Skuteczność w końcówkach kluczem do wygranej


Mecz dziewiątej kolejki LSK miał być punktem zwrotnym w poczynaniach bydgoskich siatkarek oraz rozpocząć marsz w górę tabeli. Niestety, GCB Centrostal uległ na wyjeździe akademiczkom z Poznania 0:3 (23:25, 23:25, 30:32) i pozostał na przedostatnim miejscu w klasyfikacji. Podopieczne Macieja Kosmola grały niedokładnie w przyjęciu oraz w rozegraniu. Obraz gry nie odmieniła Ewa Kowalkowska, która po raz pierwszy w tym sezonie wystąpiła na swojej nominalnej pozycji - atakującej.
Spotkanie pomiędzy GCB Centrostalem a AZS-em AWF-em mogło się podobać widzom. Oba zespoły prezentowały dobrą grę w obronie m.in. za sprawą libero obu drużyn:
Dominiki Leśniewicz oraz
Katarzyny Styskal. Jednak po stronie bydgoskiej szczególnie raziły błędy własne. W pierwszym secie przyjezdne popełniły ich aż dwanaście (sic!).
Inauguracyjne piłki partii otwarcia pokazały, że mecz nie będzie łatwą przeprawą dla żadnej z drużyn. Zespoły wzajemnie wymieniały się ciosami.

Dobrze funkcjonował blok po obu stronach siatki. Było to dość oczywiste, bowiem na przeciw siebie stanęły
Dominika Kuczyńska (196 cm wzrostu, GCB Centrostal) oraz
Jana Mogotowa (191 cm wzrostu, AZS AWF). Jednak stroną dominującą były przyjezdne i wydawałoby się, że to one kontrolowały przebieg seta. Bydgoszczanki prowadziły, a ich przewaga sięgała trzech punktów (21:18).
Niestety, końcówka należała do akademiczek. Podopieczne Macieja Kosmola nie potrafiły postawić przysłowiowej kropki nad "i". Zabrakło kończącego ataku ze strony
Joanny Kuligowskiej, która w dwóch kolejnych akcjach posłała piłkę w aut, by następnie natrafić na poznański blok. Przy piłce setowej dla gospodyń, zbicie
Alicji Malinowskiej nie znalazło miejsca w polu gry i to akademiczki mogły cieszyć się z wygranej w pierwszym secie.
Początek kolejnej odsłony spotkania należał zdecydowanie do bydgoszczanek, które szybko objęły czteropunktowe prowadzenie. Znakomicie na środku siatki prezentowała się Dominika Kuczyńska. Oprócz wykonywania punktowych bloków, zawodniczka dobrze radziła sobie w ataku. Jednak poznanianki, po powrocie na parkiet z pierwszej przerwy technicznej otrząsnęły się z letargu. Natychmiast zniwelowały straty m.in. za sprawą
Joanny Frąckowiak.
Przy stanie 9:9 na boisku pojawiła się
Ewa Kowalkowska. Długo nie czekała, by móc zaprezentować swoją formę. Zaraz po wejściu, była kapitan bydgoskiego zespołu skutecznie zaatakowała po skosie, zdobywając punkt. Do końca partii wynik oscylował w okolicach remisu. Znów pierwszą okazję do zakończenia seta miały gospodynie, które po ataku Jany Mogotowej prowadziły 24:23. Decydująca o losach drugiej odsłony meczu akcja trwała bardzo długo, a zakończyła się błędem po stronie bydgoskiej. Sędziowie dopatrzyli się nieczystego odbicia
Justyny Łunkiewicz. Partia ponownie zakończyła się wynikiem 25:23 dla podopiecznych Wojciecha Lalka.
Pogrążone przegranymi w poprzednich partiach bydgoszczanki, rozpoczęły fatalnie trzecią odsłonę. Błędy własne pozwoliły wyjść poznaniankom na sześciopunktowe prowadzenie. Joannę Kuligowską zastąpiła Bułgarka Petia Cekowa. Właśnie jej wejście ożywiło drużynę GCB Centrostalu. Po raz kolejny zawodniczka znad Morza Czarnego pokazała, że jest wartościową siatkarką. Przy stanie 24:21 dla poznanianek mało kto spodziewał się, że bydgoszczanki nawiążą jeszcze walkę. Przyjezdnym udało się doprowadzić do remisu za sprawą Petii Cekowej oraz
Doroty Ściurki, których ataki tchnęły nadzieje w zespół. O zwycięstwie w końcówce zadecydowały silniejsze nerwy. Podopieczne Macieja Kosmola nie potrafiły wykorzystać piłek setowych, natomiast akademiczki skrzętnie wykorzystały nadarzającą się okazję i wygrały 32:30, triumfując w całym spotkaniu 3:0.
AZS AWF Poznań - GCB Centrostal Bydgoszcz 3:0 (25:23, 25:23, 32:30)
GCB Centrostal: Kuczyńska, Liniarska, Ściurka, Gałkina, Kuligowska, Malinowska, Leśniewicz (libero) oraz Kowalkowska, Łunkiewicz, Cekowa, Naczk
AZS AWF: Szydełko, Frąckowiak, Magotowa, Kruk, Cieśla, Archangielskaja, Styskal (libero) oraz Gomułka, Reimus
Łukasz Górka