Upadki, defekt i taśma - tyle zabrakło do zwycięstwa


Nie tak wyobrażali sobie zarówno kibice jak i sami żużlowcy bydgoskiej Polonii ligowy pojedynek w Częstochowie z tamtejszym CKM Włókniarzem. Emocji nie brakowało, a losy spotkania ważyły się do samego końca. Ostatecznie więcej zimnej krwi i co tu dużo ukrywać, także szczęścia mieli gospodarze. Zgubione przez defekty, upadki i taśmę trzy punkty zagrały na korzyść zespołu z Częstochowy. Ostatecznie CKM Włóknniarz pokonał Polonię 44:43.
Takiego obrotu sprawy w ostatniej odsłonie dnia nie spodziewał się nikt. Zaczęło się od upadku
Petera Karlssona, którego na łuku obróciło i tym samym Szwed położył się na torze. Tak szybko jak się podniósł chwilę później znów leżał, a wszystko za sprawą
Jonasa Davidssona, który w tym momencie jechał na trzecim miejscu tuż za
Grzegorzem Walaskiem i
Andreasem Jonssonem. Wówczas to bydgoszczanie prowadząc podwójnie zwyciężyliby w całym meczu. Sędzia bieg przerwał i pod taśmą stanęła trójka żużlowców, bez wykluczonego Karlssona.
Nie wiedzieć dlaczego zimnej krwi nie potrafił w takiej sytuacji zachować kapitan bydgoskiej Polonii
Andreas Jonsson. Przy powtórzonym starcie zahaczył kaskiem o taśmę i przez sędziego został wykluczony z drugiej już powtórki 15 biegu. Mimo, że jak niektórzy twierdzą, taśma poszła nie do końca równo, tak doświadczony zawodnik jak Jonsson powinien wykazać się większym opanowaniem. W tym momencie stało się jasne, że ostatni wyścig zakończy się wynikiem 3:2 i nie miało już znaczenia na czyją korzyść.
A zaczęło się dość obiecująco...
Po remisowym rozstrzygnięciu biegu juniorskiego pod taśmą stanęli nowi zawodnicy bydgoskiej Polonii, których dyspozycja najbardziej interesowała kibiców.
Grzegorz Walasek i
Robert Kościecha, bo o nich mowa, ze swojego obowiązku wywiązali się bez zastrzeżeń i podwójnie pokonali parę
Holta-
Drabik. Niestety chwilę później i jak się okazało także w przekroju całego spotkania fatalnie spisała się inna bydgoska para
Lindbaeck-
Gizatulin. Obaj żużlowcy pojechali zdecydowanie poniżej oczekiwań, a już na pewno tak słabego występu nie spodziewano się po
Antonio Lindbaecku, który w Kryterium Asów otwierającym sezon zajął drugie miejsce.
Mimo tak słabej postawy wyżej wymienionej pary i upadku obu żużlowców w 6 odsłonie, do dziewiątego biegu bydgoszczanie kontrolowali przebieg spotkania. Psuć zaczęło się w kolejnym biegu, kiedy to na tor upadł najpierw
Sajfutdinow, w powtórce
Woffinden, a Jonsson nie poradził sobie z
Jonasem Davidssonem. Po 11 biegach na tablicy wyników po raz drugi w całym meczu pojawił się remis 32:32. Jeszcze przed biegami nominowanymi nikt nie spodziewał się, że tak pechowo dla Polonii zakończy się mecz w Częstochowie.
Pierwszy z biegów nominowanych w dużej mierze ustawił spotkanie. Po słabym starcie i zakopaniu się w łuku motocykl
Emila Sajfutdinowa odmówił posłuszeństwa i zdefektował. Chwilę później para gospodarzy
Hotla-
Bridger objechała Kościechę i przywożąc podwójne zwycięstwo zespół Włokniarza po raz pierwszy objął w meczu prowadzenie 42:40.
Bydgoszczanom, by wygrać spotkanie, potrzebne było podwójne zwycięstwo w ostatniej odsłonie i było to możliwe. Pod taśmą stanęli najlepsi tego dnia
Grzegorz Walasek i
Andreas Jonsson mając przeciwko sobie
Petera Karlssona i niedawnego kolegę z Polonii
Jonasa Davidssona. Po upadku Karlssona, mimo przerwania przez sędziego biegu kibice bydgoskiej Polonii mogli być niemal pewni zwycięstwa. Nikt nie mógł przewidzieć tego co stało się chwilę później.
