



Turniej World Grand Prix za nami. W trwającej przez trzy dni imprezie zwyciężyły reprezentantki Włoch, które w całym turnieju straciły zaledwie jednego seta. Drugie miejsce zajęły zawodniczki z Dominikany, trzecie ze Stanów Zjednoczonych. Najbardziej gościnne dla rywalek okazały się gospodynie turnieju - Polki, dla których wygranie spotkania było poza zasięgiem.

Włoszki: aktualne mistrzynie świata kolejny raz udowodniły, że przed zbliżającym się siatkarskim mundialem należy upatrywać ich w roli faworytek. Podopieczne trenera Marco Bonitty okazały się jedyną niepokonaną drużyną bydgoskiego turnieju, tracąc w nim zaledwie seta (w konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi), pomimo tego, że wystąpiły bez jednej z największych gwiazd swojej drużyny - Francesci Picinini, która poczynania swoich reprezentacyjnych koleżanek śledziła z trybun. Powodem, dla którego ta jedna z najpiękniejszych siatkarek świata nie wystąpiła w turnieju jest drobna kontuzja prawej stopy, ale, jak podkreśla włoski szkoleniowiec, Francesca będzie już gotowa do gry na następny turniej World Grand Prix, który rozegrany zostanie w Seulu.

>

Dominikanki: przed rozpoczęciem turnieju w Bydgoszczy przeciętny kibic siatkówki mało wiedział o zespole z Dominikany, który teoretycznie był najsłabszy (11 miejsce w rankingu FIVB). Wydarzenia na parkiecie kolejny raz udowodniły, że teoria często mija się z praktyką. Podopieczne trenera Miguela Beato Cruza dzięki pokonaniu Stanów Zjednoczonych 3:2 oraz ‘’Złotek’’ 3:1 zajęły drugie miejsce w turnieju, stając się jednocześnie jego czarnym koniem.

Amerykanki: kolejny bardzo silny zespół, o czym wiadomo było od dawna. Podopieczne chińskiej trenerki Ping Lang to aktualne wicemistrzynie świata(w finale po zaciętym widowisku uległy reprezentantkom Włoch 2:3 - przyp. red.) W turnieju World Grand Prix pokonały 3:1 Polki oraz dwukrotnie przegrały( z Dominikaną 2:3 oraz z Włochami 1:3), dzięki czemu zajęły trzecie miejsce.

Polki: bez wątpienia najsłabszy zespół, który wystąpił w Bydgoszczy. Wygranie spotkania było poza zasięgiem mistrzyń Europy, które w przeciągu całego turnieju wygrał jedynie dwa sety.. Trener reprezentacji Andrzej Niemczyk nadal utrzymuje, że turniej World Grand Prix jest jedynie etapem przygotowań przed zbliżającymi się mistrzostwami świata. Nie należy jednak zapominać, że inne reprezentacje również wybierają się na tę imprezę. Pan Niemczyk na jednej z pomeczowych konferencji prasowych stwierdził, że nierozgrywanie meczów towarzyskich w ramach przygotowań było odpowiednim rozwiązaniem. Co ciekawe, już następnego dnia polski szkoleniowiec stwierdził, że miał za mało czasu na optymalne przygotowanie reprezentacji i na rozegranie meczów nie starczyło już czasu. Pomimo tych zupełnie rozbieżnych wypowiedzi tej samej osoby wiemy jedno - forma reprezentantek Polski jest daleka od optymalnej.

Tekst:Szymon Karwasz
Foto:Krzysztof Frydrych / www.frydrych.bydgoszcz.pl