


Siatkarka Centrostalu Focus Park Bydgoszcz Dorota Ściurka znalazła się w szerokiej kadrze siatkarskiej reprezentacji Polski na mistrzostwa świata, które w dniach 29.10-17.11.2006 roku odbędą się w Japonii. Ireneusz Kłos do 19-osobowej ekipy włączył również Małgorzatę Glinkę-Mogentale, która po kłótni z Andrzejem Niemczykiem zapowiadała zakończenie reprezentacyjnej kariery.
"Powołałem Glinkę do kadry, która będzie się przygotowywała do mistrzostw świata" - mówił Ireneusz Kłos - "Czekam na nią 5 października na zgrupowaniu w Kędzierzynie." Właśnie tego dnia rozpocznie się zasadniczy etap przygotowań do światowego czempionatu. Glinki zabraknie jednak w turnieju eliminacyjnym do przyszłorocznej World Grand Prix, która odbędzie się w Warnie (Bułgaria). "Do Bułgarii wylatujemy już 24 września, więc Gosi zabraknie w zespole, ale mam nadzieję, że na początku października dołączy ona do drużyny." - dodaje Kłos.

W kadrze znalazła się jedna z wyróżniających się w ubiegłym sezonie siatkarek polskiej ekstraklasy kobiet - Dorota Ściurka. Pod koniec czerwca jedna z najskuteczniejszych siatkarek Ligi Siatkówki Kobiet podpisała umowę z Centrostalem Focus Park Bydgoszcz. 25-letnią zawodniczkę docenił nowy szkoleniowiec kadry, włączając ją do przygotowań przed mistrzostwami globu.
Pozostaje mieć nadzieję, że nowa zawodniczka bydgoskiego klubu znajdzie się w kadrze na tę najważniejszą imprezę sezonu. O rozwoju sytuacji w polskiej kadrze siatkarek będziemy informowali na bieżąco na łamach Sportowej Bydgoszczy.

Tymczasem po długim okresie oczekiwań głos w sprawie swojego odejścia z kadry zabrał Andrzej Niemczyk. Były szkoleniowiec kadry Polski postanowił wyjaśnić wszystkie nieścisłości związane z wydarzeniami na turnieju z cyklu Grand Prix w Chinach (doszło wówczas do kłótni pomiędzy trenerem a Małgorzatą Glinką-Mogentale, po której zawodniczka Grupo 2002 Murcia nosiła się z zamiarem rezygnacji z gry w kadrze.
Jak stwierdził chce uniknąć medialnych kłótni, dlatego nie będzie za pośrednictwem mediów "grał w ping-ponga" z jego krytykami. Podkreślił, że zawodniczki, które mocno krytykowały go po wydarzeniach w Państwie Środka - libero Centrostalu Dominika Leśniewicz i rozgrywająca Wisly Kraków Magdalena Śliwa nie zostały wyrzucone z kadry, ale odpadły na zasadzie normalnej selekcji. Dodał jednak, że wiele słów, które rzekomo skierowały do niego obie siatkarki mogły być "nieprawdą, włożoną zawodniczkom w usta".
Odparł także zarzuty dotyczące jego problemu alkoholowego oraz niepojawiania się na zajęciach. Przyznał, że na zgrupowaniu w Szczyrku więcej czasu poświęcał kadrze B, aby poznać nowe zawodniczki pukające do bram reprezentacji A. "Ponadto chciałem, żeby Ireneusz Kłos popracował z drużyną, bo trzeba wdrożyć go w tę robotę" - dodał Niemczyk.

Przyznał, że nie jest człowiekiem nieomylnym i przy konflikcie z Glinką-Mogentale mógł powiedzieć coś niestosownego. "Mam swoje wady i zalety i nie wstydzę się tego" - zaznaczył.
Andrzej Niemczyk podkreślił, że zawsze chciał dla kibiców zrobić możliwie najlepszy wynik. "Jeśli coś nie wychodziło lub popełniłem błąd - jest to ludzkie. Zrozumcie i wybaczcie." - dodał na zakończenie architekt ogromnych sukcesów żeńskiej reprezentacji w ostatnich latach.
Eryk Dominiczak