


Sensacyjne wieści dochodzą do nas z Sopotu. Jak się okazuje istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w nadchodzącym sezonie koszykarze Asseco Prokomu swoje Euroligowe spotkania rozgrywać będą w hali Łuczniczka w Bydgoszczy. Przypomnijmy, iż spekulowano o tym już na początku bieżącego roku.
Teraz jednak szansa na oglądania najlepszych koszykarzy starego kontynentu w grodzie nad Brdą znacznie się zwiększyła. Wszystko za sprawą problemów z halą Olivia, w której do tej pory swoje mecze w europejskim pucharze rozgrywali podopieczni Tomasa Pacesasa. Już zimą 2007 roku zaczęła załamywać się tam konstrukcja dachu, który nie wytrzymywał ciężaru zalegającego śniegu. Dyrektor sopockiego klubu - Jacek Jakubowski nie chcę, aby taka sytuacja zdarzyła się po raz kolejny, dlatego też szuka alternatywnego rozwiązania.
W kręgu jego zainteresowań znalazły się obiekty w Bydgoszczy oraz Rzeszowie. Za tym pierwszym przeważa jednak mniejsza odległość od Sopotu, co może mieć decydujący wpływ na decyzję. Na Podkarpaciu jednak swoją siedzibę ma firma nowego właściciela sopockiej drużyny, Asseco Poland SA, tym samym biznes może okazać się ważniejszym czynnikiem wyboru, niż wola kibiców.
Ci jednak najbardziej woleliby oglądać swoich ulubieńców we własnym mieście. Hala 100-lecia na której swoje ligowe spotkania rozgrywa drużyna Prokomu nie spełnia jednak wielu wymagań. Podstawowym jest ten, iż obiekt ten może pomieścić maksymalnie około dwóch tysięcy kibiców, zaś warunkiem ULEB (organizacja kierująca rozgrywkami Euroligi koszykarzy) jest pojemność ponad dwukrotnie większa. Działacze oraz włodarze miasta dołożą wszelkich starań, aby przekonać osoby zarządzające rozgrywkami Euroligi, aby "przymknęli oko na jedno niedociągnięcie".
"Łuczniczka" w Bydgoszczy doskonale spełnia te wymogi. Czy jednak czarno-żółtych zobaczymy w grodzie nad Brdą 29 października podczas konfrontacji z SLUC Nancy? Sprawa rozwiąże się najpóźniej w ciągu dwóch tygodni.
Jakub Stykowski
źródło: własne/ Dziennik Bałtycki