

Drużyna bydgoskiego Pałacu rozegra w sobotę kolejny mecz z rywalkami ze szczytu tabeli PlusLigi Kobiet. Po mistrzyniach Polski z Muszyny pora na zespół, który w poprzednim sezonie sięgnął po srebrny medal - do Bydgoszczy przyjeżdża Atom Trefl Sopot.
Środową porażkę z Muszynianką po pięciosetowej walce wszystkie media obwołały sporą niespodzianką i sukcesem drużyny Rafała Gąsiora. Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty teoretyczne, trudno się z tym nie zgodzić. Dokładając jednak do tego wydarzenia z parkietu hali Łuczniczka, istniała szansa na jeszcze korzystniejszy rezultat. Bez względu na to, punkt wywalczony z ekipą Bogdana Serwińskiego jest godnym odnotowania osiągnięciem.
W sobotę bydgoszczanki czeka równie wymagające zadanie - po przeciwnej stronie siatki stanie ekipa Alessandro Chiappiniego - Atom Trefl Sopot. Potentat finansowy z wybrzeża dysponuje - podobnie jak Muszynianka - szeroką kadrą naszpikowaną reprezentantkami kraju, w tym Niemiec (Corina Ssuschke-Voigt i Margareta Kozuch), Hiszpanii (Amaranta Fernandez) czy USA (Alisha Glass i Megan Hodge; nie zagrały w ostatniej kolejce przeciwko Organice Budowlanym Łódź).
Pałac tej doświadczonej i utytułowanej grupie będzie mógł ponownie przeciwstawić młodość, zaangażowanie, ambicję i determinację. Te elementy pozwoliły w dwóch środowych setach zdecydowanie pokonać muszyńskie siatkarki. Czy w sobotę będzie podobnie? Wszystko uzależnione jest od regeneracji organizmów bydgoskich zawodniczek. Zwłaszcza w kontekście często przypominanego wąskiego składu Pałacu.
Sopocianki w środę odniosły zwycięstwo 3:1 nad wspomnianymi Budowlanymi. "Mecz oceniam pozytywnie, choć jesteśmy trochę zmęczone" - tłumaczy na oficjalnym portalu ekstraklasy Ewelina Sieczka, podsumowując mecz siódmej kolejki. Przypomnijmy, że kilka zawodniczek Atomu brało udział w Pucharze Świata, a pozostałe - jak podkreśla Sieczka - "ciężko trenowały". Czy będzie to szansa dla pałacanek? Tak, ale pod warunkiem pokonania własnego, ewentualnego zmęczenia.
Początek meczu o godzinie 14:30. Transmisja w Polsacie Sport.
Eryk Dominiczak