Odwołany mecz w Częstochowie, pierwsze spekulacje


Nie doszło do skutku pierwsze spotkanie play-out CenterNet Mobile Speedway Ekstraligi pomiędzy CKM Włókniarzem Częstochowa a Polonią Bydgoszcz. Powodem nierozegrania meczu był fatalny stan toru po opadach deszczu, które przeszły nad Jasną Górą. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że wspomniany deszcz padał w nocy z soboty na niedzielę, a od samego rana nad Częstochową świeciło słońce. Tu pojawiają się zatem rozmaite domysły.
Najbardziej trafny jest ten, że gospodarze po prostu nie chcieli dziś jechać i specjalnie nie zrobili niczego, by tor doprowadzić do stanu używalności. Świadczyć może o tym fakt, iż żużlowcy z Częstochowy musieliby dziś pojechać w znacznie okrojonym składzie. Od początku wiadomo było, że bydgoska Polonia nie pojedzie z kontuzjowanym Emilem Sajfutdinowem oraz Szymonem Woźniakiem, który w niedzielne popołudnie startować musiał w finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów. Ten sam powód co u Woźniaka, dotyczył ale w ekipie spod Jasnej Góry, Lewisa Bridgera oraz Taia Woffindena. W ciągu ostatnich dni dołączyli jednak do nich kontuzjowani Jonas Davidsson oraz poobijany po upadku w Anglii Peter Karlsson. To spore osłabienie gospodarzy dawało większe szanse na bardziej pozytywne rozwiązanie wyniku całego spotkania bydgoskim żużlowcom.
Dlatego swojego rozgoryczenia nie kryje team z grodu nad Brdą.
"- Mecz powinien zostać rozegrany. Gospodarze mieli sporo czasu na przygotowanie toru, ale nie chcieli niczego zrobić" - usłyszeliśmy z bydgoskiego obozu.
O tym co zastano w Częstochowie, powiedział Gazecie Pomorskiej trener Polonii,
Jacek Woźniak "- Przyjechaliśmy na stadion około godziny 13. Świeciło słońce. Potem nad stadionem przeszła lekka mżawka, ale zupełnie nieszkodliwa. Na torze nikt nie pracował. Gospodarze zabrali się za nawierzchnie dopiero po przyjeździe sędziego. To zdecydowanie za późno, bo tor przypominał bagno. Do przełożenia odwołania meczu przyczyniły się opady i organizatorzy tego meczu" - skomentował szkoleniowiec.
Sędzia spotkanie więc przełożył, a nowego terminu na razie nie udało się ustalić. Czekamy teraz na reakcję Komisarza Ligi, choć osobiście nie liczyłbym na to, że poza wyznaczeniem nowego terminu, Pan Ryszard Głód zrobi coś jeszcze. Osobiście uważam, i nie jestem w tym sam, że działacze spod Jasnej Góry z pełną premedytacją nie zrobili nic, by spotkanie mogło się rozegrać, więc w tym przypadku bydgoszczanom należy się walkower. Wszystko być może zależeć będzie od tego, co w swoim raporcie zawarł Delegat spółki, Stanisław Pieńkowski, który został wyznaczony przez Komisarza Ligi na mecz w Częstochowie.
Zgodnie z rozdziałem szóstym regulaminu organizacyjnego ligi, ust. 2 (Obowiązki i uprawnienia Delegata):
1) Od momentu przyjazdu na stadion organizatora meczu do momentu przyjazdu sędziego zawodów Delegat ma prawo do wydawania organizatorowi wiążących poleceń w zakresie przygotowania toru do zawodów. Polecenia mogą być wydawane na piśmie.
2) Delegat Sporządza sprawozdanie Delegata według wzoru określonego przez SE.
3) Delegat przesyła do SE sprawozdanie najpóźniej do końca dnia następującego po dniu zawodów których sprawozdanie dotyczy.
Wobec powyższego, można postawić także pytanie co zrobił DELEGAT, któremu przede wszystkim powinno zależeć, by spotkanie mogło zostać rozegrane. Sprawę będziemy monitorować na bieżąco.
Krzysztof Frydrych / Sportowa Bydgoszcz
DODANO: 2010-09-05 18:46
AUTOR: Krzysztof Frydrych
TAGI:
żuzel, speedway, Polonia Bydgoszcz, CKM Włókniarz Częstochowa, CenterNet Mobile Speedway Ekstraliga, CMSE, play-out, baraż, mecz, pierwszy mecz, przełożony, Krzysztof Frydrych, KATEGORIA Ekstraliga żużlowa
Autor: startowy @ 2010-09-06 13:28:03
To jest jeden wielki skandal, do którego dopuścił trener kadry i jednocześnie Włókniarza. Za takie \"numery\" powinien być nie tylko walkower, ale także wysoka grzywna. A delegat chyba wziął coś w łapę. Inaczej tego wszystkiego nie widzę!