

Siatkarki Centrostalu Focus Park Bydgoszcz uplasowały się na trzeciej pozycji po rundzie zasadniczej. Awansowały do Final Four Top Teams Cup w Moskwie i turnieju finałowego Pucharu Polski. Pora przypomnieć sobie, jak przebiegał do tej pory jeden z najbardziej wyczerpujących sezonów w historii bydgoskiego klubu.

Pierwsza połowa sezonu w wykonaniu siatkarek z Bydgoszczy była bardzo dobra. Poza porażką na trudnym terenie w Pile 0:3, nic nie mogło niepokoić kibiców z grodu nad Brdą. Zwycięstwa odniesione dzięki widowiskowej, kombinacyjnej grze dawały sporo satysfakcji i pozwalały myśleć o czołowych lokatach w Lidze Siatkówki Kobiet. Dopiero mecz z Grześkami Kalisz w jedenastej rundzie spotkań zakończył serię 6 zwycięstw z rzędu w ekstraklasie drużyny Piotra Makowskiego.
W lutym bydgoszczanki aż ośmiokrotnie grały oficjalne spotkania w ramach LSK i Pucharu Polski. Odbiło się to na formie zespołu, który wygrywał wprawdzie z teoretycznie słabszymi przeciwniczkami, ale w starciach z Naftą Gaz Piła (przegrana po tie-breaku mimo prowadzenia już 2:0) i Stalą Bielsko-Biała widać było zmęczenie długim sezonem. Brak możliwości regeneracji sił martwił wszystkich związanych z klubem. Zwłaszcza, że wielkimi krokami zbliżał się turniej finałowy Top Teams Cup, do którego Centrostal awansował po raz drugi w historii klubu.
Niestety, turniej w Moskwie nie okazał się dla bydgoszczanek szczęśliwy. Choć miały motywację i chęci do gry, zabrakło wyraźnie sił. Porażki z Asystelem Novara i holenderskim Lichtenvoorde dobitnie to pokazały. Centrostal zajął ostatecznie czwarte miejsce w turnieju, osiągając drugi wynik w historii występów na arenie międzynarodowej.
Po tym turnieju podopiecznym Piotra Makowskiego pozostał do rozegrania tylko jeden mecz ligowy – z Muszynianką. Miał być on sprawdzianem na wytrzymałość psychiczną zawodniczek z Bydgoszczy. Zdały go celująco, pokazując efektowną i pewną grę. Zwycięstwo 3:0 na pewno podbuduje zespół przed play-offami.
Osobny rozdział stanowią rozgrywki Pucharu Polski. Po swobodnym przebrnięciu wstępnych etapów rywalizacji, bydgoszczanki trafiły w fazie grupowej na AZS AWF Poznań oraz liderki I ligi Gedanię Gdańsk. Tylko zwycięzca awansował do turnieju finałowego, który rozegrany zostanie 25-26 marca w Opatówku. Zawodniczki z Bydgoszczy udowodniły, że są zespołem zdecydowanie lepszym od rywalek i z kompletem zwycięstw awansowały do finału.
Reasumując, do tej pory sezon należy uznać za udany, a pojedyncze potknięcia są efektem napiętego kalendarza gier. Występy w europejskich pucharach też mogą napawać sympatyków bydgoskiej siatkówki dumą, pomimo nieudanych wojaży w stolicy Rosji. Drużyna, oparta wyłącznie na zawodniczkach krajowych, umiała zajść najdalej spośród wszystkich polskich ekip w rozgrywkach na Starym Kontynencie. Zajęła wysokie, trzecie miejsce po rundzie zasadniczej w LSK i pewnie awansowała do turnieju finałowego o Puchar Polski siatkarek. Dla wyciągnięcia pozytywnych wniosków z bieżącego sezonu nie potrzeba chyba więcej argumentów.
Tekst: Eryk Dominiczak
Foto: Michał Młodzikowski / www.mlodzikowski.bydgoszcz.pl