


Mimo propozycji z kilku drużyn pierwszoligowych Marcin Krzywicki zdecydował się na powrót do klubu, w którym się wychował. 22-letni napastnik może być największym zimowym wzmocnieniem bydgoskiej jedenastki. Wie jednak, że rywalizacja o miejsce w składzie będzie wyjątkowo zacięta. „Przychodząc tutaj nie dostałem gwarancji gry tylko dlatego, że przychodzę z Ekstraklasy. Trzeba będzie walczyć.” – mówi w rozmowie ze Sportową Bydgoszczą.
Maciej Pietrzyk: - Zamieniłeś Kraków na Bydgoszcz, Ekstraklasę na drugą ligę. Dlaczego akurat Zawisza?
Marcin Krzywicki (nowy napastnik Zawiszy Bydgoszcz): - Miałem oferty z klubów pierwszoligowych. Zainteresowanie moją osobą wyrażały takie kluby jak: Stal Stalowa Wola, GKP Gorzów, Dolcan Ząbki czy Motor Lublin. Największą determinacją w sprowadzeniu mnie do drużyny wykazali się jednak działacze Zawiszy. Ostatecznie znalazłem się więc w Bydgoszczy i jestem z tego powodu zadowolony.
- Dużą rolę odegrał też chyba sentyment do bydgoskiego klubu.
- Na pewno. Wywodzę się z Bydgoszczy, a w Zawiszy stawiałem swoje pierwsze piłkarskie kroki. Czuję się więc związany z tym klubem. Z pewnością to też zadecydowało.
- Miałeś również propozycje z Victorii Koronowo, a więc klubu, w którym dobrze Ci się wiodło. W sezonie 2007/08 byłeś najlepszym strzelcem zespołu, zdobywając 10 bramek.
- Zgadza się. Była w zasadzie tylko jedna rozmowa na ten temat. Ja natomiast podjąłem decyzję, że jeżeli przejdę do klubu drugoligowego to będzie to tylko i wyłącznie drużyna bydgoskiego Zawiszy.
- Są szanse na Twój powrót do Krakowa po wygaśnięciu okresu wypożyczenia?
- Wszystko zależy od mnie, od mojej dyspozycji. Wiem, iż w Cracovii będą zatrudnieni skauci, którzy będą obserwować zawodników wypożyczonych. Jeżeli będę prezentował się z dobrej strony i zdobywał bramki to jest szansa, że krakowscy działacze odezwą się do mnie i ponownie zaproszą do Krakowa. W tej chwili jednak o tym nie myślę i skupiam się tylko na grze i treningach w Zawiszy.
- Jak oceniasz swoje szanse w rywalizacji o miejsce w ataku ze spisującymi się wybornie w rundzie jesiennej Krzysztofem Szalem i Piotrem Bajerą?
- Rywalizacja może nam tylko pomóc. Przychodząc tutaj nie dostałem gwarancji gry tylko dlatego, że przychodzę z Ekstraklasy. Trzeba będzie walczyć. Wiem, że Krzysiu Szal i Piotrek Bajera są bardzo dobrymi zawodnikami - podejmuję jednak rywalizację. Okres przygotowawczy dopiero się rozpoczyna, stąd czasu na przekonanie trenera do swoich umiejętności będzie sporo.
- Działacze Zawiszy nie przespali okresu transferowego. Do rundy wiosennej, między innymi dzięki pozyskaniu Ciebie przystępujecie jeszcze silniejsi. Jakie prognozy na drugą część sezonu?
- Jesteśmy tej chwili w środku tabeli z pewną stratą do czołówki. W każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo, nie patrząc na pozycję rywala. Czas pokaże na co nas stać. Więcej będziemy wiedzieć po kilku wiosennych kolejkach.
Rozmawiał Maciej Pietrzyk