

Siatkarki GCB Centrostalu Bydgoszcz wyrównały stan rywalizacji barażowej zPronarem Zeto Astwa AZS-em Białystok. W czwartym meczu pokonały w hali Astorii podopieczne Dariusza Luksa 3:2 (25:22, 19:25, 25:19, 19:25, 15:13). Zarówno szkoleniowiec akademiczek, jak i kapitan Joanna Szeszko z dwóch porażek nie robili tragedii i zaznaczyli, że chcą, aby rywalizacja rozstrzygnęła się na Podlasiu.
Zawodniczki ze wschodniej Polski po raz kolejny udowodniły, że przyjechały do Bydgoszczy po zwycięstwo. W sobotę ta sztuka im się nie udała, bowiem wyraźnie uległy w tie-breaku.
W niedzielę olbrzymie znaczenie mogło mieć przygotowanie kondycyjne. Mogło, bo oba zespoły przez kolejne pięć setów toczyły zaciętą walkę, nie odpuszczały żadnej akcji ani piłki. Dużo więcej zależało od wytrzymałości psychicznej, co uwypukliło się między innymi w ostatniej akcji meczu...
Zanim to jednak nastąpiło, obie ekipy stoczyły najeżoną błędami, nieporozumieniami, ale również efektownymi akcjami siatkarskimi, batalię. Po trzech atakach Tatiany Hardzejewej było 3:1 dla gości. Bydgoszczanki wyrównały za sprawą Dominiki Kuczyńskiej (na zdjęciu blokuje atak Hendzel), która tego dnia kilkukrotnie atakowała w bardzo dobrym tempie, nie dając przeciwniczkom szans do obrony. Zarówno gospodynie, jak i AZS w pierwszej fazie meczu przyzwoicie prezentowały się w przyjęciu, co pozwalało na wyprowadzanie kombinacyjnych akcji. Gdy tylko akademiczki zaczęły mieć w tym elemencie problemy, bydgoskie zawodniczki odskoczyły na 15:11. Długo nie cieszyły się prowadzeniem, bowiem cztery kolejne akcje padły łupem przyjezdnych. Sinusoida dyspozycji trwała w najlepsze, bowiem Centrostal wyszedł na prowadzenie...20:15.
Również to nie wystarczyło do spokojnej wygranej. Po bloku Kuczyńskiej bydgoski zespół cieszył się z 23 punktu, jednak AZS w niesamowitych okolicznościach podbił wracającą na jego stronę piłkę i przebił ją na stronę Centrostalu. Ewa Kowalkowska zdecydowała się splasować piłkę, ale ta ugrzęzła w siatce (22:21). W następnej akcji nie pomyliła się Dorota Ściurka. Choć później została zablokowana przez Justynę Sachmacińską oraz Alenę Hendzel, to w kolejnej próbie dała Centrostalowi piłkę setową. Centrostal wykorzystał ją w pierwszym podejściu, bowiem Kuczyńska i Swietłana Gałkina zablokowały Hardzejewą.
Falująca dziewiętnastka
Kolejne trzy sety miały bardzo podobny przebieg. Wszystkie kończyły się rezultatem 25:19. Dwukrotnie lepsze okazały się białostoczanki. W drugim secie zbudowały sobie przewagę już przed pierwszą przerwą techniczną, na którą schodziły przy stanie 8:6. Bardzo dobrze spisywała się Hendzel, która bezproblemowo omijała dłonie blokujących. Po jej ataku przewaga AZS-u wynosiła już pięć punktów (15:10). Mimo roszad kadrowych w Centrostalu (na parkiecie pojawiła się Monika Naczk, Alicja Malinowska oraz ponownie Gałkina), zawodniczki z Podlasia utrzymały przewagę do końca, a zakończyła ją efektownym plasem wzdłuż linii bocznej Justyna Sachmacińska.
