

W środę zespół Atomu Trefla Sopot odniósł spektakularne zwycięstwo nad Rabitą Baku w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzyń. W czwartek z drużyną rozstała się hiszpańska środkowa Amaranta Fernandez. W jakich nastrojach do meczu z Pałacem Bydgoszcz przystąpi drużyna, która ma (miała?) dominować na krajowych i europejskich parkietach przez wiele lat?
Założenia były ambitne - Konrad Piechocki, uznawany za architekta sukcesów Skry Bełchatów, na stanowisku prezesa, potężny sponsor - PGE, znakomity szkoleniowiec Alessandro Chiappini i kolejne spektakularne transfery. Wszystko to miało dać mieszankę wybuchową, której zadaniem była diametralna zmiana siatkarskiej geografii, najpierw w Polsce, a później w Europie. W stosunkowo krótkim czasie i bez oglądania się na przeciwników koncepcji budowania klubu wyłącznie w oparciu o wielkie pieniądze.
Misterny plan zaczął się sypać pod koniec ubiegłego roku. Zamiast o sukcesach sopocianek, media coraz częściej pisały o problemach finansowych i gęstniejącej atmosferze na linii klub - miasto. Kilka tygodni temu mieszanka wybuchła, ale na zupełnie innej płaszczyźnie. Z drużyną rozstała się Neriman Ozsoy (na zdjęciu trzecia z prawej). Gwiazda reprezentacji Turcji przeniosła się do Dynama Krasnodar.
Nie ukróciło to spekulacji na temat kolejnych zmian, choć najczęściej kończyły się one właśnie na etapie domniemań. Choć trener Chiappini podkreślał, że trudno pracuje się w otoczce
niepewności, zapewniał, że drużyny nie opuści. W lidze "Atomówki" nadal depczą po piętach Muszyniance, ustępując jej na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej o zaledwie punkt. W turnieju finałowym Pucharu Polski w Radomiu zdołały awansować do decydującej rozgrywki, ulegając w niej Tauronowi MKS-owi Dąbrowa Górnicza 1:3. Z kolei po zajęciu drugiego miejsca w grupie C Ligi Mistrzyń (za Dynamem Kazań), w 1/8 finału przychodzi im zmagać się z klubowymi mistrzyniami świata - Rabitą Baku (w kadrze której znajduje się była siatkarka Pałacu Nellie Spicer). W pierwszym meczu, rozegranym w środę w Ergo Arenie, sopocianki niespodziewanie wygrały 3:1. Rewanż 9 lutego w stolicy Azerbejdżanu.
Jeśli spojrzeć na potencjał kadrowy Atomu, wziąć pod uwagę większość wyników, fakt, że w ćwierćfinale PP w "Łuczniczce" drużyna z Wybrzeża łatwo ograła pałacanki - wynik niedzielnego (początek o 17:00) pojedynku przyszłoby łatwo przewidzieć. Tyle że o rezultacie decydują jeszcze dwa czynniki - psychika i jej podkategoria - dyspozycja dnia. Jak na tym polu, po odejściu Fernandez (a także odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne Terry Rosiniego), zaprezentuje się Atom?
Dyrektor sportowy sopockiego klubu Grzegorz Zięba bagatelizuje w mediach odejście hiszpańskiej środkowej, twierdząc, że była ona "czwartą zawodniczką na tej pozycji". Trudno nie odczuć jednak, że jest to medialna gra, skoro Fernandez grała przez cały mecz przeciwko Rabicie, a trener Chiappini wielokrotnie mówił, że w obliczu dużej liczby meczów ma rozpisaną rotację składu na wiele tygodni.
Na tym niespokojnym tle bydgoski Pałac jawi się spokojnie i niepozornie. Jego zawodniczki w tym sezonie zrealizowały główny cel - utrzymały się w elicie dzięki miejscu w czołowej ósemce PlusLigi Kobiet. Na dodatek wiadomo, że nie zajmą w tabeli po rundzie zasadniczej miejsca niższego niż piąte (więcej na ten temat piszemy w artykule "Ostatnie rozdania kart w PlusLidze Kobiet"). Do Sopotu pojadą bez presji wyniku. I patrząc na ich poczynania z tego sezonu - na pewno nie na wycieczkę.
Relacja na żywo z niedzielnego spotkania będzie dostępna na naszym portalu.
Eryk Dominiczak