

Kolejne zwycięstwo na swoim koncie zapisują po dzisiejszym meczu siatkarki GCB Centrostalu Bydgoszcz. Mimo przestoju w drugim secie, bydgoszczankom udało się dopisać do swojego dorobku trzy punkty. Sobotnia wygrana przybliżyła siatkarki prowadzone przez Piotra Makowskiego do fazy play-off.
Druga odsłona spotkania to nieoczekiwany obrót sytuacji. Po udanym początku gospodyń inicjatywę przejęły przyjezdne i to właśnie one kontrolowały grę przez większą część tej odsłony. Bydgoszczanki zdołały dogonić rywalki dopiero przy stanie 15:15. Gospodynie wyszły nawet na prowadzenie (21:19), ale kolejnych sześć punktów padło łupem białostoczanek. "Martwi mnie fakt, że stanęliśmy. Sześć punktów straty pod rząd to bardzo dużo, czego konsekwencją była porażka w drugim secie" - powiedział po spotkaniu trener Piotr Makowski.
Trzecia partia meczu to lepszy początek przyjezdnych - AZS Białystok prowadził już 3:0. Wówczas o czas poprosił trener Makowski, a gra w bydgoskim zespole nieco się zmieniła. Grę zaczęły kontrolować zawodniczki z grodu nad Brdą, a zgromadzeni kibice cieszyli się ze zdobyczy punktowych swoich zawodniczek. Po pierwszej przerwie technicznej przewaga należała już wyłącznie do zawodniczek Centrostalu, a z rozwojem sytuacji na parkiecie powiększała się. Set zakończył się wygraną miejscowych siatkarek 25:18, a kropkę nad "i" postawiła - asem serwisowym - Patrycja Polak.
Czwarta, a zarazem ostatnia odsłona meczu była początkowo lustrzanym odbiciem poprzedniej partii. Centrostal ponownie wyrównał (przy stanie 5:5), odskakując nastęnie rywalkom. Kolejny remis w partii pojawił się na tablicy wyników przy stanie 10:10 i przez kilka kolejnych piłek toczyła się bardzo zacięta walka. Przy stanie 12:12 więcej punktów zaczęły zdobywać przyjezdne, które wyszły na prowadzenie 18:15. Centrostal starał się dogonić swoje rywalki i ta sztuka udała się siatkarkom bydgoskiego Centrostalu przy stanie 19:19. Końcówka seta to zdecydowanie lepsza gra bydgoszczanek. Dobre bloki Moniki Naczk, skuteczny atak Ewy Kowalkowskiej oraz dwa błędy przyjezdnych w końcówce sprawiły, że Centrostal wygrał 25:22, co ustaliło rezultat na 3:1 dla ekipy z grodu nad Brdą.
Po meczu powiedzieli:
Wiesław Czaja: "Musiałby wydarzyć się cud, abyśmy przy tak dużej liczbie błędów własnych ugrali coś więcej. To było właśnie główną przyczyną takiego wyniku spotkania. Warto dodać, że jeszcze w południe z gorączką zmagała się Magda Saad."
Piotr Makowski: "Cieszę się ze zwycięstwa i to w dodatku za trzy punkty. Wygrana przy aktualnym układzie tabeli ma podwójną siłę i pcha nas do przodu. Jest ona o tyle cenna, że Charlotte Leys w tym tygodniu nie trenowała z zespołem, a Monika Naczk po kontuzji dopiero wraca do zajęć. Przed nami teraz przygotowania do wyjazdowego meczu z Gwardią Wrocław."
11 kolejka PlusLigi
GCB CENTROSTAL BYDGOSZCZ - AZS BIAŁYSTOK 3:1 (25:16, 21:25, 25:18, 25:22)
Centrostal: Spicer, Polak, Leys, Kuligowska, Mróz, Pelc, Kuehn-Jarek (libero) oraz Sawoczkina, Kowalkowska, Skiba, Naczk, Zielińska
AZS: Godos, Muresan, Kuczyńska, Klimakova, Kruk, Jack, Saad (libero) oraz Właszczuk, Thompson, Cabajewska, Martin
MVP meczu: Charlotte Leys (GCB Centrostal)
Sędziowali: Piotr Skowroński, Krzysztof Łygoński
Widzów: ok. 600
Łukasz Trybuszewski