W kolejnej odsłonie role się odwróciły - bydgoszczanki od początku dominowały na placu gry. Równą dyspozycję utrzymywała Kuczyńska, po akcjach której zespoły schodziły zarówno na pierwszą (as serwisowy na 8:4), jak i drugą przerwę techniczną (obiegnięcie z prawego skrzydła na 16:12). Akcją, która przesądziła losy tej partii, był kontratak zakończony przez...Gałkinę. Białoruska rozgrywająca udowodniła, że ten element nie jest jej obcy, nie dając szans do obrony Magdalenie Saad, notabene bardzo dobrze wywiązującej się ze swoich obowiązków. Centrostal do końca kontrolował przebieg seta, wygrywając go po kolejnym dynamicznym ataku Kuczyńskiej. Była to jedna ze składowych, która zadecydowała o przyznaniu byłej siatkarce gdańskiej Gedanii tytułu MVP meczu.
Czwarta część rywalizacji otwierała przed gospodyniami dużą szansę na zwycięstwo. Tym bardziej, że po bloku Gałkiny na Hendzel było 8:6. Od tego momentu nastąpiła utrata kontroli nad grą. Inicjatywę przejęły białostoczanki, które z każdą kolejną akcją powiększały dystans nad Centrostalem. "Mogłyśmy wygrać tego seta. Dałyśmy sobie wydrzeć sporą szansę." - powiedziała po meczu kapitan Centrostalu Joanna Kuligowska. Mimo licznych prób, podopiecznym Piotra Makowskiego nie udało się odwrócić losów tej partii i o zwycięstwie w czwartym meczu musiał zdecydować tie-break.
Tie-break w Bydgoszczy, tie-break w Białymstoku
W nim od początku gospodynie były o krok przed rywalkami (AZS prowadził raz - po nieporozumieniu Gałkiny z Naczk 3:2). Zmiana stron boiska nastąpiła przy stanie 8:6. Po błędzie Katarzyny Walawender przewaga miejscowych zawodniczek wynosiła już nawet trzy punkty (11:8). Dariusz Luks zdążył wykorzystać oba przysługujące mu czasy i w drugiej części piatej partii musiał ratować się krótkimi zmianami. Miały one wybić z rytmu Centrostal, który szybko zdołał osiągnąć piłkę meczową - 14:11. Emocje sięgnęły zenitu, gdy drużyna gości dwukrotnie ratowała się z opresji po atakach Walawender i Hardzejewej. W trzecim podejściu drużyna AZS-u zaryzykowała, bowiem środkowa w ciemno udała się na blok do skrzydła. Na środku pozostała niepilnowana Monika Naczk, która otrzymała piłkę od Gałkiny. Mimo że młoda środkowa nie trafiła w nią czysto, to trafiła w trzeci metr boiska, zapewniając swojemu zespołowi zwycięstwo.
Bydgoski dwumecz barażowy udowodnił, że w potyczki Centrostalu i AZS-u dostarczą jeszcze sporo emocji. Tym bardziej, że z z każdym kolejnym meczem stawka i ciężar gatunkowy batalii rośnie. Teraz rywalizacja przeniesie się do Białegostoku. W nadchodzący weekend odbędą się tam mecze numer 5 i 6, które mogą zadecydować o losach obydwu zespołów. "Chcemy zakończyć rywalizację na własnym terenie." - przekonuje Dariusz Luks. "Będziemy chcieli wywalczyć na Podlasiu choćby jeden triumf." - ripostuje Piotr Makowski. Kto będzie bliższy prawdy - odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero za kilka dni.
GCB Centrostal Bydgoszcz - Pronar Zeto Astwa AZS Białystok 3:2 (25:22, 19:25, 25:19, 19:25, 15:13)
Centrostal: Łunkiewicz, Kowalkowska, Kuczyńska, Liniarska, Kuligowska, Ściurka, Leśniewicz (libero) oraz Gałkina, Malinowska, Naczk, Wysocka
Pronar: Palczewska, Hardzejewa, Sachmacińska, Walawender, Hendzel, Koczorowska, Saad (libero) oraz Szeszko, Gierak, Leżenkina
MVP MECZU: Dominika Kuczyńska
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:2
Kolejne mecze: 26-27.04.2008 r. (sobota i niedziela) w Białymstoku.
Eryk Dominiczak