SPORTOWA BYDGOSZCZ - informacje o sporcie w mieście nad Brdą i nie tylko...
...BO KOCHAMY SPORT
SPEEDWAY EKSTRALIGA > news > tabela > terminarz  ELITE LEAGUE > news > tabela  ELITSERIEN > news > tabela > terminarz
INNE LIGI ZAGRANICZNE > news  GRAND PRIX > news > klasyfikacja > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
PLUSLIGA KOBIET > news > tabela > terminarz  PLUSLIGA > news > tabela > terminarz  II LIGA KOBIET (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz
II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA 1)
> news > tabela > terminarz ME KOBIET > news  INNE WYDARZENIA > news
II LIGA (GR. ZACH.) > news > tabela > terminarz  IV LIGA (GR. KUJ.-POM.) > news > tabela > terminarz  KLASA OKRĘGOWA (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz  I LIGA KOBIET (GR. PÓŁNOCNA) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
FORD GERMAZ EKSTRAKLASA > news > tabela > terminarz  II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA A) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
LEKKOATLETYKA > news  SPEEDROWER > news > tabela > terminarz  BASEBALL > news > tabela > terminarz  PIŁKA RĘCZNA > news > tabela > terminarz
SPORTY WODNE > news  SPORTY SIŁOWE > news  INNE DYSCYPLINY > news
> WYWIADY      >  KOMENTARZE      >  FELIETONY      >  REPORTAŻE      >  FOTOREPORTAŻE

Sławomir Malicki: Tu nawet najlepsze noszą sprzęt

Opiekunem I-ligowego KKP Golden Goal Bydgoszcz został niespełna miesiąc temu. Czas ten wykorzystał przede wszystkim na bliższe poznanie nowych podopiecznych i ocenę ich umiejętności. Sławomir Malicki, bo o nim mowa, specjalnie dla Sportowej Bydgoszczy opowiada o swoich wrażeniach z pierwszych tygodni pracy z kobietami. „Tu nawet te najlepsze, czy bardziej doświadczone pompują piłki i noszą sprzęt. To też pokazuje, że nie noszą głów w chmurach.”

Maciej Pietrzyk: - Praca z kobietami jest dla Pana zupełnie nowym doświadczeniem. Co spowodowało, że zdecydował się Pan przyjąć ofertę działaczy KKP?

Sławomir Malicki (trener KKP Golden Goal Bydgoszcz): - Tak zgadza się, jest to nowe doświadczenie dla mnie. Do tej pory pracowałem z zespołami młodzieżowymi chłopców. Zdecydowałem się przyjąć ofertę działaczy, ponieważ traktuje to jako nowe wyzwanie.

- Za wami pracowite dni spędzone na obozie przygotowawczym w Kaliszu Pomorskim. Dla Pana był to przede wszystkim czas na zapoznanie się z zawodniczkami i atmosferą panującą w zespole. Jakie pierwsze wrażenia?

- Na zgrupowaniu mogłem zapoznać się z zawodniczkami, poznać każdą z nich, porozmawiać. Poczułem także atmosferę, jaka panuje w zespole; jest ona bardzo dobra. Nie ma żadnych podziałów na młodsze i starsze, nie ma grupek w zespole, wszystkie trzymają się razem, z czym nie spotkałem się nigdy w drużynach męskich. Tu nawet te najlepsze, czy bardziej doświadczone pompują piłki i noszą sprzęt. To też pokazuje, że nie noszą głów w chmurach.

- Wspomniany obóz w Kaliszu Pomorskim był szczególnym, bo pierwszym w historii KKP. Spore znaczenie miały więc warunki, jakie zastaliście na miejscu. Jesteście z nich zadowoleni?

- Warunki jakie zastaliśmy w Kaliszu Pomorskim były bardzo dobre. Mieliśmy do dyspozycji boisko ze sztuczną nawierzchnią, nowoczesną halę sportową z bardzo bogatym wyposażeniem i piękne tereny wokół jezior do biegania. Gdybyśmy takie warunki do treningów mieli w Bydgoszczy, to naprawdę nic więcej nie byłoby nam potrzebne. Hotel i wyżywienie… powiem krótko: wyśmienite z bardzo miłą obsługą. Jedyne czego nam brakowało to odnowy biologicznej, ale daliśmy sobie radę.

- Waszemu pobytowi w Kaliszu Pomorskim nieustannie towarzyszyły siarczyste mrozy. Jak radziliście sobie w takich warunkach?

