


Już dziś piłkarze reprezentacji Polski pod wodzą Leo Beenhakkera rozpoczną bój o pierwszy w historii awans do finałów mistrzostw Europy. W meczu inaugurującym eliminacje zagrają przeciwko Finlandii. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie bydgoskiego Zawiszy, a pierwszy gwizdek sędziego usłyszymy o godzinie 20.30.
Po raz pierwszy od meczu z Kostaryką reprezentacja Polski rozegra mecz o punkty. Chociaż od tamtego spotkania minęło ponad dwa miesiące, to rotacje jakie zaszły w drużynie są dość znaczne. Zapewne najważniejszą jest zmiana na stanowisku trenera. Pawła Janasa zastąpił Holender Leo Beenhakker, który, podobnie jak reprezentacja Polski, nigdy nie wystąpił na mistrzostwach Europy. Awansować będzie bardzo ciężko, gdyż nasi piłkarze za rywali będą mieć m.in. Portugalię, Serbię, czy chociażby Belgię.
Wracając do dzisiejszego meczu, to należy powiedzieć, że obie ekipy już „przetestowały” murawę stadionu przy ulicy Gdańskiej. Jako pierwsi zrobili to reprezentanci Kraju Tysiąca Jezior, a godzinę później na boisku pojawili się Polacy. Zaraz po zakończeniu treningu oba zespoły udały się do swych miejsc zamieszkania. Finowie stacjonują w Hotelu City, a nasi rodacy postawili na spokój i wybrali hotel w podbydgoskiej Brzozie.
Wydaje się, że drużyna Roya Hodgsona to wymarzony przeciwnik dla Polaków. Na 27 meczów Biało-Czerwoni wygrali aż 19 razy. Jednak rzeczywistość może okazać się zgoła odmienna. Reprezentacja Finlandii to zespół oparty na doświadczonych graczach. Poczynaniami obrońców kieruje najlepiej opłacany fiński piłkarz - Sami Hyypia, którego de facto ze wspólnych występów w klubie znakomicie zna Jerzy Dudek. Również mocnym punktem defensywy jest Toni Kallio, na co dzień grający w szwedzkim Molde FK. Linia pomocy to „królestwo” Jari Litmanena. Ostatnimi czasy były piłkarz Ajaxu Amsterdam i FC Barcelony znajduje się w wysokiej formie i jest pewniakiem w talii Roya Hodgsona. Od pierwszych minut powinien też wystąpić Aleksiej Eremenko. Chociaż pomocnika rosyjskiego Saturna dość często można zobaczyć w nocnym klubie lub dyskotece, to w dalszym ciągu jest jednym z ważniejszych ogniw Suomi. Przypomnijmy, że to właśnie Aleksiej Eremenko z dziesięcioma bramkami na koncie został wicekrólem strzelców zakończonych przed rokiem eliminacji do mistrzostw świata w Niemczech. Zapewne większą bolączką selekcjonera Biało-Niebieskich są napastnicy. Mikael Forssell przesiaduje na ławce rezerwowych w Birmingham, a kilka dni temu okazało się, że kontuzja z gry wyeliminowała Shefki Kuqi’ego. Jedyną nadzieją pozostaje Jonatan Johansson, który bardzo dobrze radzi sobie w Malmoe, a na potwierdzenie przytoczę fakt, iż w ostatnim meczu aż dwukrotnie pokonał bramkarza rywali. Na koniec dodam, że w między słupkami bramki na pewno stanie Jussi Jaaskelainen. Zawodnik Bolton Wanderers ma niepodważalną pozycję w kadrze i od sześciu lat jest pierwszym bramkarzem reprezentacji kraju tysiąca jezior.
Dla Biało-Czerwonych będzie to dopiero drugie spotkanie pod wodzą Leo Benhakkera. Przypomnijmy, że debiut holenderskiego szkoleniowca nie wypadł zbyt dobrze (przegrana z Danią 2-0), to jednak momentami gra musiała się podobać. Wreszcie mogliśmy zobaczyć wejścia bocznych obrońców, które w dzisiejszym futbolu są bardzo ważne. Dobrze wypadł Paweł Golański który najprawdopodobniej jutro będzie tylko zmiennikiem Marcina Wasilewskiego grającego na prawej obronie.
Jak zwykle wiele będzie zależeć od przejęcia środka pola, czyli od defensywnego pomocnika. Zasadniczo na tej pozycji grywał Radosław Sobolewski, jednak na dzień dzisiejszy Wiślak znajduje się w trochę gorszej formie i jego miejsce zajął mający pewne miejsce w składzie Austrii Wiedeń - Arkadiusz Radomski. Wieczorem już normalnie trenował Mirosław Szymkowiak, który przypomnijmy jeszcze kilka dni temu miał problemy ze ścięgnem Achillesa. W napadzie zagrają jak za dawnych lat Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski. Jednak najprawdopodobniej na samej szpicy zagra były już zawodnik Wolverhampton Wolves, a za jego plecami operował będzie „Żuraw”.
Jutrzejszy mecz będzie niewątpliwie wielkim wydarzeniem nie tylko dla miasta, ale i dla regionu. Sobotnie spotkanie może zadecydować o przyszłych nominacjach Bydgoszczy do kolejnych takich meczy. Bardzo ważny będzie doping kibiców, który miejmy nadzieję będzie niósł nasze „Orły” ku zwycięstwu.
Poniżej przedstawiamy historię potyczek polsko-fińskich:
23 września 1923 Finlandia - Polska 5:3
10 sierpnia 1924 Polska - Finlandia 1:0
30 sierpnia 1925 Finlandia - Polska 2:2
8 sierpnia 1926 Polska - Finlandia 7:1
17 września 1947 Finlandia - Polska 1:4
17 października 1948 Polska - Finlandia 1:0
11 września 1955 Finlandia - Polska 1:3
4 listopada 1956 Polska - Finlandia 5:0
5 lipca 1957, el. MŚ Finlandia - Polska 1:3
3 listopada 1957, el. MŚ Polska - Finlandia 4:0
18 października 1959 Finlandia - Polska 1:3
8 listopada 1959 Polska - Finlandia 6:2
26 września 1965, el. MŚ Finlandia - Polska 2:0
24 października 1965, el. MŚ Polska - Finlandia 7:0
1 września 1974, el. ME Finlandia - Polska 1:2
9 października 1974, el. ME Polska - Finlandia 3:0
30 sierpnia 1978 Finlandia - Polska 0:1
8 września 1982, el. ME Finlandia - Polska 2:3
17 kwietnia 1983, el. ME Polska - Finlandia 1:1
12 września 1984 Finlandia - Polska 0:2
17 kwietnia 1985 Polska - Finlandia 2:1
18 marca 1987 Polska - Finlandia 3:1
13 marca 1991 Polska - Finlandia 1:1
26 sierpnia 1992 Finlandia - Polska 0:0
13 kwietnia 1993 Polska - Finlandia 2:1
10 lutego 1999 Polska - Finlandia 1:1
26 kwietnia 2000 Polska - Finlandia 0:0