


Jak już informowaliśmy kolejny triumf w rozgrywkach pierwszej ligi (grupa D) zanotowały koszykarki Kadusa Bydgoszcz. Na pierwszy rzut oka wynik – 83:54, świadczy, iż było to nudne widowisko. Emocji w hali Chemika jednak nie brakowało.
Bydgoszczanki objęły prowadzenie już w pierwszej kwarcie, którego jak się później okazało nie oddały do końca spotkania. Agresywna obrona podopiecznych Tomasza Urbana, znaczenie utrudniała poczynania ofensywne miejscowym. „Zespół z Aleksandrowa Kujawskiego, to bardzo niewygodny przeciwnik” – przyznaje szkoleniowiec Kadusa, Czesław Woźniak. Mimo to, łupem właśnie jego podopiecznych padła pierwsza kwarta – 14:8.
Początek drugiej kwarty nabrał dość nieoczekiwanego obrotu spraw. Za sprawą, w głównej mierze, Katarzyny Marsel oraz Rumińskiej przewaga gospodyń zmalała tylko do czterech „oczek” – 25:21. Brak kombinacyjnej gry okazał się tym razem pozytywny. Na szczęście dla kibiców z grodu nad Brdą, sytuacja po chwili zmieniła się dość szybko na korzyść bydgoszczanek. Przełomowym momentem okazało się wejście na parkiet Justyny Kostenckiej-Janik, która bardzo agresywną obroną przeszkadzała w rozegraniu piłki rywalkom. Świetnie prezentowała się także Agnieszka Golemska, która popisała się kolejnymi tego dnia, celnymi rzutami za trzy punkty. Koszykarki obu zespołów ostatecznie schodziły do szatni widząc na tablicy świetlnej wynik 37:26 na korzyść miejscowych.
W trzeciej kwarcie bydgoszczanki popełniały wiele błędów, jednak ekipa prowadzona przez Tomasza Urbana nie potrafiła tego wykorzystać. Głównym mankamentem była słabsza, niż zwykle, postawa wysokich zawodniczek. Seryjnie dogodne okazje do powiększenia przewagi marnowały Joanna Kędzia oraz Katarzyna Żołądkiewicz. Zastój trwał jednak dość krótko, a trener Woźniak zdecydował się na wprowadzenie Ewy Borys. Dzięki seryjnie trafianym rzutom z obwodu, Kadus prowadził już po zakończeniu przedostatniej odsłony konfrontacji aż 59:38.
Z biegiem czasu w szeregach zespołu gości, dawało o sobie znać zmęczenie. „Zdaję sobie sprawę, że jesteśmy zespołem słabszym i nie napinaliśmy się zbytnio na ten dwumecz. Naszym celem jest pozostanie w nowej, scentralizowanej I lidze” – informuje szkoleniowiec gości. Można było to zauważyć na parkiecie, wszak jego podopieczne nie przyśpieszały zbytnio gry. Niestety, w końcówce spotkania, koszykarkom z Aleksandrowa Kujawskiego puszczały nerwy, za co dwukrotnie arbiter musiał ukarać zespół przewinieniem niesportowym. Choć kibice zgromadzeni na trybunach domagali się takiej kary dużo więcej razy w przeciągu całego meczu. Żelazna konsekwencja w grze, pozwalała Kadusowi na dyktowanie warunków gry, czego efektem okazało się końcowe zwycięstwo 83:54.
Mimo wysokiego zwycięstwa, bydgoszczanki popełniały momentami proste błędy, które nie powinny się zdarzać tak dobremu zespołowi. „Brakuje nam komunikacji, co jest spowodowane dłuższą przerwą w rozgrywkach. W dodatku w ostatnim czasie podzieliśmy się na dwie grupy treningowe, ponieważ trwają także rozgrywki juniorek. Będziemy jednak szukać sparing-partnerów. Niedawno otrzymaliśmy propozycje od Torunia, która jest chyba nadal aktualna” – informuje Woźniak.
Znamy już także organizatora Final Eight Sure Shot Cup (Pucharu Polski). Impreza ta organizowana przez TS Wisłę Kraków, odbędzie się właśnie w byłej stolicy naszego kraju oraz w Jaworznie.
Kadus Bydgoszcz – Orlęta Aleksandrów Kujawski 83:54 (14:8, 23:18, 22:12, 24:16)
Kadus: Golemska 18, Kaja 10, Myśków 10, Kędzia 10, Żołądkiewicz 8, Płóciennik 8, Borys 5, Kopczyk 3, Parus 2
Orlęta: Sowińska-Mroczek 21, Marsel 12, Wiśniewska 8, Rumuńska 5, Rzeźnik 4, Wiśniewska 2, Marchewka 2
Jakub Stykowski