SPORTOWA BYDGOSZCZ - informacje o sporcie w mieście nad Brdą i nie tylko...
...BO KOCHAMY SPORT
SPEEDWAY EKSTRALIGA > news > tabela > terminarz  ELITE LEAGUE > news > tabela  ELITSERIEN > news > tabela > terminarz
INNE LIGI ZAGRANICZNE > news  GRAND PRIX > news > klasyfikacja > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
PLUSLIGA KOBIET > news > tabela > terminarz  PLUSLIGA > news > tabela > terminarz  II LIGA KOBIET (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz
II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA 1)
> news > tabela > terminarz ME KOBIET > news  INNE WYDARZENIA > news
II LIGA (GR. ZACH.) > news > tabela > terminarz  IV LIGA (GR. KUJ.-POM.) > news > tabela > terminarz  KLASA OKRĘGOWA (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz  I LIGA KOBIET (GR. PÓŁNOCNA) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
FORD GERMAZ EKSTRAKLASA > news > tabela > terminarz  II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA A) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
LEKKOATLETYKA > news  SPEEDROWER > news > tabela > terminarz  BASEBALL > news > tabela > terminarz  PIŁKA RĘCZNA > news > tabela > terminarz
SPORTY WODNE > news  SPORTY SIŁOWE > news  INNE DYSCYPLINY > news
> WYWIADY      >  KOMENTARZE      >  FELIETONY      >  REPORTAŻE      >  FOTOREPORTAŻE

Wspaniałe momenty nie wystarczyły

Niezwykle emocjonujące spotkanie obejrzeli kibice zgromadzeni w niedzielę na hali łódzkiego ŁKS-u. Gospodarze ostatecznie pokonali Astorię 77:73 (22:20, 17:20, 12:15, 26:18) i są o krok bliżej od wejścia do finału fazy play-off, której stawką jest awans do pierwszej ligi.

Wielu uważało, że bydgoszczanie jadą do Łodzi bez szans na korzystny rezultat. W końcu ŁKS w tym sezonie jeszcze nie przegrał u siebie, wcześniej radząc sobie także z Astorią. Koszykarze chyba za bardzo wzięli sobie do serca przedmeczowe zapowiedzi, podczas pierwszych minut zupełnie nie potrafili odnaleźć się na parkiecie. W pewnym momencie było już 14:1 i można było spodziewać się pogromu. Pierwszy obudził się Oliwier Szyttenholm, popisując się rzutem za trzy z ponad siedmiu metrów.

Dalej było już lepiej. Drużyna nareszcie złapała właściwy rytm, poprawiła, się także skuteczność. Paweł Lewandowski wspomagał Oliwiera w zdobywaniu punktów, po jego „trójce” przewaga gospodarzy stopniała do pięciu „oczek”. W grę ŁKS-u wkradło się sporo nerwowości, co skutkowało dużą liczbą przewinień, a rzuty osobiste wychodziły gościom niemal idealnie. W ostatniej sekundzie kwarty ładną akcją i celnym rzutem z półdystansu popisał się ponownie Oliwier Szyttenholm i po dziesięciu minutach było 22:20.

Zawodnik ten rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę, w której zdobył aż 14 punktów i był motorem napędowym zespołu. „Oliwier zagrał fantastycznie w pierwszej połowie, w drugiej dobrą zmianę dał Przemysław Gierszewski, również spisując się znakomicie” – chwalił obrońców po meczu prezes Jacek Borkowski.

Druga kwarta rozpoczęła się od efektownego rzutu zza linii 6,25. Autorem był nie kto inny, jak młodszy z braci Szyttenholm, który dał tym samym pierwsze prowadzenie bydgoszczanom. Ta część meczu była bardzo wyrównana. Widoczne było ogromne zaangażowanie obu ekip, nie brakowało niesportowych przewinień i ostrej gry pod koszami. Gospodarzom brakowało skuteczności, a kontry „Asty” były trudne do powstrzymania. Momentami z bardzo dobrej strony pokazywał się Sebastian Laydych. Wrażenie nieco zagubionych sprawiali sędziowie. Niezwykle kontrowersyjna była sytuacja, w której rzut za trzy Adama Szopińskiego został wybity tuż przed koszem przez jednego z graczy ŁKS-u, a sędzia nie dopatrzył się tam piłki opadającej i nie zaliczył punktów. Kwarta tym razem zakończyła się zwycięstwem Astorii 20:17, i na przerwę goście schodzili z punktem przewagi.

