

Gościem „Żużlowego Piątku” był także wiceprezes BTŻ-u Polonii oraz członek Rady Nadzorczej ŻKS-u Polonia Bydgoszcz SA – Marek Bąkowski. Poniżej przedstawiamy kilka pytań zadanych przez kibiców oraz odpowiedzi wspomnianej osoby.
- Po 56 latach Polonia opuściła szeregi najlepszych. Celem zespołu jest awans do Speedway Ekstraligi, lecz łatwo na pewno nie będzie. Silne zespoły powstały również w Gdańsku, Rybniku i Ostrowie Wlkp.
- Nie można nikogo lekceważyć. Stało się jak się stało, ubolewaliśmy przez pewien okres nad tym faktem. W tej chwili mamy nowe nadzieje i nowy, młody zespół. Szanujemy rywali, najgroźniejsze będą zespoły z Gdańska i Ostrowa. Choć ujemne punkty drugiej z wymienionych drużyn stawia ich trochę na straconej pozycji. Dlatego wydaje mi się, że my i Lotos powinnyśmy walczyć o awans. Wszyscy wiemy, jaki cel nas czeka.
- W zespole pojawiło się kilku nowych zawodników. Co Pana zdaniem mogą wnieś do drużyny?
- To jest bardziej pytanie do Zenona Plecha. Wydaje mi się, że zwłaszcza Hefenbrock powinien dużo wnieść. Ma on dobry, a dokładniej niemiecki styl podchodzenia do sportu. Z drugiej strony, zauważyliśmy świetną atmosferę między chłopakami. To właśnie świetna atmosfera, młodość, doświadczenie Okoniewskiego i Jonssona, w sumie może stworzyć zespół, który jest w stanie osiągnąć sukces.
Jak wyglądają sprawy finansowe w klubie?
- Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wszystko jest pod kontrolą. Nie ukrywam, iż cały czas szukamy sponsorów. Nie jest jednak łatwo. Kontrakty nie są mniejsze, niż były chociażby w ubiegłym roku. Budżet klubu, mimo startów klasę niżej, musi być taki sam jak w zeszłym sezonie. Sponsorzy zaś, zmniejszają w tym roku dopływ pieniędzy na klubowe konto. Dzięki miastu będziemy mogli organizować Grand Prix. Największą niewiadomą jest udział kibiców. Przepraszam za porównanie, lecz twierdzę, że bydgoski kibic jest jaki jest, gdy ZKŻ spadał z najwyższej klasy rozgrywkowej, na mecze przychodziło około 10 tyś. widzów. W Bydgoszczy jest niestety inaczej. Mam nadzieję, że mimo startów w pierwszej lidze ta frekwencja dopisze, wszak głównym sponsorem są jednak kibice.
- Czy nie uważa Pan, że słaba frekwencja na trybunach jest spowodowana brakiem imprez towarzyszących?
- Chciałbym zaznaczyć, że na meczu chociażby w Zielonej Górze, z której się wywodzę, bilety na mecz z imprezą towarzyszącą kosztują np. 40 zł. Być może przeprowadzimy na ten temat jakąś ankietę. Niewiadomo jak ludzie na to zareagują. Co prawda moglibyśmy zatrudnić ludzi od spraw marketingu, jednak wiąże się to z dużymi kosztami. Wierzę, że oprawa meczowa leżąca po stronie klubu, jednak się zmieni. Chcemy być klubem stabilnym finansowo. Wydaje mi się, że za te środki zbudowaliśmy drużynę, która może walczyć o Speedway Ekstraligę. Jestem przekonany, iż mamy przynajmniej na papierze zespół lepszy, niż w ubiegłym roku.
- Dlaczego nie dojdzie do sparingów z Unibaxem Toruń? Co sądzi Pan o nowym trenerze?
- Zenon Plech chcę inaczej prowadzić drużynę, niż jego poprzednik. Uważa, że dwa-trzy sparingi to optimum. W piątek ma odbywać się wspólne spotkanie, zakończone określeniem celu na weekend, spasowaniem się zawodników z torem. Nie może jednak dochodzić do tzw. „zabijania się”. Zenek już w czwartek, poprzedzający niedzielny mecz, będzie mieć koncepcję zespołu. Już po analizie startów polonistów w ligach zagranicznych, trener dokonywać będzie wyboru składu. Ważna sprawą jest także to, iż Plech potrafi mówić w języku angielskim, co na pewno ułatwi komunikację.
Opracował: Jakub Stykowski
Współpraca :Arkadiusz Zawidzki