


Leszno już po raz trzeci będzie organizatorem Grand Prix Europy na żużlu. W zeszłych dwóch edycjach najlepsi okazywali się jeźdźcy z Antypodów – odpowiednio Leigh Adams oraz Jason Crump. Chciałoby się powiedzieć, że wreszcie nadszedł czas, aby na najwyższym stopniu podium stanął Polak. Szanse na taki scenariusz oczywiście są, a powalczą o to: Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Rune Holta oraz startujący z „dziką kartą” – Janusz Kołodziej.
Było sporo celowości w wymienieniu na pierwszym miejscu Tomasza Golloba. O tym w jakiej formie znajduje się wychowanek bydgoskiej Polonii dobitnie przekonał się na inaugurację Speedway Ekstraligi zespół leszczyńskiej Unii, który w żadnym z sześciu biegów nie potrafił znaleźć antidotum na kosmiczną jazdę Golloba. Niesamowitą motywację i chęć zdobycia upragnionego złotego medalu przez reprezentanta gorzowskiej Stali potwierdza również trener, a także sam zawodnik. „Nie czuję się staro, a złoty medal dałby mi jeszcze większą motywację i satysfakcję z tego, co robię.” – można było usłyszeć z ust Golloba.
Jednym z największych rywali Polaka będzie zeszłoroczny triumfator leszczyńskiej rundy – Jason Crump. „Przygotowując się do tegorocznego sezonu sporo jeździłem w Australii, ale również na torach europejskich. Próbowałem zgłębić jak najwięcej tajemnic moich nowych motocykli, a zwłaszcza gaźników, których mam zamiar użyć właśnie w Lesznie. Owszem, pojawiło się trochę komplikacji związanych z przełożeniem meczów w Polsce, jednak generalnie moje przygotowania do sezonu zakończyły się pozytywnie.” – komentuje trzykrotny złoty medalista IMŚ (za www.jasoncrump.com).
Nie można zapominać o największym przegranym poprzedniego sezonu – Nickim Pedersenie. Dość pochopne decyzje sędziów i paskudna kontuzja, której nabawił się podczas Drużynowego Pucharu Świata sprawiły, ze Duńczyk uplasował się dopiero na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej i praktycznie do ostatniego turnieju nie był pewien miejsca w pierwszej ósemce. Jednak w Bydgoszczy zamknął usta wszystkim krytykom i pokonując w finale Leigh Adamsa oraz Sebastiana Ułamka, odniósł jedyne zwycięstwo w minionym roku.
W zeszłym sezonie, Emil Sajfutdinow z nawiązką spłacił dług wobec włodarzy BSI, którzy na starcie przyznali Rosjaninowi „stałą dziką kartę”. W tym roku firma zajmująca się organizowaniem cyklu poszła za ciosem i dała możliwość walki z najlepszymi swojemu rodakowi, Taiowi Woffindenowi. Trudno się spodziewać, żeby Anglik wdarł się do czołówki w stylu Sajfutdinowa, ba…, sukcesem będzie każdorazowy awans do biegu półfinałowego. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że popularny „Woffi” jest największą nadzieją angielskiego żużla na przeciągu kilku ostatnich lat, może się okazać, że w cyklu zagości na dłużej. Oby tylko nie w stylu Chrisa Harrisa, który za każdym razem kończył zmagania poza czołową ósemką, a mimo to corocznie dostawał kolejne szanse i tradycyjnie zobaczymy go w cyklu również w tym sezonie.
Oprócz Woffindena, przed leszczyńską publicznością w cyklu Grand Prix zadebiutują Chris Holder oraz Magnus Zetterstroem, którzy awans do „piętnastki” uzyskali dzięki skutecznemu przebrnięciu turniejów eliminacyjnych. „Jestem sportowcem i nie mogę być szczęśliwy z powodu zakwalifikowania się do elity. Fakt, jest to satysfakcja, ale na pewno na tym nie poprzestanę. Nie chcę przyjeżdżać ostatni, ale też nie mogę stawiać poprzeczki ponad swoje możliwości. Z drugiej strony, może pozwolić myśleć kibicom, że będę przyjeżdżał ostatni, a później każdy zdobyty punkt będę przyjmował jak bonus?” – zastanawia się popularny „Zorro”. Z pewnością, kibice więcej będą wymagali od Holdera, który już został „ochrzczony” następcą Jasona Crumpa.
Poza wspomnianym Sajfutdinowem, drugim z reprezentantów bydgoskiej Polonii będzie Andreas Jonsson. Chociaż Szwed przed każdym sezonem wymieniany jest w gronie faworytów, w dalszym ciągu nie potrafi zaprezentować na tyle równej formy, aby skutecznie móc powalczyć o medale. Przypomnę, że dotychczas najlepszym wynikiem „Adrenaliny” jest czwarte miejsce osiągnięte w 2006 roku.
*Listę startową opublikujemy zaraz po rozlosowaniu numerów startowych.
Remigiusz Skwarek