

"Derby są nasze!" - gromki śpiew piłkarzy Zawiszy Bydgoszcz roznosił sie po kameralnym obiekcie koronowskiej Victorii po zakończeniu spotkania siedemnastej, ostatniej kolejki rundy jesiennej II ligi (grupa zachodnia). Podopieczni Piotra Tworka pokonali gospodarzy 2:0 (0:0), a głównymi aktorami widowiska byli: Krzysztof Szal oraz Szymon Maziarz, którzy zaliczyli po bramce i asyście. "To zwycięstwo i trzy punkty są dla nas bardzo cenne." - podkreślał po końcowym gwizdku sędziego trener niebiesko-czarnych. "Nie mam pretensji o tę porażkę. Chłopacy pokazali dzisiaj sporą ambicję i wolę walki. Wszystko rozsypało się po pierwszej bramce..." - komentował z kolei szkoleniowiec Victorii Maciej Karabasz.
Były zawodnik bydgoskiego Chemika spisywał się w pierwszej połowie bardzo przyzwoicie. Zawodnicy Zawiszy kilkukrotnie próbowali zaskoczyć młodego zawodnika strzałami zarówno z, jak i spoza pola karnego. W piętnastej minucie umiejętności Skorego przetestował Szymon Maziarz, uderzając z odległości 25 metrów z rzutu wolnego. Futbolówka uderzana przez pomocnika gości zmierzała tuż przy spojeniu słupka z poprzeczką, ale bramkarz Victorii w ostatniej chwili przeniósł ją nad poprzeczką. Kwadrans później ładną akcję lewą stroną przeprowadził Marcin Rogalski, który dośrodkował piłkę w kierunku nabiegającego Piotra Bajery. Najskuteczniejszy napastnik bydgoskiego klubu ubiegł obrońcę i strzałem głową przy bliższym słupku próbował zaskoczyć Skorego. Ponownie - bez skutku.

Marcin Rogalski (pierwszy z prawej) po raz kolejny stanął na wysokości zadania - dzięki jego interwencji po strzale Pawła Kanika Zawisza ponownie zachował czyste konto.
Kolejną dogodną sytuację do otwarcia wyniku przyjezdni mieli na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy. Dośrodkowaną w pole karne piłkę próbują przejąć kolejno Bajera i Maziarz. Sztuka udaje się temu ostatniemu, ale strzał z ostrego kąta poszybował wysoko ponad bramką koronowskiej jedenastki. W dodatku - sędzia Jarosław Rynkiewicz dopatrzył się pozycji spalonej i nie uznałby ewentualnego trafienia.
Nie oznacza to jednak, że pierwsza odsłona rywalizacji przypominała grę do jednej bramki. Victoria również skonstruowała kilka interesujących akcji ofensywnych. Na początku meczu podopieczni trenera Karabasza próbowali swoich sił w strzałach z dystansu. Celował w tym zwłaszcza Paweł Mądrzejewski, ale za każdym razem Maciej Kowalski spisywał się bez zarzutu. Dużą aktywność wykazywał również najbardziej wysunięty gracz miejscowych - Paweł Kanik. Tyle że zbyt często musiał on zbiegać do bocznych sektorów boiska, nie mogąc w pełni wykorzystać swojego atutu w grze jeden na jednego. "Brak prostopadłych podań, z których żyją napastnicy, jest naszą sporą bolączką." - nie ukrywa Karabasz. Żadna z akcji miejscowych piłkarzy nie przyniosła wymiernych korzyści i do przerwy na koncie obu ekip widniała liczba zero.
Po zmianie stron zespoły ponownie badały możliwości przeciwnika. Pierwsze fajerwerki pojawiły się w 53 minucie i od razu miały kolosalną siłę. Akcję na lewej stronie zainicjował Krzysztof Szal. Młody napastnik zbiegł do środka boiska, przemierzył kilkanaście metrów wzdłuż linii pola karnego, a gdy nie znalazł sobie miejsca do oddania strzału, podał prostopadłą piłkę do Maziarza. Brak asekuracji w obronie sprawił, że 27-latek znalazł się sam na sam ze Skorym i płaskim strzałem obok bramkarza gospodarzy wyprowadził zawiszan na prowadzenie. "Winę za tę bramkę ponosi Paweł Klimek, który nie pojawił się we właściwym sektorze boiska. Nie złapaliśmy Maziarza na pozycji spalonej i zapłaciliśmy za to wysoką cenę." - wyjaśnia M.Karabasz.
Bramka dodała skrzydeł bydgoszczanom, którzy po kilkudziesięciu sekundach mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. W dogodnych sytuacjach znaleźli się: ponownie Maziarz oraz Grzegorz Brzeziński. Obaj nie zdołali zmusić do kapitulacji golkipera Victorii. W odpowiedzi, w 57 minucie ładną indywidualną akcję w polu karnym przeprowadził Kanik. Jego precyzyjny strzał zmierzał w światło bramki, ale czujnością wykazał się Rogalski, wybijając piłkę z linii bramkowej. "Niestety, w II lidze ma się czasami dwie-trzy sytuacje i trzeba jedną wykorzystywać." - ocenia szkoleniowiec koronowskich graczy.

