(Do)świadczenia klubowe pod surową lupą

"Dzięki za wszystko" - tak po meczu Centrostalu Focus Park Bydgoszcz - Aluprof Bielsko-Biała, który odbył się nieco ponad tydzień temu, śpiewali kibice bydgoskiego klubu. Adresatem tych słów jest szkoleniowiec zespołu z miasta nad Brdą - Piotr Makowski. 48 godzin po zakończeniu sezonu Ligi Siatkówki Kobiet jest niemal pewne, że młody trener straci dotychczasową posadę. Nikt tego oficjalnie nie potwierdza, ale...
Miało być tak pięknie....25-lecie Klubu Sportowego Pałac oraz piętnastolecie występów w ekstraklasie - wymarzony termin na zdobycie medalu i ukoronowanie ćwierćwiecza klubu z ulicy Jagiellońskiej. "Chcemy wywalczyć w tym sezonie medal, niekoniecznie złoty" - zapowiadał kilka miesięcy temu Waldemar Sagan. Dziś już wiemy, że z ambitnych planów nic nie wyszło. Drużynie nie udało się zbliżyć do zespołów ze ścisłej czołówki, wobec czego drużyna siatkarki Centrostalu Focus Park zakończyła rywalizację tuż za podium.
Sukces czy porażka?
Niemal równo rok temu zadawaliśmy sobie identyczne pytanie. Wówczas w dorobku bydgoskiej ekipy była kolekcja czwartych miejsc - w lidze oraz Top Teams Cup, a także awans do finałowego turnieju Pucharu Polski. W tym roku europejskich wojaży już nie było. Pozostały więc batalie na krajowym podwórku. Właśnie je należy obecnie, z maksymalną dozą obiektywizmu, ocenić...
Czwarte miejsce - wybitnie nielubiane przez sportowców, zostało uznane za porażkę. Pojawiały się głosy, że skoro głośno mówi się o medalu, wówczas jego brak jest niezwykle dotkliwy. "Nie został wykorzystany potencjał zawodniczy" - uważa prezes klubu Edwin Warczak. Czy cel, jaki przed sezonem postawił przez siatkarkami i ich opiekunem zarząd, okazał się jedynie utopią? Wydaje się, że nie do końca...
Prawda jest taka, że zespół dysponuje znacznie mniejszym budżetem niż drużyny, które rokrocznie oglądamy w walce o najwyższe cele w LSK. Poza medalowym trio - Winiarami Kalisz, Farmutilem Piła oraz Aluprofem Bielsko-Biała, większe fundusze posiadały również ekipy z Muszyny, Białegostoku oraz Gdańska. Gdzie znalazły się na zakończenie sezonu? Oczywiście, za bydgoską drużyną.
Za mocne na przeciętność, za słabe na medal?
Nie jest to na pewno usprawiedliwienie, bowiem pieniądze to nie wszystko, a sama zasobność klubowej kasy z pewnością nie załatwia sprawy (przykłady można by mnożyć...). Gdzie więc leży przyczyna tego, że bydgoszczanki po raz kolejny wygrywają z niżej notowanymi rywalkami, a z najmocniejszą trójką nie są w stanie nawiązać skutecznej walki?
Ewa Kowalkowska (atakuje), z tyłu Piotr Makowski - czy ich sportowe drogi za kilkanaście godzin rozejdą się?
Jedną z przyczyn może być zjawisko, określane mianem "zmęczenia materiału". Szkielet bydgoskiej ekipy od lat pozostaje nienaruszony i choć z jednej strony może być to wyznacznik stabilizacji, z drugiej może doprowadzić do marazmu i przestoju. Trener Makowski po trzeciej konfrontacji z Aluprofem stwierdził, że w klubie potrzebne są zmiany. Jakie?
"Oddałem się do dyspozycji zarządu" - informuje młody szkoleniowiec, który, według nieoficjalnych informacji, w najbliższych godzinach ma zostać pozbawiony swojej funkcji. Srebro oraz dwa czwarte miejsca to wynik, który najprawdopodobniej nie obroni bydgoskiego szkoleniowca. Najprawdopodobniej, bo nikt z zarządu nie chce potwierdzić tych spekulacji. Prezes Warczak zasłania się zasadą kolegialności - "Decyzji o zwolnieniu trenera nie podejmuję jednoosobowo. Decyduje o tym cały zarząd" - zaznacza.
Na przedsezonowej prezentacji zespołu Piotr Makowski tryskał humorem. Po zakończeniu rozgrywek bydgoski szkoleniowiec nie miał już tak wesołej miny.
Żegnaj, czy do widzenia?
Nierozstrzygniętą kwestią pozostaje fakt, czy
Piotr Makowski, po ewentualnej dymisji, pozostanie w klubie, czy też poszuka sobie nowego pracodawcy. Kolejnym znakiem zapytania jest oczywiście nazwisko następcy, bo klasowych (i wolnych) trenerów na krajowym rynku pozostaje niewielu.
"Biorę na siebie odpowiedzialność za wyniki oraz grę zespołu" - stwierdza bez ogródek szkoleniowiec Centrostalu Focus Park. To swoiste przyznanie się do winy może być również wyrazem tego, że Makowskiemu potrzebna jest zmiana klimatu, co wpłynie na podniesienie jakości jego warsztatu szkoleniowego. Bo choć nie nalezy demonizować czwartego miejsca w LSK (niektóre zespoły przyjęłyby takie rozwiązanie z pocałowaniem ręki), to pozostaje niedosyt, ambicjonalny niedosyt.
Kasa Misiu, kasa?
Przy rozmowie o zmianach nie sposób pominąć aspektu finansowego. "Jesteśmy wypłacalnym klubem o stabilnym budżecie, który, choć nie jest najwyższy, zapewnia nam możliwość walki o najwyższe ligowe laury" - kilkukrotnie powtarzał w rozmowie z nami Waldemar Sagan. Faktycznie, pieniądze w bydgoskim klubie rozdysponowane są z chirurgiczną dokładnością.
Czy jednak w kontekście kolejnego sezonu okażą się one wystarczające? Po pierwsze, w przypadku zwolnienia Makowskiego, nowy trener może żądać większych pieniędzy za prowadzenie drużyny. Po drugie, pewne zmiany w składzie są niezbędne, co też przyniesie za sobą konieczność sięgnięcia do klubowego portfela. Pozostaje jeszcze trzecia opcja - opieranie klubu na wychowankach. Tylko czy taka kwestia będzie brana pod uwagę w szeregach bydgoskiego klubu? Odpowiedzi na kolejne pytania będziemy poznawali w najbliższych dniach.
Eryk Dominiczak
Autor: fanksp @ 2007-05-29 14:16:47
czekamu na wiesci z zebrania zarządu. na dobre wieści
Autor: Karwi @ 2007-05-31 15:32:42
Na moje pan makowski powinien dac sobie juz spokoj z prowadzeniem zespołu. Nie chodzi o to ze jest stałym trenerem ale od 3 sezonów stoimy praktycznie w miejscu( z małymi wyjatkami np. PP) A co do pieniedzy to piła przed sezonem tez nie miała kasy a jednak matlak zrobił druzyne która walczyła o złoto. Pozdro