SPORTOWA BYDGOSZCZ - informacje o sporcie w mieście nad Brdą i nie tylko...
...BO KOCHAMY SPORT
SPEEDWAY EKSTRALIGA > news > tabela > terminarz  ELITE LEAGUE > news > tabela  ELITSERIEN > news > tabela > terminarz
INNE LIGI ZAGRANICZNE > news  GRAND PRIX > news > klasyfikacja > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
PLUSLIGA KOBIET > news > tabela > terminarz  PLUSLIGA > news > tabela > terminarz  II LIGA KOBIET (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz
II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA 1)
> news > tabela > terminarz ME KOBIET > news  INNE WYDARZENIA > news
II LIGA (GR. ZACH.) > news > tabela > terminarz  IV LIGA (GR. KUJ.-POM.) > news > tabela > terminarz  KLASA OKRĘGOWA (GRUPA 1) > news > tabela > terminarz  I LIGA KOBIET (GR. PÓŁNOCNA) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
FORD GERMAZ EKSTRAKLASA > news > tabela > terminarz  II LIGA MĘŻCZYZN (GRUPA A) > news > tabela > terminarz  INNE WYDARZENIA > news
LEKKOATLETYKA > news  SPEEDROWER > news > tabela > terminarz  BASEBALL > news > tabela > terminarz  PIŁKA RĘCZNA > news > tabela > terminarz
SPORTY WODNE > news  SPORTY SIŁOWE > news  INNE DYSCYPLINY > news
> WYWIADY      >  KOMENTARZE      >  FELIETONY      >  REPORTAŻE      >  FOTOREPORTAŻE

Joanna Daleszczyk: Futbol ma we krwi

W tytułowym stwierdzeniu nie ma krzty przesady. Wszystkie z pięciu córek państwa Daleszczyk próbowały swoich sił na zielonej murawie. Jedna z nich, 20-letnia Joanna od niemal roku jest wiodącą postacią pierwszoligowego KKP Golden Goal Bydgoszcz. Na boisku twarda i nieustępliwa, poza nim otwarta i zarażająca pozytywną energią.

Maciej Pietrzyk: - Muszę zacząć od pytania, które słyszałaś już zapewne dziesiątki razy. Co spowodowało, że zdecydowałaś się uprawiać właśnie piłkę nożną? Joanna Daleszczyk (obrończyni KKP Golden Goal Bydgoszcz): - Zaczęłam grać w piłkę z powodu mojej siostry bliźniaczki - Kasi, która od najmłodszych lat była fanatyczką piłki nożnej. Pewnego dnia kolega polecił jej klub w Tomaszowie Mazowieckim, który oddalony jest ok. 30 kilometrów od mojego rodzinnego Sulejowa i tak to się zaczęło. Kaśka zaczęła uczęszczać na treningi, a wtedy mój tata stwierdził, że nie opłaca się wozić na treningi jednej córki, więc zapakował do samochodu wszystkie pięć. Bardzo nam się spodobało i wszystkie zaczęłyśmy grać w piłkę.

- Można zatem powiedzieć, że byłaś skazana na futbol. - Dokładnie, nie miałam innego wyjścia. Wcześniej grałam jeszcze z chłopakami na podwórku, jednak zawsze byłam stawiana na bramce (śmiech).

- Wspomniana przez Ciebie siostra Kasia jest powoływana do reprezentacji Polski. - W kadrze grywała też Gabi (inna z sióstr J. Daleszczyk – dop. mac), jednak nie była ona tak często powoływana. Kaśka natomiast otrzymuje regularne powołania, mimo przebytej wcześniej kontuzji. W tej chwili nie ma już takich możliwości jak kiedyś, ale nadal znajduje się w kręgu zainteresowań trenera reprezentacji.

- Chyba miło byłoby zagrać z orzełkiem na piersi u boku siostry? - Na pewno byłoby miło. Ja jednak nie czuję się na siłach, żeby grać w reprezentacji. Byłam raz powołana, jednak stwierdziłam, że to nie dla mnie i sama poprosiłam trenera, żeby już mnie nie powoływał. Tak też się stało.

- Podczas przerwy zimowej zainteresowanie Twoją osobą, jak i kilkoma koleżankami z drużyny wyrażała Pogoń Women Szczecin. Ty jednak nie zdecydowałaś się opuścić KKP. - Propozycję od pana Misiury (trenera Pogoni – dop. mac) otrzymałam jeszcze grając w Tomaszowie Mazowieckim. Szczecin leży jednak bardzo daleko od mojego domu rodzinnego, dlatego nie zdecydowałam się na przeprowadzkę. Później trafiła się propozycja z Bydgoszczy i także tutaj trener Misiura nalegał na transfer. Słyszałam jednak parę negatywnych opinii o tym trenerze, dlatego nie chciałam ryzykować. Poza tym czuję się już związana z KKP. Czuję się w Bydgoszczy bardzo dobrze i nie wyobrażałam sobie, żeby przenieść się do Szczecina.

