

Już w najbliższą sobotę najlepsi żużlowcy świata zameldują się w Cardiff, aby stanąć do wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii. Faworytem sobotnich zawodów będzie Jason Crump. Australijczyk jest w znakomitej dyspozycji, co potwierdza w cyklu Grand Prix stając już dwa razy na najwyższym stopniu podium. Lider klasyfikacji czuje cały czas na plechach oddech reprezentanta bydgoskiej Polonii – Emila Sajfutdinowa, który w sobotę będzie chciał zniwelować stratę do reprezentanta Australii.
Stolica Walii nie była ostatnimi laty gościna na reprezentantów Polski. To właśnie na Millennium Stadium najgorsze swoje rezultaty odnotowywał najlepszy z biało-czerwonych – Tomasz Gollob. Popularny „Chudy” przed rokiem był dwunasty, zaś dwa lata temu ukończył zawody na przedostatniej pozycji. Bydgoszczanin zapowiada jednak walkę o minimum półfinał. Dotarcie do najlepszej ósemki dla Grzegorza Walaska, Sebastiana Ułamka oraz Rune Holty sporym sukcesem..
Faworytem sobotnich zawodów jest Jason Crump. „Crumpie” na razie prezentuje znakomitą dyspozycję w Grand Prix, co potwierdził wygrywając w Lesznie oraz Kopenhadze. O zdetronizowaniu Australijczyka marzy aktualny mistrz świata Nicki Pedersen. „ Bardzo potrzebuje dobrego występu w Grand Prix. Liczę, że to będzie miało miejsce w Cardiff. Tor tam nie jest za długi, także wiele będzie zależało od startu. Z moimi mechanikami ciągle pracuję nad tym, aby moje silniki były optymalnie przygotowane.. Jason oraz młody Sajfutdinow wykonują świetną pracę na początku sezonu. Doskonale odnajdują się na początku i na razie wyrastają na faworytów do zdobycia mistrzostwa. Ja ciągle wierzę, że przy odrobinie szczęścia mogę wrócić do gry” powiedział Nicki przed zawodami w Cardiff.

Jason Crump systematycznie powiększa przewagę nad rywalami.
To właśnie pojedynki Duńczyka z Emilem elektryzowały kibiców w ostatnich czterech rundach. Aż trudno uwierzyć, ale w każdym turnieju dochodziło między nimi do niebezpiecznych sytuacji na torze. Złość skumulowała się w Emilu po ostatnim upadku w Kopenhadze. Na co dzień spokojny Rosjanin podszedł do Nickiego Pedersena i w ostrych słowach powiedział co sądzi o jego jeździe. „Nie chcę komentować tej sytuacji. Każdy widział, kto w kogo wjechał. Dziękuję Susiemu że pomógł mi opanować nerwy na torze, bo w pewnym momencie moje emocje wzięły górę” powiedział po zawodach na Parken młody Rosjanin.
Brytyjczycy liczą na przebudzenie dwóch swoich zawodników. Scott Nicholls oraz Chris Harris spisują się na razie fatalnie i solidarnie zajmują ostatnie miejsca w klasyfikacji. Szczególnie groźny może być „Bomber”, który powoli zaczyna dochodzić do dobrej dyspozycji, notując świetne wyniki we wszystkich ligach, w których występuje. Ponadto ulubieniec brytyjskiej publiczności poznał już smak zwycięstwa w Cardiff, gdy przed dwoma laty na ostatnich metrach pokonał Grega Hancocka.
Jak zwykle groźny dla wszystkich będzie Andreas Jonsson. Kapitan bydgoskiej Polonii w klasyfikacji przejściowej jest na trzecim miejscu, lecz nad czwartym Gregiem Hancockiem ma tylko punkt przewagi. Andreas pokazuje jednak ostatnio, że jest w bardzo dobrej dyspozycji i stać go na włączenie się do walki o zwycięstwo.
Początek Grand Prix Wielkiej Brytanii w sobotę o godzinie 18.00
Karol Jędyczowski