Smutna sobota w Opatówku



Nie pomógł siatkarkom Centrostalu Focus Park Bydgoszcz powrót na pozycję libero Dominiki Leśniewicz. Bydgoszczanki uległy w hali w Opatówku w meczu półfinałowym turnieju o Puchar Polski siatkarek ze Stalą Bielsko-Biała 0:3.
Nikt z kilkunastoosobowej grupy kibiców bydgoskiej drużyny, która udała się do podkaliskiego Opatówka na turniej finałowy krajowego Pucharu, nie wyobrażał sobie innego scenariusza niż awans do ścisłego finału podopiecznych
Piotra Makowskiego. Zwłaszcza, że do drużyny wróciła po blisko rocznej przerwie
Dominika Leśniewicz. Chociaż jej forma po tak długiej przerwie była wielką niewiadomą, wszyscy sympatycy siatkówki z grodu nad Brdą liczyli, że popularna „Domino” wpłynie na poprawę gry w odbiorze.
Początek spotkania należał do Centrostalu, który na pierwszą przerwę techniczną schodził, prowadząc 8:3. Dobra gra
Joanny Kuligowskiej pozwoliła na utrzymywanie kilkupunktowej przewagi. Aż do stanu 12:8 na boisku dominowały bydgoszczanki. Później w zespole Centrostalu nastąpiła stagnacja. Skwapliwie wykorzystały to bielszczanki, które doprowadziły do remisu 13:13. Później żadnej z drużyn nie udało się wypracować znaczącego prowadzenia. Stal, głównie za sprawą
Katarzyny Jaszewskiej, lepiej rozegrała końcówkę seta. Od stanu 19:19 trzy punkty zdobyły podopieczne
Jacka Skroka i ostatecznie wygrały partię 25:22.
Druga odsłona meczu początkowo toczyła się pod dyktando Stali, która prowadziła 3:0. Przerwa, o którą poprosił Piotr Makowski, przyniosła efekty. Bydgoszczanki zdołały dogonić zespół z Bielska. Remis utrzymywał się do momentu, gdy na tablicy pojawił się rezultat 12:12. Dekoncentracja Centrostalu pozwoliła Stali na objęcie prowadzenia 16:12. Słabe przyjęcie zagrywki wprowadzało coraz większą nerwowość w poczynania bydgoskich zawodniczek. Mnożące się niedokładności i słaba gra w bloku spowodowały, że rywalki bydgoskiej drużyny wygrały tę część gry do 18.
Trzecia partia była najbardziej wyrównana. Zespoły atakowały z podobną skutecznością. Popełniły również identyczną liczbę pomyłek. Kluczowym elementem okazał się blok. W decydującym momencie bielszczanki dwukrotnie zatrzymały
Ewę Kowalkowską. Pierwszą piłkę setową udało się jeszcze Centrostalowi obronić za sprawą mniej widocznej niż zazwyczaj
Jolanty Studziennej. Za drugim razem ta sztuka już się nie powiodła. Znów z obejścia atakowała Studzienna, ale tym razem atak był autowy i zwycięstwo drużyny Stali stało się faktem.
Pomimo dość udanego powrotu Dominiki Leśniewicz, zespół ponownie przegrał wskutek słabej gry w defensywie. Martwi to sympatyków siatkówki w Bydgoszczy w kontekście zbliżającej się fazy play-off.
Trener bielszczanek Jacek Skrok zaskoczył wszystkich, wstawiając na pozycję libero zamiast
Marioli Barszcz juniorkę
Paulinę Maj. Zagrała ona naprawdę udane zawody. Szkoleniowiec drużyny z południa Polski nie szczędził komplementów utalentowanej zawodniczce.
Bydgoszczankom w bieżącym sezonie pozostaje już zatem tylko walka o medale mistrzostw Polski. Do pierwszego spotkania w ćwierćfinale play-off z Dalinem Myślenice pozostał już niespełna tydzień. Czy uda się bydgoszczankom trafić z formą na fazę play-off? Przekonamy się już wkrótce.
Centrostal Focus Park Bydgoszcz – BKS Stal Bielsko-Biała 0:3 (-20, -18, -17)
Centrostal: Kowalkowska, Liniarska, Godos, Ciaszkiewicz, Kuligowska, Studzienna, Leśniewicz (libero) oraz K.Mróz, Szajek, Śrutowska
BKS Stal: Staniucha, Podolec, Skorupa, Jaszewska, A.Mróz, Gajgał, Maj (libero) oraz Sadurek
Po pierwszym półfinale odbyło się oficjalne otwarcie turnieju. Inauguracji dokonał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej
Mirosław Przedpełski. Przy okazji tej uroczystości wójt gminy Opatówek
Jan Wolf został uhonorowany specjalną odznaką za zasługi dla sportu.
W drugim spotkaniu półfinałowym gospodynie turnieju – Grześki Kalisz uległy Nafcie Gaz Piła 0:3. Zespół z Piły od początku zdominował wydarzenia boiskowe i w każdej partii był we wczorajszym spotkaniu o krok przed zawodniczkami z Kalisza. Bardzo dobrze zawodniczki
Jerzego Matlaka spisywały się w ataku. Kapitalne spotkanie rozegrały
Agnieszka Kosmatka i Słowenka
Tina Lipicer, które w ataku były nie do zatrzymania. Sporo problemów sprawiła swoją zagrywką młoda
Agnieszka Bednarek. Bardzo dobrze pilanki spisywały się także w bloku. Zespołowi Grześków brakowało zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar odpowiedzialności za grę w ofensywie. Nafta wygrała zasłużenie i w finale zmierzy się ze Stalą Bielski-Biała.
Grześki Kalisz – Nafta Gaz Piła 0:3 (-20, -18, -17)
Grześki: Barańska, Kucharska, Woźniakowska, Pluta, Liktoras, Żebrowska, Kuehn (libero) oraz Styskal, Owczynnikowa, Filipova, Kuczko
Nafta Gaz Piła: Bełcik, Bednarek, Dziękiewicz, Lipicer, Strządała, Kosmatka, Zenik (libero)
Eryk Dominiczak z Opatówka k/Kalisza