


W polskim świecie żużlowym wiele mówi się w ostatnich dniach obniżeniu wydatków. Budżety klubów ekstraligowych wahają się w okolicach 4-7 milionów złotych. Żużlowcy żądają co rok coraz większych środków finansowych, jednak miarka się przebrała.
Podobnie sytuacja ma miejsce jeśli chodzi o organizowanie największych imprez w naszym kraju, a więc Indywidualnych oraz Drużynowych Mistrzostw Świata. Firma IMG mająca prawa do organizacji tych imprez co roku podnosi poprzeczkę. Problem w tym, iż dotyczy to wyłącznie naszego kraju. Polskie miasta oraz kluby za organizacje turnieju Spedway Grand Prix muszą zapłacić kwotę około miliona złotych. Dla porównania taryfa dla Włochów, Słoweńców i Łotyszy wynosi ponoć 300 tysięcy złotych. Tym samym można wnioskować, że promocja światowego żużla pozostawia ślad w portfelach Polaków.
Tak naprawdę to jednak sami Polacy naważyli sobie tego piwa, licytując się miedzy sobą. Poszli jednak po rozum do głowy, a efektem jest spotkanie, które odbyło się w Bydgoszczy. Obecni na nim byli przedstawiciele klubów, którzy zainteresowani są goszczeniem w swoich miastach najlepszych żużlowców świata, a więc Włókniarza Częstochowa, Unii Leszno, Stali Gorzów, Unibaksu Toruń i Polonii Bydgoszcz (zabrakło Roberta Dowhana - prezesa ŻKŻ-u Zielona Góra).
"Jest pomysł, aby przedstawiciele IMG rozmawiali z PZM-otem, a dopiero potem miasta i kluby." - przyznał na łamach Expressu Bydgoskiego prezes Polonii Leszek Tillinger. "Zależy nam, aby skończyć z płaceniem astronomicznych kwot. Chcemy stworzyć układankę na lata 2010-2015, w której każde z zainteresowanych miast zostanie sprawiedliwie obdzielone ważnymi imprezami. W ten sposób nikt nikomu nie będzie wchodził w paradę i skończy się wzajemna licytacja." - dodaje.Koordynatorem tych działań ma zostać właśnie bydgoszczanin. Są to jednak na razie luźne ustalenia, a na konkretne decyzje należy jeszcze poczekać.
Warto w tym miejscu przypomnieć, iż w przyszłym roku w Polsce na żywo będzie można śledzić cztery wielkie imprezy żużlowe. Trzy z nich odbędą się w Lesznie (Speedway Grand Prix Polski, baraż oraz finał Speedway World Cup) oraz jedna w Bydgoszczy (Final Speedway Grand Prix).
Do sprawy wrócimy niebawem.
Jakub Stykowski (żródło: własne/Express Bydgoski)