SPORTOWA BYDGOSZCZ - informacje o sporcie w mieście nad Brdą i nie tylko...
...BO KOCHAMY SPORT
SPEEDWAY EKSTRALIGA > news > tabela > terminarz  ELITE LEAGUE > news > tabela  ELITSERIEN > news > tabela > terminarz
INNE LIGI ZAGRANICZNE > news  GRAND PRIX > news > klasyfikacja > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
PLUSLIGA KOBIET > news > tabela > terminarz  PLUSLIGA > news > tabela > terminarz  II LIGA KOBIET (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz
II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA 1)
> news > tabela > terminarz ME KOBIET > news  INNE WYDARZENIA > news
II LIGA (GR. ZACH.) > news > tabela > terminarz  IV LIGA (GR. KUJ.-POM.) > news > tabela > terminarz  KLASA OKRĘGOWA (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz  I LIGA KOBIET (GR. PÓŁNOCNA) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
FORD GERMAZ EKSTRAKLASA > news > tabela > terminarz  II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA A) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
LEKKOATLETYKA > news  SPEEDROWER > news > tabela > terminarz  BASEBALL > news > tabela > terminarz  PIŁKA RĘCZNA > news > tabela > terminarz
SPORTY WODNE > news  SPORTY SIŁOWE > news  INNE DYSCYPLINY > news
> WYWIADY      >  KOMENTARZE      >  FELIETONY      >  REPORTAŻE      >  FOTOREPORTAŻE

Cień Jasnej Góry

Po trzecim spotkaniu na obcym terenie w rozgrywkach II ligi (grupa zachodnia) Zawisza ponownie wraca do Bydgoszczy na tarczy. W siódmej serii pojedynków bydgoszczanie ulegli w Częstochowie Rakowowi 1:2 (1:2). "Na wyjazdach gramy bojaźliwie i z meczu na mecz coraz słabiej." - mówi obrońca niebiesko-czarnych Robert Tomczak. "Problem zespołu tkwi w głowach. Wówczas nie można myśleć nawet o remisie." - dodaje trener Piotr Tworek.

Korespondencja własna z Częstochowy

Wyjazd pod Jasną Górę miał być dla zawodników Zawiszy okazją do przełamania impasu w konfrontacjach na boiskach rywali. Częstochowianie zajmowali przed tą kolejką ostatnie, osiemnaste miejscew tabeli  i wydawali się przeciwnikiem, którego można wypunktować. Przed nadmiernym optymizmem przestrzegał trener Tworek, dodając, że liga jest bardzo wyrównana i niemal żadnego wyniku nie można rozpatrywać w kategorii sensacji. Jak się okazało - porażki zawiszan z Rakowem - również.

Już początek spotkania przyniósł bramkę dla gospodarzy. W ósmej minucie Bartosz Gliński uruchomił na prawej stronie boiska Tomasza Foszmańczyka. Ten zdołał dośrodkować w pole karne, gdzie fatalnie interweniował Grzegorz Skowroński. Zamiast wyekspediować piłkę w boczny sektor placu gry, strącił ją pod nogi nadbiegającego Glińskiego. 21-letni pomocnik częstochowskiego zespołu uderzył mocno pod poprzeczkę, nie dając szans Maciejowi Kowalskiemu.

Zawisza ruszył do odrabiania strat, ale nie zdołał stworzyć klarownej okazji do wyrównania. Dopiero w 19 minucie udało mu się wykorzystać stały fragment gry - dośrodkowanie Szymona Maziarza niefrasobliwie sparował na słupek Krzysztof Pyskaty, a do spadającej na trzecim metrze futbolówki doszedł Piotr Bajera, strzelając do pustej bramki. Akcja ta udowodniła jednak, że obecnie w spotkaniach poza Bydgoszczą gracze klubu z ulicy Gdańskiej nie mają zbyt wielu atutów. "Męczymy się w ataku, nie wypracowujemy okazji bramkowych, natomiast z drugiej strony popełniamy bardzo proste błędy w defensywie." - przyznał po meczu Robert Tomczak.

Przykrym potwierdzeniem jego słów była sytuacja z 22 minuty, gdy obrona gości nie zdołała wybić dośrodkowanej przez Glińskiego piłki. Ustawiony osiem metrów od bramki bydgoszczan Foszmańczyk obrócił się z nią i ponownie wyprowadził miejscowych na prowadzenie.

Niekorzystny obrót spraw zmusił Piotra Tworka do zmian. Już w 30 minucie w miejsce Krzysztofa Sucheckiego pojawił się Damian Cuper. Ta korekta miała symptomatyczny charakter - wykazała, że Zawisza nadal nie ma lewonożnego gracza na lewą stronę bloku obronnego. "To jeden z naszych największych problemów." - nie ukrywa Tworek.

