedzka
Eryk Dominiczak