


Chociaż zaciętości i ambicji podopiecznym Waldemara Wspaniałego nie można było odmówić, to gorsza gra w newralgicznych częściach meczu, sprawiła, że bydgoszczanie z Olsztyna wracają ze spuszczonymi głowami. „Walczyliśmy o każdy punkt, staraliśmy się, jednak błędy z końcówek setów pozbawiły nas snów o awansie” – dodał najwyraźniej zdenerwowany trener.
Po zwycięstwie w pierwszym meczu, gospodarze do tego spotkania przystąpili pewni swego. Gdy do tej zaliczki dołożyli wymęczoną wygraną (27:25) w inauguracyjnym secie, mogło się wydawać, że tylko cud może odebrać olsztynianom awans. Bydgoszczanie jednak nie złożyli broni i w drugiej odsłonie dość widocznie zaznaczyli swoją obecność w iławskiej hali. Podopieczni Waldemara Wspaniałego poprawili grę blokiem, a również wykorzystywane kontrataki dały zwycięstwo 25:19. „Na pewno w grze w obronie pomagała nam znajomość charakterystyki rozegrania Jakuba Oczki, który przecież w zeszłym sezonie był naszym podstawowym rozgrywającym.” – tak tego seta skomentował Michał Dębiec. Jednak wraz z rozwojem meczu, były zawodnik Delecty coraz częściej oszukiwał blok rywali. Dostrzegł to również komisarz zawodów, przez którego Oczko został wybrany najlepszym graczem meczu.
W trzecim secie po raz pierwszy po miesięcznej przerwie pojawił się Grzegorz Szymański, który zmienił Tomasza Józefackiego. W jego grze było widać pewną obawę: nie atakował na swoim normalnym zasięgu, a również w zbicia piłki nie wkładał maksimum siły. Pomimo tego, jego gra była na tyle skuteczna, że pozostał na placu gry już do końca spotkania. W dodatku gospodarze zwyciężyli w trzeciej odsłonie 25:22 i do awansu był już wtedy potrzebny tylko jeden set.
Ostatnią partię lepiej rozpoczęli bydgoszczanie, którzy prowadzili już nawet 5:1. Wówczas o czas dla swojego zespołu poprosił Mariusz Sordyl. Jak się okazało, przerwa pomogła „Akademikom”, którzy głównie za sprawą Michała Chaberka odrobili trzy punkty. Minimalna przewaga bydgoszczan utrzymywała się do stanu 17:15. Chwilę później olsztynianie wyrównali, a po bloku Wojciecha Grzyba na Arturze Augustynie (zastępował Michala Cervena), wyszli na dwupunktowe prowadzenie (22:20). Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Martin Sopko, który najpierw zaatakował w 9 metr, a chwilę później skutecznie wykończył kontratak. Po udanym ataku Szymańskiego, w polu serwisowym pojawił się Chaberek, który tzw. flotem zmylił Michała Dębca i Martina Sopkę (24:22). Decydujący cios zadał Olli Kunnari, który atakiem z prawego skrzydła zakończył spotkanie.
„Olsztyn był dzisiaj w naszym zasięgu, jednak bardzo ciężko wygrać z taką drużyną, przy tylu popełnionych błędach. Koniecznie trzeba wyciągnąć konsekwencje z dzisiejszego spotkania i powalczyć w sobotę. Będzie to dla nas jeden z najważniejszych meczów w sezonie.” – podsumował Michał Dębiec.
AZS UWM Olsztyn – Delecta Bydgoszcz 3:1 (27:25, 19:25, 25:22, 25:23)
AZS: Chaberek, Oczko, Józefacki, Kunnari, Grzyb, Kowalczyk, Andrzejewski (libero) oraz Szymański
Delecta: Lipiński, Sopko, Augustyn, Nowak, Konarski, Krzywiecki, Dębiec (libero) oraz Pieczonka, Kaczmarek, Kokociński
Remigiusz Skwarek