Decyzja była konsekwencją kolejnych pomyłek bydgoskiej obrony. Zaledwie dwie minuty po bramce na 2:1 Piotr Bański stanął oko w oko z Kowalskim, ale posłał piłkę obok słupka. W 28 minucie kolejne udane prostopadłe podanie do doświadczonego napastnika gospodarzy otworzyło drogę do bramki Mateuszowi Zacharze. Młody zawodnik również strzelił obok bramki.

Zawisza nie potrafił poradzić sobie z pressingiem i zagęszczaniem pola gry przez rywali. Liczne straty w środku pola generowały kolejne zagrożenia pod bydgoską bramką. Wzmocnieniem potencjału ofensywnego Zawiszy miało być wprowadzenie po przerwie Arkadiusza Kozłowskiego. Problem w tym, że zamiast go zwiększyć, młody gracz (ostatnio był przeziębiony i trenował dopiero od środy) potwierdził bezbarwność pomysłów na rozmontowanie defensywy oponentów. "Dzisiaj wszedł, żeby...wejść." - komentował zdenerwowany szkoleniowiec Zawiszy.

Jego podopieczni w drugiej połowie, z wyjątkiem dwóch epizodów, nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką częstochowian. W 59 minucie w polu karnym dwukrotnie strzelał Krzysztof Szal. Za pierwszym razem piłka trafiła w obrońcę Rakowa, a chwilę później minęła światło bramki.

Miejscowi gracze również nie zachwycili, ale - jak podkreślił w rozmowie z nami Tomczak - byli o jedno tempo szybsi. Ten element w dużej mierze zadecydował o ich zwycięstwie. Mógł je wydrzeć w ostatnich sekundach spotkania Bajera, jednak jego strzał głową minimalnie minął bramkę strzeżoną przez Pyskatego. "Cieszę się ze zwycięstwa i z tego, że wynikało ono z trenowanych przez nas schematów. Mimo to, zdaję sobie sprawę, że przed nami wiele pracy." - podsumował trener Rakowa Leszek Ojrzyński.

Wynik, jak i styl gry bydgoszczan nie napawa optymizmem. Jest to szczególnie istotne teraz, gdy odliczane są godziny do derby z Elaną Toruń (wygrała z Czarnymi Żagań 2:1). Na czym więc opierać pozytywne prognozy przez tym bardzo ważnym pojedynkiem? "Chyba jedynie na tym, że gramy u siebie. Tam nasza gra jeszcze jakoś się klei." - kończy Tomczak.

Raków Częstochowa - Zawisza Bydgoszcz 2:1 (2:1)
Gliński 8', Foszmańczyk 22' - Bajera 19'

Raków: Pyskaty - Mastalerz, Żebrowski, Pluta, Kowalczyk - Bukowiec (87' Bielecki), Foszmańczyk, Gliński (46' Rogalski), Lenartowski - Bański (62' Witczyk), Zachara

Zawisza: Kowalski - Skowroński (46' A.Kozłowski), Tomczak, Łukaszewski, Suchecki (30' Cuper) - Szczepan, Maziarz, Piętka, M.Kozłowski (66' Rogalski) - Szal, Bajera

Żółte kartki: Szczepan, Piętka, Rogalski (Zawisza) - Zachara, Żebrowski, Kowalczyk (Raków)

Sędziował: Paweł Posłonka (Tarnów Opolski)
Widzów: ok. 3000 (w tym około 200 z Bydgoszczy)

dla Sportowej Bydgoszczy z Częstochowy
tekst: Eryk Dominiczak
zdjęcia: Szymon Karwasz


Autor: adiwzgw89 @ 2008-08-31 09:35:38
Bójcie się chamy do 4?? 3?? ligi wracamy ^^
Autor: kibic @ 2008-08-31 11:35:00
Zawiszo nic się nie stało!
Autor: Kolec @ 2008-08-31 11:55:55
Kibiców Zawiszy dodatkowo wspierali Tyscy w 220 osób i eŁKSa w 30.
Autor: on @ 2008-08-31 12:39:13
z samej bydzi 170 osob
Autor: do on @ 2008-08-31 13:01:20
Chyba Cię na meczu nie było.. sam Zawisza określił się na 200.

Komentarze i opinie są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników i nie odzwierciedlają w żaden sposób punktu widzenia redakcji i wydawcy portalu SportowaBydgoszcz.pl Tym samym redakcja i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za treść zamieszczanych opinii i komentarzy.

Czytelnikom portalu SportowaBydgoszcz.pl zabania się publikowania treści sprzecznych z prawem, treści zawierających wulgaryzmy, czy też słów powszechnie uważanych za obelżywe. Niedopuszczalne jest także umieszczanie odnośników do innych stron, treści zawierających przekazy reklamowe, danych osobowych lub teleadresowych łącznie z adresami e-mail.

Redakcja SportowejBydgoszczy zastrzega sobie prawo do usuwania treści o których mowa powyżej.



2005 - 2012 © Sportowa Bydgoszcz :: created by houres.net ::