SPORTOWA BYDGOSZCZ - informacje o sporcie w mieście nad Brdą i nie tylko...
...BO KOCHAMY SPORT
SPEEDWAY EKSTRALIGA > news > tabela > terminarz  ELITE LEAGUE > news > tabela  ELITSERIEN > news > tabela > terminarz
INNE LIGI ZAGRANICZNE > news  GRAND PRIX > news > klasyfikacja > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
PLUSLIGA KOBIET > news > tabela > terminarz  PLUSLIGA > news > tabela > terminarz  II LIGA KOBIET (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz
II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA 1)
> news > tabela > terminarz ME KOBIET > news  INNE WYDARZENIA > news
II LIGA (GR. ZACH.) > news > tabela > terminarz  IV LIGA (GR. KUJ.-POM.) > news > tabela > terminarz  KLASA OKRĘGOWA (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz  I LIGA KOBIET (GR. PÓŁNOCNA) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
FORD GERMAZ EKSTRAKLASA > news > tabela > terminarz  II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA A) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
LEKKOATLETYKA > news  SPEEDROWER > news > tabela > terminarz  BASEBALL > news > tabela > terminarz  PIŁKA RĘCZNA > news > tabela > terminarz
SPORTY WODNE > news  SPORTY SIŁOWE > news  INNE DYSCYPLINY > news
> WYWIADY      >  KOMENTARZE      >  FELIETONY      >  REPORTAŻE      >  FOTOREPORTAŻE

Nie złamali rogów Tura

Życie pisze różne scenariusze - te słowa Mariusza Kurasa po końcowym gwizdku w spotkaniu Tura Turek z Zawiszą Bydgoszcz tylko w części oddają jego rozczarowanie rezultatem pierwszej tegorocznej potyczki w wydaniu jego podopiecznych. Niebiesko-czarni jechali na to spotkanie z mocnym postanowieniem zainkasowania pełnej puli punktów, ale przez dziewięćdziesiąt minut nie zdołali znaleźć sposobu na Dawida Kręta. Sztuka ta nie udała się również nastawionym defensywnie gospodarzom. Do Bydgoszczy wraca zatem jeden punkt. Jak przyznawali zawiszanie - tylko jeden punkt...

Korespondencja własna z Turka

Trudno się im dziwić, skoro w sobotnim pojedynku Ruchu Radzionków z Zagłębiem Sosnowiec lepsi okazali się ci pierwsi i mają na koncie już 43 punkty. Mający teoretycznie łatwiejszego rywala bydgoszczanie mieli zdominować środek pola, wypracować szybko bramkę otwierającą wynik konfrontacji i wrócić do domów w dobrych nastrojach. Mieli, bo w rzeczywistości pozostawili po sobie słabe wrażenie, na boisku brakowało dokładności, spójnej koncepcji ataku, wskutek czego obie ekipy podzieliły się punktami.

Nie sprawdziły się na szczęście przedmeczowe obawy dotyczące stanu boiska tureckiego klubu. Murawa stadionu 1000-lecia nie była w najgorszym stanie. "Półtorej godziny przed meczem było nieco mokro, ale później wyszło słońce i nie mogliśmy narzekać." - mówi Sportowej Bydgoszcz Szymon Maziarz, który w sobotę spędził na placu gry 45 minut. Większe problemy niż z jakością placu boju były z przestawieniem się z nawierzchni sztucznej na naturalną. "Miało to na pewno wpływ na naszą grę i pewność poczynań." - wspomina Rafał Piętka, pomocnik Zawiszy. Szczególnie w pierwszej części spotkania z opanowaniem piłki bydgoscy gracze mieli spore problemy.

Przełożyło się to na liczbę okazji podbramkowych. Zawisza nie wykorzystywał faktu, że gra z wiatrem, choć nieraz swoim piłkarzom przypominał o tym trener Kuras. Brakowało strzałów z dystansu, które mogły wprowadzić dużo chaosu w szeregi rywali. Możliwości na wyjście na prowadzenie były - już po 120 sekundach gry rzut wolny z 20 metrów wykonywał Jacek Kosmalski, ale minimalnie chybił. W 25 minucie podał do ustawionego z prawej strony partnera z ataku - Andrzeja Rybskiego. Były gracz Lechii Gdańsk ograł obrońcę, ale strzał pod poprzeczkę końcówkami palców na rzut rożny sparował Kręt. Tur skupił się na kontratakach, ale jego poczynaniom brakowało ostatniego, kluczowego podania.


Zamiast pojedynku wysokich lotów w sobotę kibice Zawiszy obejrzeli przeciętny spektakl w wykonaniu niebiesko-czarnych.