Patrząc na obraz całego spotkania można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie upadki Lindbaecka w biegu 6 i Sajfutdinowa w 10, defekt Emila w pierwszym z biegów nominowanych, ale przede wszystkim taśma Jonssona w finale meczu, bydgoszczanie z Częstochowy wyjechaliby z dwoma punktami. Tymczasem żużlowcy z grodu nad Brdą obeszli się smakiem i muszą wyciągnąć z tej porażki konstruktywne wnioski przed kolejnymi pojedynkami. Tym bardziej, że zespół z Częstochowy przez ekspertów żużlowych uważany jest za jeden z najsłabszych w lidze.
Nam nie pozostaje nic innego, jak tylko zapomnieć jak najszybciej o tej porażce i wierzyć, że dla żużlowców ze Sportowej był to tylko wypadek przy pracy, tym bardziej, że było to dopiero pierwsze spotkanie tego sezonu.
CKM Włókniarz Częstochowa - Polonia Bydgoszcz 44:43 (1)
CKM Włókniarz Częstochowa:
9. Rune Holta - 9 (1,2,3,u/w,3)
10. Sławomir Drabik - 0 (0,0,-,-)
11. Jonas Davidsson - 9+1 (2*,0,3,2,2)
12. Lewis Bridger - 8+1 (3,1,-,2,2*)
13. Peter Karlsson - 10 (2,3,2,3,u/w)
14. Borys Miturski - 2+2 (1*,0,-,-,1*)
15. Tai Woffinden - 6 (2,2,0,1,u/w,1)
Polonia Bydgoszcz:
1. Grzegorz Walasek - 15 (3,3,3,3,3)
2. Robert Kościecha - 8+2 (2*,2*,1,2,1)
3. Antonio Lindbaeck - 2 (0,u/w,2,0)
4. Denis Gizatulin - 2 (1,u/w,def,1)
5. Andreas Jonsson - 9 (1,3,2,3,taś.)
6. Szymon Woźniak - 0 (0,-,-,-,0)
7. Emil Sajfutdinow - 7 (3,3,1,u/w,def.)
Bieg po biegu:
1. Sajfutdinow (D), Woffinden (C), Miturski (A),
Woźniak (B)3:3
2. Walasek (A),
Kościecha (C), Holta (B), Drabik (D) 1:5
(4:8)
3. Bridger (C), Davidsson (A),
Gizatulin (D),
Lindbaeck (B) 5:1
(9:9)
4. Sajfutdinow (za Woźniaka) (C), Karlsson (B),
Jonsson (A), Miturski (D) 2:4
(11:13)
5. Walasek (B),
Kościecha (D), Bridger (A), Davidsson (C) 1:5
(12:18)
6. Karlsson (D), Woffinden (za Miturskiego) (B),
Lindbaeck (A) - up/wy,
Gizatullin (C) - up/wy 5:0
(17:18)
7. Jonsson (B), Holta (A),
Sajfutdinow (za Woźniaka) (D), Drabik (C) 2:4
(19:22)
8. Walasek (D), Karlsson (A),
Kościecha (B), Woffinden (za Miturskiego) (C) 2:4
(21:26)
9. Holta (D),
Lindbaeck (C), Woffinden (za Drabika) (B),
Gizatulin (A) - def. 4:2
(25:28)
10. Davidsson (B),
Jonsson (C), Woffinden (za Bridgera) (D) - up/wy,
Sajfutdinow (za Woźniaka) (A) - up/wy 3:2
(28:30)
11. Karlsson (C),
Kościecha (B), Woffinden (za Drabika) (A),
Lindbaeck (D) 4:2
(32:32)
12. Walasek (C), Davidsson (D), Miturski (B),
Woźniak (A) 3:3
(35:35)
13. Jonsson (C), Bridger (A),
Gizatulin (B), Holta (C) - up/wy 2:4
(37:39)
14. Holta (D), Bridger (B),
Kościecha (A),
Sajfutdinow (za Gizatulina) (C) - def. 5:1
(42:40)
15. Walasek (B), Davidsson (A),
Jonsson (D) - taś., Karlsson (C) - up/wy 2:3
(44:43)
Krzysztof Frydrych / Sportowa Bydgoszcz
DODANO: 2010-04-26 08:05
AUTOR: Krzysztof Frydrych
TAGI:
żużel, speedway, CenterNet Mobile Speedway Ekstraliga, CMSE, Speedway Ekstraliga, ŻKS Polonia Bydgoszcz, CKM Włókniarz Częstochowa, liga, mecz, spotkanie, tor, taśma, czarny sport, wynik, relacja, Krzysztof Frydrych, KATEGORIA Ekstraliga żużlowa
Autor: Łukasz @ 2010-04-26 10:40:30
wine za wczorajsza porazke w 100 % ponosi Emil nie dość ze sam jest slaby to przeszkadza jeżdzic innym PRZEDKLADA GP NAD NASZA LIGE I MAM NADZIEJE ZE NIE ZAMYDLI WAM OCZU TYM ZE W DERBACH ZDABEDZIE 15 PKT,NIE OTO W TYM CHODZI....POZDRAWIAM
Autor: Artur_lesne @ 2010-04-26 12:05:36
Zgadzam sieQ Ale ta porazka boli...
