


Nie udało się siatkarzom BKSCh Delekty Bydgoszcz pokonać gości z Bełchatowa. Bydgoska drużyna przegrała z mistrzem Polski 1:3 (30:28, 23:25, 25:27, 22:25). Po zaciętej walce udało się zwyciężyć w pierwszym secie, jednak reszta meczu należała już do gości.
Pierwsza piłka, to zagrywka w wykonaniu Krzysztofa Kocika. Niestety ta, jak i wiele kolejnych nie wyszła bydgoskiemu zawodnikowi. Początek w wykonaniu Delecty nie był zbyt dobry. Pierwsze dwie piłki i już na tablicy wyników 0:2. Mimo wszystko siatkarze chemika nawiązali równoległą walkę z rywalem i po ataku Stanislava Vartovnika było już 8:8. Następnie przy stanie 10:11 do walki mocno poderwali się przeciwnicy, którzy bezwzględnie wykorzystywali każdy błąd bydgoskich graczy. Po kilku minutach udało się bełchatowianom odskoczyć na pięciopunktową przewagę. Gospodarze nie poddali się, ładnymi atakami ze skrzydła udało się odrobić tę stratę i doprowadzić do remisu 22:22. Końcówka seta była niezwykle mocno zacięta, potężne ataki Janne Heikinnena ukracały poczynania bydgoszczan. Mimo tego, udało się jednak wyjść gospodarzom na prowadzenie i w ostateczności wygrać tę cześć meczu 30:28.
Drugi set rozpoczął się bardzo wyrównaną grą oby zespołów. Wydawało się, że BKSCh ma duże szanse na zwycięstwo, gdyż walka łeb w łeb toczyła się aż do samego końca. Przy remisie, do którego wspaniałym blokiem doprowadził Kamil Kacprzak, 21:21 szkoleniowiec gości, Daniel Castellani, poprosił o czas. Słowa trenera mocno wpłynęły na zespół, który ponownie wykazał się skutecznością i wypunktował rywala. Set zakończył się wynikiem 25:23 dla gości.
Kolejna część meczu to także chwilami niezwykle emocjonujące i wyrównane zagrania obu ekip. Do samego końca gra toczyła się punkt za punkt. Niestety to bydgoszczanie popełniali więcej błędów. Nie udawała się skuteczna zagrywka, a blokowane piłki często wychodziły na aut. W tym secie była szansa na zwycięstwo, gdyby podopieczni Wiesława Popika zachowali więcej rozwagi i mocniej skupili się na boisku. Ponownie w końcówce lepsi byli bełchatowianie, i wygrali tę partię spotkania 27:25
Czwarty set również trzymał w napięciu, gdyż ponownie żadna z ekip nie potrafiła wypracować sobie znaczącej przewagi. Im gra zbliżała się coraz bliżej końca, to ponownie Skra Bełchatów pokazywała, że jest zespołem lepszym. Przy stanie 21:23 dla gości po zagrywce gracza Skry doszło do nieporozumienia w szeregach Delecty. Na tablicy widniał wynik 22:24… po bydgoskiej zagrywce piłkę rozgrywali siatkarze Skry i Krzysztof Stelmach dopełnił formalności zdobywając punkt dla swojej drużyny i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść bełchatowian.
BKSCh Delecta – Skra Bełchatów 1:3 (30:28, 23:25, 25:27, 22:25).
PK