Podobnie jak w ubiegłym roku na drodze siatkarek Centrostalu Focus Park Bydgoszcz do wielkiego finału Pucharu Polski siatkarek staną zawodniczki Stali Bielsko-Biała. W poprzedniej edycji krajowego pucharu podopieczne Piotra Makowskiego pokonały bielszczanki 3:1. Jak będzie tym razem?
Oczy wszystkich sympatyków żeńskiej siatkówki w ten weekend zwrócone będą na niewielką miejscowość Opatówek, położoną nieopodal Kalisza, która drugi raz z rzędu gościć będzie kluby walczące w turnieju finałowym o Puchar Polski siatkarek. Tytułu bronić będzie zespół Centrostalu.
Rywalizacja rozpocznie się w sobotę o godzinie 15:30, kiedy to na parkiecie pojawią się zawodniczki Centrostalu Focus Park Bydgoszcz i Stali Bielsko-Biała. Trudno jednoznacznie wskazać faworyta spotkania. Obie drużyny mocnym akcentem zakończyły rundę zasadniczą Ligi Siatkówki Kobiet, wygrywając po 3:0. Imponującą dyspozycję psychiczną wykazały zwłaszcza bydgoszczanki, które w drugim secie meczu z Muszynianką wygrały 41:39. Odporność psychiczna i dobre przygotowanie mentalne będą czynnikami, które przy tak wyrównanym poziomie sportowym, mogą decydować o sukcesie.
Szkoleniowiec bydgoszczanek będzie miał do dyspozycji asa w rękawie. Do kibiców bydgoskiego klubu dotarła wiadomość o powrocie do zespołu byłej libero reprezentacji Polski Dominiki Leśniewicz. Zawodniczka, która ostatni mecz w barwach bydgoskiej drużyny rozegrała w kwietniu ubiegłego roku, zaledwie miesiąc po urodzeniu córeczki Wiktorii wraca do uprawiania sportu. Nikt nie spodziewał się tak szybkiego wznowienia kariery przez złotą medalistkę mistrzostw Europy z 2003 roku. Powrót Leśniewicz, pomimo że jej forma jest wielką niewiadomą, może znacząco poprawić grę w przyjęciu bydgoskiego zespołu. Nie jest tajemnicą, że właśnie odbiór zagrywki jest najsłabszym elementem gry Centrostalu.
Stal Bielsko-Biała nie będzie miała łatwego zadania. Kilka tygodni temu we własnej hali podopieczne Jacka Skroka pokonały wprawdzie Centrostal, ale tamte wydarzenia to już odległa przeszłość. Po kryzysie formy, który przeżywał bydgoski zespół w tamtym okresie, nie ma już najmniejszego śladu. Kibice Stali liczą przede wszystkim na skuteczną grę Agaty Mróz i Joanny Staniuchy, które mają decydować o sile ofensywnej zespołu z Bielska-Białej. Spokój w obronie ma zapewniać libero Mariola Barszcz.
Argumenty, które przemawiają na korzyść jednej lub drugiej z drużyn, wydają się równoważyć. Przedmeczowe ustalenia i zapowiedzi oczywiście zweryfikuje boisko. O awansie do niedzielnego finału będą decydowały niuanse, a w decydującym pojedynku zagra zespół, który w hali w Opatówku zaprezentuje bardziej konsekwentną i rozważną siatkówkę.
Puchar, prestiż, pieniądze – w tych trzech słowach zamyka się cała magia turnieju finałowego o krajowy puchar. Należy tylko mieć nadzieję, że zobaczymy żeńską siatkówkę
w najlepszym wydaniu. Jest o co walczyć, bowiem, oprócz wymiaru sportowego, turniej ten będzie miał także znaczący wymiar materialny. 35 tysięcy złotych, które otrzyma triumfator zmagań w hali w Opatówku, jest dobrym czynnikiem mobilizującym do walki.
Początek pojedynku półfinałowego pomiędzy Centrostalem a Stalą Bielsko-Biała o godzinie 15:30. Trzy godziny później planowany jest początek meczu pomiędzy Grześkami Kalisz a Naftą Gaz Piła. Bilet na każdy dzień rozgrywek kosztuje 20 złotych.