Początek trzeciej odsłony to absolutna przewaga bydgoszczan. „Dobrze realizowane były założenia taktyczne, gra obronna była poukładana.” – tłumaczy Borkowski. Faktycznie, zawodnicy kryli uważnie na całym boisku i nie dopuszczali do groźniejszych ataków gospodarzy. Do tego widoczny był w końcu Dorian Szyttenholm. Wspólnie z Laydychem i Jakubem Dłuskim zdominowali grę pod tablicami. Doprowadziło to do zdobycia 10 punktów z rzędu, a na tablicy widniał wynik 39:50. Koszykarze wykonali naprawdę ogromną pracę, wychodząc ze stanu -13 na początku spotkania, do + 11 w trzeciej kwarcie.

Wtedy jednak inicjatywę ponownie przejęli łodzianie. Wyraźnie dawało znać o sobie zmęczenie, boisko opuścił Dorian Szyttenholm i nagle przebieg gry po raz kolejny zmienił się diametralnie. Przewaga do końca kwarty stopniała do zaledwie czterech punktów i mecz w zasadzie rozpoczynał się od nowa.

Ostatnia kwarta to popis strzelecki ŁKS-u. Gospodarzom wchodziło w zasadzie wszystko, a samego siebie przechodził Krzysztof Morawiec, rzucając trójkę za trójką. Odpowiadać próbowali Gierszewski oraz Dłuski, lecz to nie wystarczyło. Łodzianie odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Walka punkt za punkt trwała nadal, każda większa przewaga szybko była niwelowana i na 40 sekund przed końcem było 75:73. W ostatnich chwilach zabrakło bydgoszczanom trochę szczęścia, a ŁKS grał mądrze i ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 77:73.

„Naprawdę ciężko jest mieć pretensje do zespołu, zagraliśmy bardzo dobry mecz, zabrakło trochę szczęścia i sił w końcówce.” – mówi prezes KPSW Astoria. „Wyraźnie brakowało potem Doriana, który zszedł w trzeciej kwarcie po 4 faulu, a w czwartej musiał opuścić parkiet po 5 przewinieniu. Widać było jak potrzebny jest nam ten zawodnik.” – dodaje.

W drużynie ŁKS-u najlepiej spisali się Morawiec (24 punkty), center Łukasz Bąk (17) oraz Piotr Trepka (15). Bydgoszczanom nadal pozostają nadzieje na awans. Teraz jednak trzeba wygrać kolejne dwa mecze, najpierw u siebie, a potem znów na trudnym terenie w Łodzi. Czy jest to zadanie wykonalne? Przekonamy się już niebawem.

ŁKS Petrolinvest Łódź - KPSW Astoria Bydgoszcz 77:73 (22:20, 17:20, 12:15, 26:18)

Astoria: O. Szyttenholm 16 (2x3), Gierszewski 15 (4), Lewandowski 11 (1), D. Szyttenholm 11, Laydych 10 (2), Dłuski 8, Dolot 2, Kubacki 0, Szopiński 0

Bartosz Klóska

 


DODANO: 2008-03-31 02:00
AUTOR: Bartek Klóska
TAGI: KPSW Astoria Bydgoszcz, ŁKS Łódź, II liga koszykówki mężczyzn, play-off, Olivier Szyttenholm, Krzysztof Morawiec, Bartosz Klóska,
KATEGORIA II liga koszykówki mężczyzn

Komentarze i opinie są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników i nie odzwierciedlają w żaden sposób punktu widzenia redakcji i wydawcy portalu SportowaBydgoszcz.pl Tym samym redakcja i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za treść zamieszczanych opinii i komentarzy.

Czytelnikom portalu SportowaBydgoszcz.pl zabania się publikowania treści sprzecznych z prawem, treści zawierających wulgaryzmy, czy też słów powszechnie uważanych za obelżywe. Niedopuszczalne jest także umieszczanie odnośników do innych stron, treści zawierających przekazy reklamowe, danych osobowych lub teleadresowych łącznie z adresami e-mail.

Redakcja SportowejBydgoszczy zastrzega sobie prawo do usuwania treści o których mowa powyżej.



2005 - 2012 © Sportowa Bydgoszcz :: created by houres.net ::