Autor: Bartodzieje @ 2010-04-26 12:58:04
(P)ytanie do admina,czy beda fotki z tego meczu?
Autor: ka(P)y @ 2010-04-26 13:00:45
najbardziej mnie zabolało to co zobaczyłem kiedy zawodnicy po meczu podeszli podzieńkować nam za doping Andreas po prostu załamany Szymek próbował go pocieszysz walasek kostek widać było na ich twarzach przygnębienie ale Antonio!!??przegraliśmy mecz on zrobił na punkty a on jedyny usmiechnięty uchachany jakby zrobił 15 punktów.
Autor: waldemarw60 @ 2010-04-26 13:01:33
WSTYD,GWARANTUJE,ZE CZESTOCHOWA NIE WYGRA U SIEBIE JUZ Z NIKIM.BEZNADZIEJNA DRUZYNA WYGRALA Z PSEUDO GWEIAZDAMI.WSTYD SZKODA PISANIA.
Autor: kibic @ 2010-04-26 15:48:57
Wstyd ! to jest mało powiedziane !
Jak może zawodnik taki jak Andreas w tak ważnym ostatnim biegu wjeżdzać w siatke. Mecz wygrany od początku dzięki kilku naszych gwiazd przegraliśmy !!!
Autor: maciejka @ 2010-04-27 04:30:25
ZGADZAM SIE Z ŁUKASZEM - EMIL JUZ OD DAWNA NA 1 MIEJSCU STAWIA GP I TERAZ TO JUZ BEDZIE CORAZ GORZEJ... ZNACZY SIE NA LIDZE. NIESTETY!!! TAKA PRAWDA, PEWNIE NAWET SPRZETY MAJA SCHOWANE TYLKO DO UZYTKU NA GP. NO ALE TAKA JEST CENA SLAWY... MILE ZASKOCZYLA PARA "NOWYCH" ZUŻLOWCÓW... ALE ZARAZ NASUWA SIĘ MYŚL "GDZIE BYŁ ANTONIO?" NA PEWNO NIE NA MECZU, NA PIERWSZYM MECZU, KTÓRY MOZNA BYŁO WYGRAC !!! SZCZERZE MÓWIĄC TO PRZEGRALIŚMY GO NA WŁASNE ZYCZENIE. DO GIZATLINA TRZEBA PODEJSC NA SPOKOJNIE - POLSKIE TORY SĄ DLA NIEGO NOWE. TAK MI SIĘ WYDAJE... ALE NIE MOGĘ STRAWIĆ FATALNEJ POSTAWY A.J.... SZKODA SZKODA SZKODA
Autor: ka(P)Y @ 2010-04-27 11:54:40
co do Gizatulina widać nie sprzęt był wolny bo technicznie radził sobie na tym trudnym torze naprawdę elegancko
Autor: kibic(P) @ 2010-04-27 13:08:11
...CZYLI NIE MA GALERII Z TEGO MECZU!
Autor: kumaty z Polonii @ 2010-04-27 14:35:09
trzeba bylo jechac to bys widzial wszystko na zywo
Autor: kibic(P) @ 2010-04-27 22:19:22
jak bys byl na emigracjii to na kazdy wyjazd bys nie jezdzil...proste