

Kilka dni temu informowaliśmy o udziale w Meczu Gwiazd PlusLigi Martina Sopki, który będzie czwartym przedstawicielem Delekty w sobotnim, elitarnym pojedynku. Również w jego kobiecym odpowiedniku Bydgoszcz będzie miała swoją przedstawicielkę. Katarzyna Mróz, środkowa GCB Centrostalu znalazła się w kadrze zespołu Zachodu na sobotnią konfrontację, zastępując Maję Tokarską z PTPS-u Piła. W krótkiej rozmowie z nami opowiada nam o swoich odczuciach związanych z tym wyróżnieniem.
- Jest to dla Pani forma dopełnienia dobrej dyspozycji na ligowych parkietach? W meczach z bardzo silnymi rywalami - Muszynianką Fakro Muszyna oraz Aluprofem Bielsko-Biała - notowała Pani po siedemnaście punktów...
- Oczywiście, jak najbardziej. Należy jednak zaznaczyć, że w pojedynkach PlusLigi Kobiet na końcowy rezultat pracuje cały zespół. On ma wpływ na dokonania poszczególnych zawodniczek. Wiadomo jednak, że dla mnie udział w sobotnim spotkaniu jest indywidualną nagrodą i sporym osiągnięciem. Tym bardziej cieszę się, że jest efektem dobrych występów w lidze.

Katarzyna Mróz (pierwsza z prawej) ponownie stanie przed szansą na blokowanie Aleksandry Jagieło z Muszynianki Fakro Muszyna. Tym razem w Meczu Gwiazd PlusLigi Kobiet.
- W tym roku siatkarską Polskę w kobiecym wydaniu podzielono na Wschód i Zachód. Widzi Pani szansę na zwycięstwo drugiego z tych zespołów, który będzie Pani reprezentowała?
- Szansę na pewno są. Uważam, że rozdzielenie zawodniczek Aluprofu i Muszynianki, a więc dwóch najsilniejszych zespołów w kraju, spowoduje, że pojedynek będzie bardziej wyrównany. Z jednej i drugiej strony zaprezentują się reprezentantki kraju. Wszystkie siatkarki wybrane do Meczu Gwiazd mają zagwarantować wysoki poziom i sprawić dużo radości kibicom, bo o to przede wszystkim chodzi.
- Gdyby zdecydowała się Pani na typowanie wyniku, to jaki rezultat obstawiłaby Pani?
- Bardzo chciałabym, żebyśmy wygrały pewnie w trzech setach. Wiadomo jednak, że dla sympatyków najlepszy byłby pojedynek pięciosetowy.
rozmawiał Eryk Dominiczak / Sportowa Bydgoszcz