

Koszykarze KPSW Astorii Bydgoszcz nie sprostali w Gniewkowie miejscowemu Bonduelle i przegrali w derbach 75:79. Spotkanie od pierwszych minut było bardzo zacięte zarówno na boisku jak i na trybunach. Bydgoscy kibice, którzy w dużej grupie zameldowali się w Gniewkowie, przygotowali bardzo efektowną oprawę spotkania,. Niestety fantastyczny doping nie pomógł bydgoskim koszykarzom i to gniewkowianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa w prestiżowym spotkaniu.
Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze i po punktach Radosława Plebanka wyszli na prowadzenie 3:0. Bydgoszczanie na początku razili nieskutecznością w ataku, lecz na szczęście gniewkowianie nie potrafili tego wykorzystać. Pierwsze punkty dla przyjezdnych zdobył Adam Szopiński. W bydgoskim zespole dobrze spisywał się Olivier Szyttenholm, po jego czterech punktach z rzędu Astoria wyszła na pierwsze prowadzenie 8:6. W zespole gospodarzy za trzy trafili Kobus oraz Plebanek i i wyprowadzili Bonduelle na prowadzenie 17:14. Na dwa rzuty z dystansu szybko zareagował trener Astorii – Maciej Borkowski prosząc o pierwszy czas. Bydgoszczanie nie zniwelowali strat po przerwie i gniewkowianie wygrali pierwszą kwartę 19:16.
Początek drugiej odsłony również należał do gospodarzy. Kolejną „trójka” popisał się Radosław Plebanek i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 26:16. Było to najwyższe prowadzenie Bonduelle w całym spotkaniu. Na punkty Plebanka znakomicie odpowiedział Olivier Szyttenholm, trafiając z półdystansu oraz zza linii 6,25 i bydgoszczanie zniwelowali straty do dwóch punktów 26:24. Znakomicie cały czas grał jednak Plebanek. Rzucający gniewkowian trafił trzecią trójkę i ponownie wyprowadził swój zespół na kilkopunktowe prowadzenie. W połowie drugiej kwarty to jednak bydgoszczanie zaczęli dochodzić do głosu . Po punktach Doriana Szyttenholma oraz Kamila Kameckiego, trener gospodarzy Jarosław Zawadka zmuszony był wziąć czas dla swojego zespołu. Po przerwie za trzy trafił Artur Gliszczyński i było 36:31 dla bydgoszczan. Ostatecznie bydgoszczanie schodzili na przerwę prowadząc 38:33.
Po przerwie lepiej zaczęli się prezentować podopieczni Jarosława Zawadki. Za trzy trafili Arkadiusz Kobus i Radosław Plebanek i miejscowi koszykarze objęli prowadzenie 41:38. Na punkty gniewkowian rzutem za trzy odpowiedział były zawodnik Harmatana Gniewkowo – Artur Gliszczyński. Kolejne minuty spotkania to walka kosz za kosz z obu stron. Żadna z drużyn nie potrafiła wyrobić sobie większej przewagi. W bydgoskim zespole brylowali Artur Gliszczyński oraz Olivier Szyttenholm, który popisał się trójką w ostatniej sekundzie trzeciej kwarty, lecz tym razem bydgoszczanie przegrywali 58:57, co zwiastowało wielkie emocje w ostatnich dziesięciu minutach.
Początek czwartej kwarty to wymiana ciosów z dwóch stron. Po raz kolejny wynik oscylował w granicach remisu. Sygnał do ataku w zespole z Gniewkowa po raz kolejny dał Arkadiusz Kobus, który trafił z dystansu i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 70:65. Niestety po tym rzucie bydgoszczanie kompletnie zagubili się w ataku, notorycznie popełniając błędy i straty. Gniewkowianie natychmiastowo wykorzystali słabszą grę Astorii i na minutę przed końcem objęli prowadzenie 73:67. Bydgoszczanie chcąc odrobić straty zmuszenie byli oddawać rzuty za trzy z wymuszonych pozycji. Nadzieję w serca bydgoskich kibiców wlał Paweł Poliwka. Po jego trójce bydgoszczanie przegrywali 79:73. Bydgoszczanie widząc szanse na wygraną przechwycili piłkę. Faulowany przy rzucie za trzy był Artur Gliszczyński. Filigranowy rozgrywający wykorzystał dwie pierwsze próby. Ostatni rzut Gliszczyński spudłował, licząc na to, że któryś z zawodników Astorii zbierze piłkę. Bardzo bliski tego był Dorian Szyttenholm, lecz walka o piłkę doprowadziła do rzutu sędziowskiego. Na nieszczęście bydgoszczan strzałka na stoliku komisarza zawodów wskazywała, że akcję będą rozpoczynać gniewkowianie i stało się jasne, że Bonduelle po raz pierwszy od dwóch sezonów pokona Astorię.
„O naszej porażce zdecydowała przede wszystkim słaba skuteczność rzutów za trzy punkty. W całym spotkaniu oddaliśmy ich niemal trzydzieści a trafiliśmy tylko pięć. W drugiej połowie zabrakło nam trochę koncentracji w obronie. Nie mogliśmy zatrzymac Arkadiusza Kobusa, który sprawiał nam olbrzymie problemy” powiedział po spotkaniu Maciej Borkowski.
Bydgoszczanie przygrywając w Gniewkowie znaczenie oddalili się od drugiego miejsca zajmowanego przez Rosa-Sport Radom. Radomianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 95:66 i wyprzedzają bydgoski zespół już o dwa punkty. Przypomnijmy, że do bezpośredniego pojedynku obu drużym dojdzie za dwa tygodnie w Radomiu.
Bonduelle Gniewkowo - KPSW Astoria Bydgoszcz 79:75 (19:16, 14:22, 25:19, 21:18)
Bonduelle: Kobus 21, Tlałka 14, Plebanek 14, Małecki 12, Strzelecki 8, Czarkowski 6, Pagacz 2
Astoria: Gliszczyński 22, O.Szyttenholm 22, D.Szyttenholm 12, Poliwka 7, A.Szopiński 5, Kamecki 5, Laydych 2
W najbliższy wtorek 24 marca 2009 odbędzie się kolejne spotkanie kibiców Astorii w London Pubie na ul Długiej 16. Kibice będą oglądać archiwalny mecz z sezonu 88/89 pomiędzy bydgoską Astorią, a Pogonią Szczecin. Na spotkanie zostało zaporoszonych wielu znakomitych gości, którzy doskonale pamiętają tamto spotkanie. m.in: - Grzegorz Skiba, Jacek Robak, Marcin Radziwon, Jarosław Klimaszewski ,Maciej Kulczyk ,Zbigniew Próchnicki Leszek Prusak, Wojciech Janas. Nie zabraknie również aktualnych reprezentantów bydgoskiego klubu. Wstęp na imprezę jest bezpłatny. Początek o godzinie 19.00.