

"Gdyby ktoś zaproponował mi przed spotkaniem z Jastrzębskim Węglem jeden punkt, wziąłbym go w ciemno." - tłumaczył po spotkaniu z wicemistrzami Polski trener Delecty Bydgoszcz Rostislav Chudik. Patrząc przez pryzmat wydarzeń w poniedziałkowym meczu, mógł czuć jednak niedosyt. Już w piątek będzie okazja do tego, aby odkreślić grubą kreską konfrontację z podopiecznymi Roberto Santilliego. Bydgoszczanie zmierzą się z Mlekpolem AZS-em Olsztyn. O tym, że zatrzymanie kolejnych punktów w mieście nad Brdą nie będzie rzeczą łatwą, nikogo nie trzeba przekonywać.
ZAPRASZAMY NA RELACJĘ LIVE
poniedziałek, 5 października od godz.18:00
"Musimy uniknąć przestoju, który zdarzył się nam w trzecim secie pojedynku z Jastrzębskim Węglem." - komentował na gorąco po meczu pierwszej kolejki
Kamil Kacprzak, pytany o kolejne spotkanie Polskiej Ligi Siatkówki. Identycznie jak w ubiegłym roku drugim przeciwnikiem bydgoskich siatkarzy w rozgrywkach ekstraklasy będzie drużyna akademików ze stolicy Warmii.
W drużynie prowadzonej przez
Ireneusza Mazura doszło do kilku istotnych zmian. Na pozycji atakującego zobaczymy
Grzegorza Szymańskiego, który przyszedł z Jastrzębskiego Węgla. Pozyskanie reprezentanta Polski było naturalną konsekwencją zmiany otoczenia przez
Pawła Papkego, który wybrał ofertę Resovii Rzeszów. Istotnym ogniwem AZS-u będzie z pewnością niemiecki przyjmujący
Bjorn Andrae, który przyszedł z włoskiej Padwy.
Faworyt z ładunkiem emocjonalnym
Niekwestionowanym liderem zespołu pozostaje
Paweł Zagumny, który dał się namówić na kolejny sezon występów w zespole z Olsztyna. To na najlepszym rozgrywającym ubieglorocznych mistrzostw świata w Japonii będzie spoczywała odpowiedzialność za wynik drużyny. "Spoczywa na nas ciężar oczekiwań i dobrego wyniku." - mówił po spotkaniu z warszawską Politechniką (3:0) trener Ireneusz Mazur, dodając, że jego zespół składa się z doświadczonych graczy, którzy szybko konsolidują się. Szkoleniowiec klubu z północno-wschodniej Polski nadmienił jednak, że prawdziwą wartość jego zespołu będzie można poznać, gdy dojdzie dodatkowy czynnik emocjonalny, który może utrudnić płynną grę. Czy taką sytuację ujrzymy w pojedynku z Delectą?
Bydgoszczanie pozostawili po sobie dobre wrażenie w meczu z Jastrzębskim Węglem, choć niemal jednym głosem zaznaczali, że żałują, iż nie udało się pokonać rywali. Tym bardziej, że przez dwa sety
Krzysztof Janczak i spółka dyktowali warunki na parkiecie, nie pozwalając ekipie ze Śląska rozwinąć skrzydeł. "Ciężko znaleźć jeden moment w meczu, który zadecydował o porażce. Wydaje mi się, że była to końcówka trzeciej partii." - przyznaje rozgrywający Delecty
Artur Hoffmann.
W piątek bydgoszczanie muszą uniknąć podobnych przestojów i popełniać mniej błędów własnych (popełnili ich w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem ponad 30, w tym znaczną część w czwartym, przegranym 12:25, secie). Drużyna z Bydgoszczy udowodniła, że potrafi walczyć z teoretycznie silniejszymi zespołami. "Jeszcze niejeden zespół straci tutaj punkty." - podkreślali po meczu zawodnicy klubu z Jastrzębia-Zdroju. Czy kolejnym będzie olsztyński AZS? Odpowiedź poznamy w piątkowy wieczór. Początek rywalizacji o godzinie 18:00.
Eryk Dominiczak