- Zgadza się, pogoda utrudniała nam życie i uniemożliwiała przeprowadzenie normalnych zajęć na powietrzu. Dlatego zajęcia w terenie były skrócone do 65-70 minut. Grę wewnętrzną graliśmy w temperaturze minus 23, a sparing z Pogonia Szczecin Woman minus 19. Wiem, że w takich warunkach pogodowych nie powinniśmy w ogóle wychodzić na powietrze, ale Klub wydał naprawdę spore pieniądze na to zgrupowanie, a my nie pojechaliśmy tam wypoczywać. Całe szczęście, że dziewczyny to rozumiały.

Sztab szkoleniowy KKP niemal w komplecie: Sławomir Malicki (z lewej) i jego asystent Szymon Nowicki. Brakuje tylko kierownika i trenera bramkarek  Szymona Kowalika. / Fot. kkpbydgoszcz.futbolowo.pl

- Przez osiem dni zdążył Pan, przynajmniej w jakimś stopniu, ocenić umiejętności zawodniczek. Czy jest coś, co Pana szczególnie zaskoczyło?

Zaskoczyła mnie ambicja tych dziewczyn. Przy tak ciężkich treningach i wspomnianych temperaturach wspólnie się mobilizowały i dodawały sobie otuchy, co jest także niespotykane wśród męskich zespołów. Umiejętności, jak na kobiety, mają spore. Oczywiście jest część młodych dziewczyn, które dopiero zaczynają swoją przygodę z futbolem, ale chcą one się uczyć i to jest najważniejsze. Osobna sprawa to bramkarki. Te dziewczyny naprawdę mają wielki talent, niejeden chłopak w ich wieku nie gra tak dobrze na tej pozycji.

- Przed Pana drużyną runda wiosenna, której - po udanej pierwszej części sezonu - towarzyszyć będą pewne oczekiwania. Na co położy Pan szczególny nacisk, by należycie przygotować zawodniczki do walki o miejsce w czołówce ligi?

- Wiem jaki ten zespól osiągnął wynik. Wiem też jakie są oczekiwania działaczy. Został przede mną postawiony cel utrzymania aktualnego miejsca w tabeli. To jest minimum. Chcę jednak powalczyć o trzecie miejsce premiowane barażem o ekstraklasę. Zobaczymy, jak to się ułoży, ale wierzę, że będzie dobrze. Szczególny nacisk położę na taktykę i stałe fragmenty gry. Mamy problem z boiskiem do treningu, raz w tygodniu będziemy trenować na sztucznej płycie na Zawiszy. Tam będę musiał wykorzystać każdą minutę na realizację tych zajęć.

- Jak na razie w kadrze Pana zespołu nie widać nowych twarzy. Z wypożyczenia wróciły jedynie Adrianna Lipowska i Barbara Mrozek. Czy wobec tego można się spodziewać transferowej ofensywy KKP? 

- Lipowska i Mrozek to bardzo młode zawodniczki, na razie ciężko będzie im przebić się do pierwszego składu. Musimy wprowadzać je stopniowo, bo te młode dziewczyny to przyszłość tego zespołu. Dużej ofensywy transferowej na pewno nie będzie. Wiadomo, że działacze oglądają każdą złotówkę i najpierw muszą zabezpieczyć finansowo koszty stałe. Mamy jednak na oku dwie dziewczyny z regionu, ale zastanawiamy się nad tymi transferami, ponieważ na dziś byłyby to uzupełnienia naszej kadry, a nie wzmocnienia. Jesteśmy także zainteresowani jedną zawodniczką pierwszoligową, ale nazwiska nie zdradzamy, ponieważ nie tylko my myślimy o tym transferze. Na pewno jest to doświadczona zawodniczka. Wszystko na pewno rozbijać się będzie o finanse. Jeżeli uda się naszemu wiceprezesowi Krzysztofowi Wodzińskiemu dopiąć ten transfer, to na pewno będzie to wzmocnienie zespołu. Jest jeszcze zawodniczka z Norwegii, Stine Rustad broniąca ostatnio barw Vindbjart Fotballklubb. Była już na dwóch treningach i na pewno ma zaległości, przede wszystkim kondycyjne, ale myślę, że na pewno wzmocniłaby rywalizację o miejsce w pierwszym składzie.

- Pańska umowa z KKP obowiązywać będzie przez pół roku. Chciałby Pan dłużej pozostać na Słowiańskiej?

- Umowę mam rzeczywiście do czerwca 2010. Taką ofertę dostałem od działaczy. Dlatego nie wybiegam w przyszłość, chcę się skupić na rundzie wiosennej i pokazać, że warto na mnie postawić. Mam nadzieję, że zespół pod moją wodzą będzie się prezentował na tyle dobrze, że przedłużymy umowę na dłuższy okres.

Rozmawiał Maciej Pietrzyk / Sportowa Bydgoszcz
współpraca Szymon Kowalik
 




2005 - 2010 © Sportowa Bydgoszcz :: created by houres.net ::