Krzysztof Szal (z piłką) po raz kolejny udowodnił, że ma duży potencjał piłkarski. W ważnym meczu z Victorią zdobył bramkę i zaliczył asystę. /fot.archiwum/
Od 60 minuty gry gospodarzom nie udało się poważnie zagrozić bramce Kowalskiego. Brakowało koncepcji na rozmontowanie defensywy bydgoskiego II-ligowca. Kolejne korekty w składzie Victorii nie przynosiły spodziewanych efektów. Na zmiany zdecydował się również Piotr Tworek, umożliwiając powrót do gry w pierwszym zespole Arkadiuszowi Kozłowskiemu. 12 minut młodego gracza to zbyt krótki wymiar gry, aby oceniać jego postawę. "Dokonamy tego tradycyjnie dopiero po poniedziałkowym treningu." - zaznacza szkoleniowiec klubu z miasta nad Brdą.
Warto dodać, że 20-latek zapisał na swoim koncie jedną bardzo interesującą akcję. W 90 minucie wymienił kilka szybkich podań z Krzysztofem Szalem, ale jego uderzenie nie sprawiło trudności Skoremu. Młody bramkarz rywala Zawiszy skapitulował jednak po raz drugi siedem minut wcześniej. Tym razem w rolę asystenta wcielił się Maziarz, a dzieła wykończył wspomniany Szal. Powołany na konsultację U-21 nastolatek przyjął piłkę na dziesiątym metrze, balansem ciała oszukał obronę Victorii i strzałem lewą nogą podwyższył rezultat spotkania, który - do końca - nie uległ już zmianie.
Zawisza odniósł zasłużone zwycięstwo, będąc zespołem skuteczniejszym w kluczowych momentach. Victoria zagrała konsekwentnie, szczególnie przed przerwą, nie dając rozwinąć skrzydeł bydgoskim piłkarzom. W drugiej lidze losy kompletu punktów rozstrzygają się dzięki detalom. Te z większą precyzją wykorzystali zawiszanie, którzy po tym pojedynku mają na koncie 26 punktów i do czwartej w tabeli Pogoni Szczecin tracą zaledwie trzy punkty. Porażka koronowian, przy jednoczesnym triumfie Czarnych Żagań 4:2 w meczu z MKS-em Kluczbork, oznacza, że podopieczni Karabasza zakończyli rundę jesienną na ostatniej, osiemnastej pozycji.
Victoria Koronowo - Zawisza Bydgoszcz 0:2 (0:0)
Maziarz 53', Szal 83'
Victoria: Skory - Glazik, Raszka, Poznański, Malczuk - Migawa, Kardasz - Klimek (75' Kolmajer), Mądrzejewski (67' Raczyński), Kujawka (60' Kordowski) - Kanik
Zawisza: Kowalski - Cuper, Tomczak, Łukaszewski, Rogalski - Brzeziński (78' A.Kozłowski), Piętka (87' Barlik) - Maziarz, Szczepan, Szal - Bajera (66' M.Kozłowski)
Żółte kartki: Piętka, M.Kozłowski (Zawisza)
Sędziował: Jarosław Rynkiewicz (Szczecin)
Widzów: ok. 1300 (w tym ok. 1000 z Bydgoszczy)
z Koronowa dla Sportowej Bydgoszczy
Eryk Dominiczak