





Hala „Łuczniczka” gościła we środę podczas inauguracyjnego dnia turnieju z cyklu World Grand Prix dwie ekipy mistrzów świata. Pierwszą z nich były Włoszki, które pokonały reprezentację Polski 3:0 (25:23, 25:18, 25:21), czym zrewanżowały się za porażkę w finale mistrzostw Europy w ubiegłym roku. Bydgoski obiekt pomieścił jeszcze jedną, znacznie liczniejszą grupę mistrzów świata – kibiców polskiej reprezentacji.

Kluczem do sukcesu reprezentacji z Półwyspu Apenińskiego okazała się gra w defensywie. Sposób ustawiania bloku przez większą część meczu był w wykonaniu podopiecznych Marco Bonitty podręcznikowy, a ilość podbitych piłek po atakach Polek zasługuje na uznanie. Nie od początku wszystko w zespole mistrzyń globu układało się jak należy. Po wyrównanym początku było 5:5. Później w szeregi zawodniczek trenera Bonitty wdarł się chaos, co skrzętnie wykorzystały Polki. Bardzo dobrze w tym fragmencie spotkania spisywała się Milena Rosner. Skuteczny atak polskich siatkarek w połączeniu z mnożącymi się błędami Włoszek spowodował, że na drugą przerwę techniczną reprezentantki Polski schodziły, prowadząc aż 16:9. Efektowne, a co ważniejsze, efektywne ataki Valentina Fiorin i Elisy Togut w połączeniu ze szczelnym blokiem odbudowały nadzieje Włoszek na triumf w pierwszej partii. Pogoń za polskim zespołem okazała się skuteczna. Po udanym bloku na siatce Sary Anzanello ekipa Bonitty doprowadziła do remisu 21:21. W końcówce lepsze okazały się Włoszki, które wygrały ostatecznie tego seta 25:23.


W drugiej partii zespół Andrzeja Niemczyka długo walczył z Włoszkami punkt za punkt. Rywalki prowadziły już 12:9, ale dwie skuteczne akcje Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty i błąd w ataku Togut spowodowały, że na tablicy wyników znów widniał remis 12:12. O losach tej partii zadecydowała zdecydowanie lepsza gra Włoszek przy siatce. W krótkim odstępie czasu duet Martina Guiggi – Elisa Togut dwukrotnie zatrzymał Milenę Rosner. Mistrzynie świata konsekwentnie powiększały przewagę, której nie oddały już do końca drugiej odsłony meczu.

Trzeci set rozpoczął się po myśli „Azzure”, które objęły prowadzenie 4:1. Polki starały się odrabiać straty, ale zabrakło im argumentów sportowych, aby dogonić pewnie i skutecznie grające przeciwniczki. Zawodniczki Marco Bonitty utrzymywały bezpieczną, kilkupunktową przewagę. Mistrzynie Europy nie były w stanie skończyć wielu ataków wskutek bardzo dobrze funkcjonującego bloku Włoszek. Gdy już „złotkom” udało się przedrzeć przez tę zaporę, włoskie siatkarki broniły ataki Polek w momentami niesamowitych sytuacjach.

Ostatecznie mistrzynie świata pokonały złote medalistki ubiegłorocznego europejskiego czempionatu w trzeciej partii 25:21, a całe spotkanie wygrały w stosunku 3:0.

Polska – Włochy 0:3 (23:25, 18:25, 21:25)
Polska: Skowrońska-Dolata, Bełcik, Glinka-Mogentale, Mirek, Rosner, Liktora, Zenik (libero) oraz Bamber, Pycia, Skorupa
Włochy: Rinieri-Dennis, Anzanello, Togut, Fiorin, Guiggi, Lo Bianco, De Gennaro (libero) oraz Centoni
Sędziowali: Li Juan (Chiny) i Ravel Samedov (Rosja)
Widzów: ok. 8500
W czwartek Polki zmierzą się o godzinie 20:00 z reprezentacją USA, która przegrała w pierwszym meczu z Dominikaną 2:3. Wcześniej wspomniane Dominikanki zmierzą się z reprezentacją Włoch. Początek tego meczu o 17:00.
Tekst:Eryk Dominiczak
Foto:Krzysztof Frydrych / www.frydrych.bydgoszcz.pl