

Dwa punkty wywiozły z Łodzi po środowym spotkaniu 3 kolejki PlusLigi Kobiet zawodniczki Pałacu Bydgoszcz. Bardzo dobrze spisująca się na starcie nowego sezonu ekipa Rafała Gąsiora po tie-breaku okazała się lepsza od Budowlanych. Zwycięstwo zostało okupione kontuzją Julii Szeluchiny.
Ukraińska środkowa, która w tym roku otrzymała polskie obywatelstwo, doznała kontuzji w trzecim secie przy stanie 14:12. Pałac prowadził wówczas 2:0 w setach i miał realne szanse na wygranie pojedynku w trzech partiach i zainkasowanie kompletu punktów. Zarówno w premierowej, jak i drugiej części meczu bydgoszczanki były na dystansie lepsze od gospodyń, prowadząc głównie 1-3 punktami. W końcówkach zdołały dwukrotnie podkreślić swoją wyższość, triumfując odpowiednio 25:21 oraz 25:19.
We wspomnianym trzecim secie jeszcze na pierwszej przerwie technicznej ich przewaga wynosiła trzy punkty (8:5). W środkowej fazie seta do głosu doszły zawodniczki z Łodzi, a kontuzja Szeluchiny dodatkowo utrudniła poczynania przyjezdnym. Widać to było po kolejnych akcjach, po których zespół Budowlanych prowadził - po autowym ataku Zuzanny Czyżnielewskiej - 18:13. Drugi oddech Pałac złapał w końcówce, gdy po punktowej zagrywce Natalii Ziemcowej (wybrana ostatecznie najbardziej wartościową zawodniczką środowego meczu) było już tylko 22:21 dla łodzianek. Mimo wyrównanej walki podopieczne Mauro Masacciego wygrały 25:23.
Wygrana znacznie podbudowała morale gospodyń, które osiągnęły w kolejnej partii absolutną dominację. Wprawdzie na pierwszej przerwie technicznej było jedynie 8:7, ale na drugiej przewaga Budowlanych osiągnęła już pięć punktów (16:11). Od tego momentu miejscowe zawodniczki zdobyły 9 punktów, podczas gdy pałacanki jedynie trzy i o losach meczu musiał zadecydować tie-break.
Decydująca odsłona rywalizacji zaczęła się znakomicie dla Budowlanych, które wygrały aż pięć akcji z rzędu. Problemy z przyjęciem zagrywki Czyżnielewskiej (w całym meczu 15 punktów, z czego dwa z zagrywki) spowodowały, że po kilku minutach było już 6:6. Wyrównana walka trwała aż do samego końca. Zmiana stron boiska nastąpiła przy minimalnym prowadzeniu łodzianek, które utrzymało się aż do piłki meczowej przy stanie 14:13. Kolejne trzy punkty zapisały na swoim koncie bydgoszczanki i to one mogły cieszyć się w środowy wieczór z wygranej.
Statystyki meczowe nie oddają w pełni wydarzeń na parkiecie hali łódzkiego MOSiR-u. Warto wspomnieć, że taktyka zagrywki Pałacu nastawiona była na Helene Rousseaux. Belgijka w pierwszych dwóch setach bardzo często była angażowana w przyjęcie i atak, co miało wpływ na ich jakość. Mimo to, pozyskana przed sezonem przyjmująca poradziła sobie przyzwoicie (53 odbiory - 49% przyjęcia pozytywnego, 34% bardzo dobrego - dane za www.plusliga-kobiet.pl). Najsilniejsza broń bydgoszczanek w poniedziałkowym meczu z Gwardią Wrocław - zagrywka - tym razem nie miała tak dużego znaczenia (3 serwisy punktowe przy siedmiu łodzianek). Słowa pochwały należą się zmienniczce Szeluchiny - młodej Justynie Sosnowskiej - która skończyła 6 z 10 ataków.
Komentarz trenera Rafała Gąsiora zaprezentujemy w czwartek.
3 kolejka PlusLigi Kobiet
Organika Budowlani Łódź - Pałac Bydgoszcz 2:3 (21:25, 19:25, 25:23, 25:14, 14:16)
Budowlani: Rousseaux, Kosek, Golec, Mirek, De Paula, Grbac, Ciesielska (libero) oraz Kwiatkowska, Bryda, Wójcik, Mróz.
Pałac: Martinez, Mazurek, Polak, Szeluchina, Czyżnielewska, Ziemcowa, Kuehn-Jarek (libero) oraz Sosnowska, Krzywicka, Mucha.
MVP meczu: Natalia Ziemcowa (Pałac)
Eryk Dominiczak