



Bydgoszczanie wreszcie pokazali pełnię swoich możliwości. Po znakomitym spotkaniu podopieczni Rostislava Chudika pokonali zespół pięciokrotnego mistrza Polski – ZAK-u S.A Kędzierzyn Koźle 3:0 (-17,-17,-17). Prezentujemy Państwu jak ten mecz wyglądał z perspektywy parkietu oraz ławki rezerwowych.
Dziwię się, bo ostatnie mecze, treningi tylko utwierdzały nas w tym, że jesteśmy w wysokiej formie. Nie wiem na co można zwalić fakt, że dzisiaj przegraliśmy, chyba tylko na dobrą grę Delecty. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy przestój, bo w najbliższym czasie czekają nas mecze z czołówką tabeli, a chcąc być w czwórce tego meczu nie powinniśmy przegrać. Teraz pozostaje nam szukać punktów z tymi mocnymi. Wracając jeszcze do dzisiejszego spotkania – u nas zawiodło przyjęcie, a z kolei Delecta zagrała bardzo dobrze w obronie i w kontrze. Myślę, że jeśli bydgoszczanie tak będą grali, to mają jeszcze realne szanse na wejście do ósemki i uniknięcie baraży, czego im serdecznie życzę.
Miałem wysoką skuteczność, ale drużyna z Bydgoszczy zagrała dzisiaj bardzo dobrze taktycznie z zagrywki, co nas zupełnie rozbiło. Na początku można było pokończyć parę piłek, ale całego meczu bez dobrego przyjęcia niestety nie da się wygrać. Właśnie przez słabe przyjęcie mało graliśmy środkiem, a jeśli już nasz rozgrywający zdecydował się rozegrać krótką, to w wielu przypadkach to wracało. Każda taka piłka tylko potęgowała coraz większy brak pewności i tak to się musiało skończyć – przegraną 0:3. Naszym celem jest utrzymanie się w pierwszej czwórce, żeby fazę play-off rozpocząć u siebie.
Dzisiaj zabrakło nam wszystkiego, poczynając od tego nieszczęsnego przyjęcia, do zagrywki i gry w ataku również. Jeśli nawet już przyjęcie było, to wtedy mieliśmy problemy z kończeniem piłek. W dzisiejszy mecz naprawdę włożyliśmy dużo serca, ale się nie udało. Od razu ucinam spekulacje, że uznaliśmy ten mecz za rozstrzygnięty na naszą korzyść już przed jego rozpoczęciem. Nie ma sensu doszukiwać się dziury w całym, bo dzisiaj bardzo dobrze grała cala drużyna Delecty, w ataku szalał Janczak i to było podstawą ich zwycięstwa. Janczak jest takim zawodnikiem, który potrafi sam wygrać mecz i dzisiaj naprawdę pociągnął całą drużynę do tego triumfu.
Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo w końcu udało nam się zdobyć punkty tutaj na miejscu i prawdę mówiąc, gdzieś tam w podświadomości czujemy, że jest jeszcze szansa coś zdobyć w tym sezonie. Dzisiaj wychodziło nam bardzo dużo, bardzo dużo mieliśmy szczęścia, ogrom podbitych piłek w obronie, dobrze funkcjonował blok. Przyszedł taki mecz, kiedy wszystko wychodziło, wszystko się zgrało w czasie. Nasza dzisiejsza postawa nie jest żadną metamorfozą, po prostu wygraliśmy ważne piłki i tak już się ten mecz ułożył. To my wiedliśmy prym, to my dyktowaliśmy warunki. Jestem naprawdę bardzo zadowolony, bo jako kapitan przyjemnie jest podnieść ręce w górę i podziękować publiczności za doping po wygranym spotkaniu. Nasza cała drużyna dziękuje kibicom i będziemy walczyć dalej.
My praktycznie w żadnym secie nie podjęliśmy walki i nie ukrywam, że jest to najgorsze spotkanie w naszym wykonaniu w tym sezonie. W żadnym stopniu nie umniejsza to wyczynu gospodarzy, którzy zagrali dzisiaj bardzo dobre zawody i byli dzisiaj zdecydowanie lepszym zespołem. Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, ale… no cóż. Ta liga pokazuje, że każdy z każdym może wygrać, czego przykładem jest ten mecz. Bez wątpienia jest to najmocniejsza liga, zresztą nawet wyniki w pucharach (każda drużyna ma duże szanse na awans do czwórki) o tym najdobitniej świadczą. Musimy zrobić wszystko, aby się po tej porażce jak najszybciej otrząsnąć. Być może jest to dla nas taki dobry, zimny prysznic, tym bardziej, że przed nami jeszcze trzy trudne spotkania oraz faza play-off. Natomiast nie wyobrażałem sobie, że to spotkanie będzie przebiegało w taki sposób. Korzystając z okazji, chciałbym przeprosić kibiców, a zwłaszcza tych, którzy w nielicznej grupie przyjechali tutaj do Bydgoszczy.
Dziękuję zawodnikom, którzy byli dla mnie największym wsparciem przez ten weekend po meczu z Resovią. Wierzyli we mnie, nie chcieli zmiany trenera i to dzisiaj zaprocentowało. Wiemy jaka jest tu sytuacja, wiemy że kędzierzynianie są bardzo mocnym zespołem, walczą o czwórkę, o medal. Dwa lata temu wspólnie z Andrzejem walczyliśmy na jednej ławce i cieszyliśmy się, a po przegranej z Górnikiem Radlin byliśmy w takiej samej sytuacji, w jakiej ja byłem po meczu z Rzeszowem. Andrzej też był moim wsparciem w tym krytycznym momencie i od razu wygraliśmy trzy mecze pod rząd.
Wszyscy pokazali, że ta praca, odbudowanie psychiczne daje efekty. Wraca Kacprzak, a jest to zawodnik, który potrzebuje coraz więcej szans. Bardzo pomógł mi Kuba Oczko, który przecież w tym sezonie występował w barwach Mostostalu. Wspólnie pracowaliśmy nad różnymi wariantami ustawień i muszę przyznać, że w trzecim secie trafiliśmy idealnie. Cały czas pracujemy na własnych błędach, staramy się popełniać ich jak najmniej. Bardzo ważne utrzymać takich zawodników jak Sopko, czy Janczak , gdzie w grę wchodzą duże emocje, kiedy się czuje pewny, że wszystko wchodzi i zostaje zablokowany. Jestem szczęśliwy, że jakieś punkty zbieramy, pokazaliśmy dobrą grę, a w piątek zapraszam wszystkich na mecz z Politechniką.
Wypowiedzi zebrał i opracował Remigiusz Skwarek