

Kompromitacją Gwiazdy Bydgoszcz zakończyła się niedzielna konfrontacja z liderem IV ligi - Dębem Barcin. Słowo "konfrontacja" nie jest w tym wypadku zbyt fortunne, bowiem bydgoszczanie przegrali aż 1:8 (0:6). Przez zdecydowaną część meczu podopieczni Zbigniewa Wojtowicza byli bladym tłem dla rywali, którzy konsekwentnie wykorzystywali każdą lukę w szeregach gospodarzy. Łupem bramkowym Dębu podzielili się: Jarosław Plewa, Radosław Mróz, Dawid Radecki (po dwie) oraz Bartosz Pacholski i Mariusz Konopiński. Honorowe trafienie dla niebiesko-białych zaliczył Krzysztof Kuszyński.
Już po 120 sekundach rywalizacji goście mogli cieszyć się z prowadzenia. Dośrodkowanie z lewej strony Bartosza Pacholskiego trafiło do niepilnowanego Jarosława Plewy, a zawodnik Dębu nie miał problemów z pokonaniem strzałem głową z czterech metrów Leszka Adamczyka. W piątej minucie przyjezdni mogli zostać dość niespodziewanie skarceni przez Jakuba Środę, który wykorzystał niezdecydowanie obrony i dopadł do spadającej na dziesiąty metr piłki. Piłka po uderzeniu młodego napastnika trafiła jednak w poprzeczkę.
Wspomniana akcja była jednym z nielicznych pozytywnych akcentów w grze miejscowych graczy nie tylko w pierwszej połowie, ale - jak się później okazało - również na przestrzeni
całego spotkania. Gwieździe udało się kilkukrotnie wymienić podania na małej powierzchni i stworzyć okazję do zmiany rezultatu, ale ewidentnie brakowało najważniejszego, końcowego elementu - skutecznego strzału. Tego problemu nie mieli przed przerwą podopieczni grającego trenera Arkadiusza Glazy. Zanim sędzia zaprosił graczy obu ekip na przerwę, zdołali zaaplikować przeciwnikom kolejnych pięć bramek.
W 15 minucie prostopadłe podanie z głębi pola wykorzystał Radosław Mróz i pognał na bramkę Gwiazdy. Napastnik gości wykorzystał fakt wyjścia z bramki Adamczyka i upadł w polu karnym. Sędzia bez wahania podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Plewa. Mróz wystąpił w roli głównej również pięć minut później, gdy ograł obrońców Gwiazdy i bramkarza i z dziewięciu metrów trafił do pustej siatki. Kilkanaście sekund później plac gry opuścił kontuzjowany Plewa, ale nie wytrąciło to z rytmu rozpędzonego lidera.
W 31 minucie kolejny raz asystentem okazał się Mróz, a jego akcję wykończył Dawid Radecki płaskim strzałem z 12 metrów. Nieco ponad dziesięć minut później na konto Dębu można było zapisać piątego gola - dośrodkowanie z prawej strony boiska Piotra Wojciechowskiego znalazło adresata - dobrze ustawiony na szóstym metrze Bartosz Pacholski mierzonym strzałem głową pokonuje Adamczyka po raz kolejny. Rozbity zespół z Bydgoszczy tuż przed końcem pierwszej części gry popełnił kolejny błąd - zarówno obrońcy, jak i bramkarz nie przejęli płaskiego podania wzdłuż linii bramkowej, doszedł do niej Mróz i strzałem wewnętrznym podbiciem podwyższył rezultat na 6:0.
Po zmianie stron Dąb nie forsował już tempa, szanował piłkę, choć nadal stwarzał kolejne groźne okazje. W 51 minucie jedną z nich zainicjował na prawym skrzydle Wojciechowski. Pomocnik z Barcina zacentrował niską piłkę, która trafiła pod nogi Daniela Guzmana. Ten popełnił fatalny błąd, wybijając ją wprost pod nogi ustawionego przy linii pola karnego Radeckiego. Strzał tego ostatniego trafił jeszcze w rezerwowego Michała Konopińskiego (zastąpił Plewę), myląc bramkarza Gwiazdy - 7:0! Dwie minuty później honorową bramkę mógł zdobyć Tomasz Bruski, ale jego strzał z czterech metrów odbił się od Dawida Timma. Dobitka z dwóch metrów także okazała się nieskuteczna, wskutek ofiarnej interwencji golkipera barcińskiej drużyny. Bydgoszczan dobił w 66 minucie Mariusz Konopiński. Jedyne trafienie dla gospodarzy zanotował krótko przed końcowym gwizdkiem Krzysztof Kuszyński.
Wynik meczu jest dostatecznym komentarzem, niewymagającym rozszerzania. Po spotkaniu z Wdą Świecie (8:4) wydawało się, że na drugi tak wysoki wynik poczekamy przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście, kolejek. Kilka czynników - w tym szybko strzelone gole przez Dąb - zadecydowały o deklasacji Gwiazdy. Trener Wojtowicz ma o czym myśleć, bowiem przed następnym meczem musi koniecznie odbuwać formę swoich zawodników. Przede wszystkim - w sferze psychologicznej...
Gwiazda Bydgoszcz - Dąb Barcin 1:8 (0:6)
Kuszyński 90' - Plewa 2', 15'-karny, Mróz 20', 45', Radecki 31', 51', Pacholski 42', Ma.Konopiński 66'
Gwiazda: Adamczyk - Perczyński, Guzman, Wujciak (38' Mazurkiewicz, 61' Kwela), Błaszkiewicz - Orłowski, Stolarski, Wasiak (67' Przybysz), Kuszyński - Bruski (67' Prybiński), Środa
Dąb: Timm - Maciejewski, Malczewski, Ma.Konopiński - Ł.Sobek - Babiarz (71' B.Sobek), Pacholski, Plewa (20' Mi.Konopiński), Wojciechowski (75' Słomkowski) - Mróz (64' Futyma), Radecki
Żółte kartki: Adamczyk (Gwiazda) - Ł.Sobek (Dąb)
Widzów: ok. 100
Eryk Dominiczak