

Po ubiegłorocznym sezonie, w którym Centrostal zdobył wicemistrzostwo Polski oraz okazał się najlepszą drużyną Pucharu Polski, wszyscy spodziewali się sukcesów, ponieważ skład nie zmienił się znacząco od tego z sezonu 2004/2005.
Tymczasem za sukces można uznać jedynie zwycięstwo w Superpucharze Polski, który rozegrany został w Szamotułach. W finale bydgoszczanki pokonały Grześki Goplanę Kalisz 3:2 (w tie-breaku przegrywały już 8:1, mimo to zmobilizowały się i wygrały piątą odsłonę 16:14).

W rozgrywkach LSK zawodniczki z grodu nad Brdą radziły sobie ze zmiennym szczęściem. Na własnym parkiecie przegrały tylko dwa razy. Za każdym razem lepsza była Nafta Gaz Piła (jedyny zespół, z którym bydgoszczanki nie wygrały w tym sezonie). Najpierw w rundzie zasadniczej uległy 2:3 (Centrostal prowadził 2:0, i 20:16 w trzecim secie mimo to przegrał), a następnie w II rundzie play-off 0:3, po bardzo słabym spotkaniu. Wyjątkiem był jedynie drugi set tego pojedynku, w którym Centrostal potrafił nawiązać równorzędną walkę z rywalkami.

W rundzie zasadniczej nie doszło do żadnych niespodzianek (wyjazdowa wygrana z AZS AWF Poznań oraz Stalą Mielec z pewnością do nich nie należą). Jedynie ostatni mecz - zwycięstwo nad "mineralnymi" z Muszyny 3:0 było miłym zakończeniem rundy zasadniczej po której Centrostal Focus Park zajmował 3 miejsce. Oznaczało to, ze w pierwszej rundzie play-off spotka się z Dalinem Myślenice.

Dwa pierwsze mecze, które zostały rozegrane w Bydgoszczy, zakończyły się łatwym zwycięstwem miejscowych 3:0. Myśleniczanki nie zdołały nawiązać walki z dużo lepszym Centrostalem. Trzecie spotkanie rozegrane w Myślenicach okazało się tylko dopełnieniem formalności - awansu do półfinału LSK. Tam na zwycięzcę pary Dalin - Pałac czekał zespół Nafty Gaz Piła.

Pierwszy mecz to zdecydowana przewaga miejscowych z Piły, które gładko rozprawiły się z podopiecznymi Piotra Makowskiego 3:0. Przewaga Nafty była widoczna przede wszystkim w bloku. Dzięki temu elementowi gry zdobyły blisko 20 punktów (!), co w znacznym stopniu pozwoliło im wygrać pierwszą potyczkę z Centrostalem. W odniesieniu sukcesu przez Centrostal nie pomógł nawet doping około siedemdziesięcioosobowej grupy kibiców z Bydgoszczy.
Drugie spotkanie było widowiskiem, które każdy szanujący się kibic siatkówki chciałby zobaczyć na własne oczy. Siatkarki obu drużyn stworzyły znakomity spektakl. Przez całe spotkanie zespoły walczyły punkt za punkt. Bydgoszczanki miały szanse wygrać to spotkanie, jednak w końcówce piątego seta zabrakło szczęścia oraz zrozumienia i mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla pilanek.

Kiedy rywalizacja przeniosła się do Bydgoszczy wszyscy wierzyli w to, że uda się odrobić straty z Piły. „Nafciarki" wiedziały, że mają trzy szanse awansu do wielkiego finału. Swoją wielką szansę wykorzystały już w pierwszym meczu w hali Astorii, wygrywając spotkanie 3:0
Bydgoszczanki zostały rozniesione w pył przez przyjezdne. Po zakończenie spotkania na twarzach miejscowych zawodniczek pojawiły się łzy. Drużyna prowadzona przez trenera Jerzego Matlaka wygrała rywalizację półfinałową 3:0 i awansowała do wielkiego finału LSK. Pałacowi pozostała walka o brązowy medal z Grześkami Goplaną Kalisz.
Dla kaliszanek brązowy medal był jedynie pocieszeniem po odpadnięciu w półfinale z Muszynianką Fakro Muszyna. Dla bydgoszczanek brąz byłby wielkim sukcesem.
Oba spotkanie w Opatówku Centrostal przegrał. Pierwszy mecz w stosunku 0:3, a drugie 1:3. Zespół z Bydgoszczy dobrze zaczynał sety, jednak w końcówkach nie miały sposobów na wygrywanie ich.
Po dwóch meczach stan rywalizacji wynosił więc 2:0 dla Kalisza. W Bydgoszczy straty zostały odrobione. Miejscowe wygrały oba mecze 3:1 i kolejny mecz znów został rozegrany na terenie rywala. Grześki wygrały decydujące spotkanie 3:1 i odebrały brązowe medale Mistrzostw Polski.
Skład z sezonu 2005/06:
Katarzyna Mróz, Ewa Kowalkowska, Aleksandra Liniarska, Magdalena Godos, Karolina Ciaszkiewicz, Marzena Wilczyńska, Dominika Leśniewicz(libero),Alicja Szajek, Joanna Kuligowska,Joanna Frąckowiak, Monika Naczk, Katarzyna Wysocka(libero), Agnieszka Śrutowska, Jolanta Studzienna.
Szymon Karwasz