


Już w najbliższy poniedziałek, 4 stycznia siatkarze Delekty Bydgoszcz rozegrają pierwszy mecz w nowym roku. Rewanżowa odsłona ćwierćfinału Pucharu Polski z Pamapolem Siatkarzem Wieluń będzie wymagała od drużyny Waldemara Wspaniałego gry z maksymalnym zaangażowaniem. Przedświąteczna porażka 1:3 w "Łuczniczce" sprawiła, że bydgoszczanie znaleźli się w trudnej sytuacji. Czy ostatecznie zobaczymy ich w finale PP, który - notabene - rozegrany zostanie w grodzie nad Brdą?

Tylko stuprocentowe zaangażowanie w grę może odwrócić losy rywalizacji bydgosko-wieluńskiej w ćwierćfinale Pucharu Polski.
Delecta, aby myśleć o awansie do turnieju finałowego (23-24 stycznia), musi pokonać wieluńskich graczy w identycznym stosunku (ale z lepszym bilansem małych punktów; aktualnie mają do odrobienia 12 punktów) lub wygrać bez straty seta. Oba scenariusze są prawdopodobne przy założeniu, że bydgoszczanie wykrzesają z siebie maksimum umiejętności. Braki w tym zakresie bardzo szybko odbiły się na wyniku zespołu dowodzonego przez trenera Wspaniałego.
Zawodnicy Siatkarza przerwę świąteczno-noworoczną wykorzystali nie tylko na odpoczynek, ale również na wspólny trening z mistrzami Polski - PGE Skrą Bełchatów. Jak informuje oficjalna strona klubu, zarówno Dacewicz, jak i opiekun bełchatowian Jacek Nawrocki byli zadowoleni z przebiegu zajęć. W znacznie gorszym nastroju szkoleniowiec Skry jest po sobotnim rewanżu PP z Asseco Resovią Rzeszów. Jego zawodnicy triumfowali co prawda 3:1, ale w premierowej potyczce to rzeszowianie wygrali 3:0, eliminując tym samym obrońców tytułu z rywalizacji. W pozostałych parach grają: AZS UWM Olsztyn z Jastrzębskim Węglem (pierwszy mecz - 0:3) oraz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z MKS-em MOS-em Będzin (3:0).
Początek poniedziałkowego meczu o godzinie 18:00.
Eryk Dominiczak