Zmiana stron i zmiana pogody - wietrzna, ale słoneczna pogoda została zastąpiona wietrzną, ale deszczową. Na nierównej murawie piłka nadal nie zawsze zachowywała się zgodnie z oczekiwaniami. Gra była szarpana, zbyt często goście decydowali się na długie podania z pominięciem drugiej linii. "W pierwszej części gry mieliśmy takie założenia, ale z drugiej strony brakowało podań prostopadłych." - przyznaje szkoleniowiec bydgoszczan. Mimo to, jedno z nich mogło zakończyć się bramką, kto wie, czy nie decydującą. Piętka uruchomił Marcina Tarnowskiego, który po przerwie przeszedł na prawe skrzydło. Bydgoski pomocnik wpadł na pełnej szybkości w pole karne, ale jego strzał minął światło bramki i z gardeł półtysięcznej grupy fanów bydgoskiego klubu wydarł się jedynie jęk zawodu.

Odpowiedź ze strony ekipy Wiesława Wojny mogła nastąpić w 76 minucie i mogła być szokująca. Jedna z nielicznych akcji wypadowych gospodarzy, w rolach głównych - dwa rezerwowi: Kamil Bartosiewicz oraz Robert Kowalczyk. Pierwszy przeprowadził rajd lewym skrzydłem i dośrodkował w okolice piątego metra, gdzie Kowalczyk uprzedził obrońcę Zawiszy i wpakował piłkę do siatki. Radość na trybunach przerodziła się w złość, gdy sędzia wskazał pozycję spaloną. Sytuacja kontrowersyjna, gdyż na małej przestrzeni znajdowało się zbyt wielu zawodników, aby jednoznacznie ocenić tę sytuację.

W końcówce zawiszanie mieli jeszcze okazje, aby odmienić losy meczu. Na trzy minuty przed końcem podstawowego czasu gry Andrzej Rybski pomylił się o pół metra, a w doliczonym czasie gry wprowadzony z ławki Jacek Magdziński z ośmiu metrów przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. "Szkoda tego meczu, bo co tu ukrywać - straciliśmy punkty. Gramy sporo meczów wyjazdowych wiosną i musimy w nich także wygrywać. Założyliśmy sobie cel odmienny od Tura - awans - i chcemy go realizować." - podsumował Mariusz Kuras. Bardziej zadowoloną minę miał opiekun miejscowych piłkarzy. "Wiosna często rozpoczyna się różnie. Życzę Zawiszy awansu i poprawy gry w kolejnych meczach. Swoim zawodnikom chcę podziękować za postawę. Widać było ich ambicję i zaangażowanie w całym pojedynku." - zakończył Wiesław Wojno.

Kolejny mecz ligowy bydgoszczanie rozegrają za tydzień. Na własnym obiekcie podejmą inną ekipę z regionu kujawsko-pomorskiego - Unię Janikowo.

21 kolejka II ligi piłki nożnej (grupa zachodnia)
Tur Turek - Zawisza Bydgoszcz 0:0

Tur: Kręt - Ziółkowski, Niedźwiedź, Chrzanowski, Paczkowski - Imbiorowicz, Przybylski - Szafran (70' R.Kowalczyk), Pietrzak, Bieniek (65' Bartosiewicz) - Hirsz (78' Sędziak)

Zawisza: Witan - Dąbrowski, Łukaszewski, Midzierski, Warczachowski - Maziarz (46' Sobczak), Piętka (60' Podgórski), Szczepan, Tarnowski - Kosmalski (80' Magdziński), Rybski

Żółte kartki: Przybylski (Tur) - Warczachowski, Midzierski (Zawisza)

Sędziował: Grzegorz Nawodziński (Koszalin)
Widzów: ok. 1500 (w tym ok. 500 kibiców Zawiszy)

Eryk Dominiczak z Turka / Sportowa Bydgoszcz


Autor: OK @ 2010-03-21 17:20:43
No to jak na aspiracje pierwszoligowe wynik conajmniej mierny.
Autor: gunther @ 2010-03-21 19:08:53
żalosny wynik...niewiem w ogole po co jechalem na ten mecz...wiecej niejade ...pieprze to...
Autor: do gunther @ 2010-03-21 19:20:18
Jasne Napewno jesteś kibicem Zawiszy.Prowokacje,jesli oczywiście wiesz co mam na mysli też trzeba umieć robic.

Komentarze i opinie są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników i nie odzwierciedlają w żaden sposób punktu widzenia redakcji i wydawcy portalu SportowaBydgoszcz.pl Tym samym redakcja i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za treść zamieszczanych opinii i komentarzy.

Czytelnikom portalu SportowaBydgoszcz.pl zabania się publikowania treści sprzecznych z prawem, treści zawierających wulgaryzmy, czy też słów powszechnie uważanych za obelżywe. Niedopuszczalne jest także umieszczanie odnośników do innych stron, treści zawierających przekazy reklamowe, danych osobowych lub teleadresowych łącznie z adresami e-mail.

Redakcja SportowejBydgoszczy zastrzega sobie prawo do usuwania treści o których mowa powyżej.



2005 - 2012 © Sportowa Bydgoszcz :: created by houres.net ::