


Po trzech porażkach z rzędu siatkarze bydgoskiej Delekty zeszli z parkietu w roli zwycięzców. W sobotni wieczór pokonali w Łuczniczce Jastrzębski Węgiel 3:1 (22:25, 25:23, 25:20, 30:28). "Odetchnęliśmy" - stwierdził z ulgą na konferencji prasowej Wojciech Jurkiewicz. Statuetka MVP meczu nie powędrowała jednak do kapitana zespołu gospodarzy, ale do rozgrywającego - Michala Masnego.
Słowacki szkoleniowiec miał sporo racji, bowiem jedynie w blokach bydgoszczanie osiągnęli zdecydowaną przewagę. Zanotowali ich aż czternaście, czyli o sześć więcej od rywali. Delecta w premierowej odsłonie rywalizacji właśnie sześciokrotnie zatrzymywała rywali w ataku, ale... przegrała. Jastrzębianie odskoczyli dopiero w końcówce, gdy prowadzili trzema (21:18) i czterema punktami (24:20). Miejscowym zawodnikom udało się obronić dwie piłki setowe, ale na niewiele się to zdało - ekipa trenera Prielożnego objęła prowadzenie 1:0.

Grzegorz Szymański w sobotę w końcu miał powody do zadowolenia.
Po zmianie stron Delecta przejęła inicjatywę, prowadząc już 13:6 oraz 16:10. Na niewiele zdały się kolejne wskazówki od Prielożnego - goście długo nie potrafili zatrzymać żadnego z zawodników z Bydgoszczy. Mimo to, Jurkiewicz uważa, że "spotkanie z poziomu boiska było bardzo chaotyczne". Potwierdza to dalsza część drugiego seta, w której Jastrzębski Węgiel potrafił zneutralizować prowadzenie przeciwników (18:18). Końcówka była bardzo emocjonująca, gdyż przy stanie 24:23 piłkę w górze mieli gracze Delekty. Atak Grzegorza Szymańskiego (brał na swoje barki ciężar zdobywania punktów) trafił w boisko, choć sędziowie mieli rozbieżne opinie - liniowy pokazał uderzenie po bloku, a główny dopatrzył się... autu. Ostatecznie punkt przyznano Delekcie, która wyrównała stan rywalizacji. Od tego momentu na placu gry kibice nie zobaczyli już Fina Siltali. "Jest chory. W nocy źle się poczuł i był w szpitalu. Nie chcę jednak tego roztrząsać" - uciął Waldemar Wspaniały.
W trzecim secie role ponownie się odwróciły, ale... do czasu. Na drugiej przerwie technicznej jastrzębianie prowadzili 16:13, jednak od tego momentu zwycięską krucjatę rozpoczęli siatkarze z miasta nad Brdą. Dobrze spisywał się duet Masny - Martin Sopko, który zakończył większość akcji ze skrzydeł i pozwolił Delekcie zwyciężyć 25:20. W czwartej, ostatniej odsłonie rywalizowano na przewagi. Należy jednak podkreślić, że goście ponownie dali sobie wyrwać wygraną, ponieważ prowadzili już 22:19. Roztrwonili jednak tę przewagę, a po bloku Michala Cervena na Matji Gasparinim to gospodarze mogli cieszyć się z trzeciego triumfu w obecnym sezonie. "Do końca fazy zasadniczej jeszcze sporo meczów - będziemy z pewnością walczyli o szóstkę do końca" - podkreślał Jurkiewicz zapytany o perspektywy na dalszą część sezonu.
W innych sobotnich meczach Skra Bełchatów bez problemów pokonała akademików z Olsztyna 3:0, natomiast ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała z Fartem Kielce dopiero po tie-breaku. Dokończenie kolejki w niedzielę (AZS Częstochowa - Resovia) i poniedziałek (Siatkarz Wieluń - AZS Politechnika Warszawska).
7 kolejka PlusLigi
DELECTA BYDGOSZCZ - JASTRZĘBSKI WĘGIEL 3:1 (22:25, 25:23, 25:20, 30:28)
Delecta: Masny, Szymański, Wrona, Jurkiewicz, Sopko, Siltala, Andrzejewski (libero) oraz Cerven, Pieczonka, Konarski
Jastrzębski: Łomacz, Gasparini, Nowik, Polański, Divis, Hardy, Rusek (libero) oraz Gawryszewski, Wika, Pawliński, Pająk
MVP meczu: Michal Masny (Delecta)
Sędziowali: Piotr Dudek, Robert Dworak
Widzów: ok. 2000
W meczu siódmej serii spotkań Młodej Ligi Delecta Bydgoszcz uległa po pięciosetowej grze rówieśnikom z Jastrzębskiego Węgla 2:3 (21:25, 25:22, 25:21, 22:25, 12:15).
Eryk Dominiczak