- Wspominałaś o swoim przywiązaniu do miasta nad Brdą. Co zadecydowało, że wybrałaś właśnie Bydgoszcz? - Zadecydowały dobre warunki, jakie zaproponował mi Szymon Kowalik. Klub zapewnił mi mieszkanie i uczelnię. Nie bez znaczenia był też fakt, że znałam wcześniej kilka dziewczyn z drużyny. Był to duży plus, bowiem nie wchodziłam do zespołu jako osoba zupełnie obca.

- Skupmy się na teraźniejszości. Po średnim początku piłkarskiej wiosny, zanotowałyście cztery ligowe zwycięstwa z rzędu, w tym z wiceliderem rozgrywek Stilonem Gorzów. Gdyby ktoś nakreślił wam taki scenariusz przed startem rundy, chyba ciężko byłoby wam w to uwierzyć? - Każda z nas miała oczywiście nadzieję na jak najlepsze występy, jednak ja osobiście nie spodziewałam się tak dobrej postawy choćby przeciwko Stilonowi Gorzów. Pierwsza połowa absolutnie należała do nas. W drugiej gorzowianki obudziły się i zaczęły nas naciskać. Wytrzymałyśmy jednak ten napór i walką oraz grą do końca pokazałyśmy, że należało nam się zwycięstwo. Myślałam, że będzie to mecz na styku, że będziemy walczyć o remis, ale zwycięstwa naprawdę się nie spodziewałam. Bardzo się z niego cieszę.

- Wasza dobra postawa w ostatnich pojedynkach sprawiła, że jesteście już pewne udziału w spotkaniach barażowych, w których walczyć będziecie o grę w Ekstralidze. Czy wizja walki o najwyższą klasę rozgrywkową zaczyna już świtać w waszych głowach? - Tak. Jeszcze dwa mecze temu ta wizja baraży była gdzieś daleko i nikt specjalnie się nad tym nie zastanawiał. Natomiast w tej chwili, gdy do końca zostały dwa spotkania, każda z nas liczy, że zagramy w barażach i przede wszystkim sprawdzimy w nich swoje umiejętności.

- Załóżmy – czysto hipotetycznie – że przebrnęłyście zwycięsko przez spotkania barażowe. Czy Twoim zdaniem jesteście już gotowe na grę w Ekstralidze Kobiet? - Uważam, że nie jesteśmy jeszcze gotowe. Mogłybyśmy ustępować innym zespołom choćby pod względem wyszkolenia technicznego czy wytrzymałości fizycznej. Nie ulega wątpliwości, że walczymy i dajemy z siebie wszystko, ale sądzę, że musimy najpierw ograć się w pierwszej lidze, i tutaj dalej szlifować swoje umiejętności. Ewentualnie za rok możemy spróbować swoich sił w Ekstralidze.

- Zimą nastąpiła zmiana na stanowisku trenera KKP. Jak oceniasz dotychczasową współpracę ze Sławomirem Malickim? - Trener Malicki jak każdy szkoleniowiec ma swoje metody szkoleniowe, zwyczaje i wizję prowadzenia drużyny. Myślę, że robi to w bardzo dobry sposób i ma duże doświadczenie. W pracy z dziewczynami sprawdza się bardzo dobrze. Trener świetnie wprowadził się w życie drużyny, dzięki czemu wszystko funkcjonuje właściwie. Treningi są bardzo dobrze poukładane, to dobrze rokuje na przyszłość.

- Sportowy wzór Joanny Daleszczyk? - Myślę, że Fabio Cannavaro. Jest bardzo dobrym obrońcą, zawsze imponowało mi jak umiejętnie wyprowadza piłki. Cechuje go spokój w grze, bardzo dobrze gra głową.

- A sportowe marzenie? - Chciałabym po prostu osiągnąć tak wysoki poziom techniczny i generalnie sportowy, żeby grać regularnie na bardzo wysokich obrotach.

Rozmawiał Maciej Pietrzyk


Komentarze i opinie są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników i nie odzwierciedlają w żaden sposób punktu widzenia redakcji i wydawcy portalu SportowaBydgoszcz.pl Tym samym redakcja i wydawca nie ponoszą odpowiedzialności za treść zamieszczanych opinii i komentarzy.

Czytelnikom portalu SportowaBydgoszcz.pl zabania się publikowania treści sprzecznych z prawem, treści zawierających wulgaryzmy, czy też słów powszechnie uważanych za obelżywe. Niedopuszczalne jest także umieszczanie odnośników do innych stron, treści zawierających przekazy reklamowe, danych osobowych lub teleadresowych łącznie z adresami e-mail.

Redakcja SportowejBydgoszczy zastrzega sobie prawo do usuwania treści o których mowa powyżej.



2005 - 2012 © Sportowa Bydgoszcz :: created by houres.net ::